09/02/2024
Moi drodzy..... Napiszę teraz bardzo trudny dla mnie post. Jest w nim dużo emocji, gdyż jako mama dwójki cudownych, zdrowych i pięknych małych ludzi - serce mi pęka....
Serce pęka a łzy cisną się do oczu jak czytam po raz kolejny, że innego rodzica " Ten mały, cudowny i piękny mały człowiek" walczy o życie bo ma nowotwór!!!!
Są zbiórki na leczenie tutaj w kraju, są zbiórki na szansę leczenia za granicą....
Przecież nie musi tak być! Możemy mieć szansę leczenia poza RP - na świecie istnieją inne metody leczenia, które w Polsce nie są refundowane i dzięki temu jest szansa na szybsze, lepsze i bardziej skuteczne leczenie i wyleczenie!
Ktoś napisze, że go nie stać!
Powiem:.... że stać każdego!!!!!!
Ważne są tylko Twoje priorytety! I nie pisze tutaj, że dla kogoś nie jest ważne jego dziecko bo wierzę, że każdy rodzic zrobi wszystko dla swojego dziecka i że brak takiego zabezpieczenia wynika TYLKO z niewiedzy o takiej możliwości. Może myślicie że koszty są zatrważające...
Ale tak nie jest....
Jak urodził się mój syn....od razu zrobiłam doubezpieczenie do już istniejącej polisy dla mnie i męża....nie było ale!! Na to miały się znaleźć pieniądze! Jak urodziła się córka, Ją również dopisałam do ubezpieczenia..i oby nigdy, nikt z Nas nie musiał z nich skorzystać..
Nie stać Cię???
- nie pal papierosów
- nie kupuj kolejnej kiecki/ butów
- nie rób paznokci
- nie kupuj ac na auto, na mieszkanie/ dom...
Itd....
Tak, tak, dokładnie, dobrze czytasz!
Nie kupuj tych polis- ale kup możliwość leczenie jak przyjdzie choroba! Przynajmniej dla dzieci! Tutaj widać priorytety...
Nowe auto, nowy dom/ mieszkanie masz szansę kupić ale musisz żyć i mieć zdrowie!
Bez zdrowia i życia nie ma nic....
Myślę sobie, że może tak jest...bo ludzie nie mają wiedzy, świadomości gdyż za mało się o tym mówi..
Dlatego postanowiłam, że raz w tygodniu będzie post o możliwości leczenia za granicą w razie zachorowania na raka! Tak, raz w tygodniu....może będziesz to traktować jak SPAM- trudno...jeśli choć jednej osobie będę w stanie pomóc- będę szczęśliwa bo o to właśnie chodzi w moje pracy aby nieść nadzieję i namacalną pomoc w trudnej dla Was sytuacji!
Niestety każdy z Nas w swoich rodzinach ma Kogoś kto zachorował na nowotwór...to są realne liczby, które rosną....