05/02/2026
Pseudo-aktywistka skazana za kradzież psa i znęcanie nad nim! I w sumie powinienem wielkimi literami ten nagłówek napisać, bo jest on warty odnotowania. Niczym promyk nadziei w tym ponurym świecie, gdzie wszystkie instytucje zawsze przyznają rację aktywistom. No, ale nie tym razem.
Pani Karolina Piech (obecnie Interwencyjne Centrum Ochrony Zwierząt, Interwencyjne Centrum Pomocy Kotom. wcześniej Dolnośląska Straż ds. Zwierząt i nie tylko) została uznana winną kradzieży psa, zakłócenia miru domowego, oraz przede wszystkim, znęcania nad zwierzętami.
Historię relacjonowałem właściwie od dnia, kiedy się zaczęła. W skrócie: rodzina miała psa- doga niemieckiego imieniem Perun. Pies ten mieszkał z nimi, spał na kanapie, bawił się z dziećmi, co udokumentowano setką zdjęć. Pies miał zalecone przez weterynarza ograniczanie ruchu, bo był po urazie.
W związku z tym na czas zakupów- chwilowo- ojciec rodziny uwiązał psa w ogródku, żeby ten nie musiał siedzieć w klatce kennelowej a jednocześnie nie biegał i nie pogłębiał kontuzji. Do tego momentu psu się nic nie stało, a jeżeli ktoś miał zarzuty, że pies nie może nawet na chwilę być przywiązany, mógł to powiedzieć.
Zamiast tego aktywistki uknuły sobie plan kradzieży psa. Rozwaliły kawałek bramy, czy tam płotu, weszły na teren posesji i psa zabrały. Co oczywiste od razu rozpoczęły się zrzutki na leczenie (zdrowego) psa i wożenie go z miejsca na miejsce po zaprzyjaźnionych weterynarzach i hotelach. Od tego momentu ślad po psie ginie, może i sam pies ginie...
Od wtedy też zacząłem obserwować kimże jest dolnośląska pseudo-aktywistka. Poskutkowało to szeregiem publikacji, część z nich możecie nawet kojarzyć. Wstawiałem tutaj wypowiedzi kilkunastu jej byłych wolontariuszy, którzy czuli się bardziej jak niewolnicy pod nadzorem "pani prezes". Był też wyciek nagrań z jej prywatnych rozmów, gdzie praktycznie przyznawała się do bycia oszustką.
No i wszystko sprowadza się do chwili obecnej. Kiedy to w sądzie Pani Karolina usłyszała wyrok. Za kradzież, która była oczywista. Za zakłócenie miru domowego, które było niepodważalne. I za znęcanie nad tym biednym psem, bo każdorazowe bezprawne wyrywanie zwierzęcia z jego otoczenia jest dla niego psychicznym cierpieniem.
I to jest świetna wiadomość, bo obserwując co wyprawia np. DIOZ, można było stracić wiarę w jakąkolwiek sprawiedliwość. Na szczęście nie każdy ma niewidzialną barierę nietykalności, polityczny parasol ochronny czy sowicie opłacanych adwokatów z górnej półki. Pani Karolina ukradła psa, próbowała zrobić z jego właścicieli "oprawców", a teraz sama ma wyrok za znęcanie nad zwierzętami. Ironiczne, prawda?
Wyrokiem sądu Pani Piech przez przynajmniej 3 lata powinna trzymać się z dala od akcji zabierania ludziom zwierząt, bo na tyle zawieszono jej karę 8 miesięcy więzienia. Dodatkowo przez 3 lata nie powinna pełnić żadnych funkcji w organizacjach ochrony zwierząt, więc znów będzie musiała przepisać stowarzyszenie na matkę. Ma też zapłacić koszty sądowe a sam wyrok ma zostać podany do informacji publicznej, co niniejszym czynię.
Cieszę się, że właściciele Peruna, mimo nagonek na nich, nie odpuścili. Wielu ludzi na ich miejscu dałoby się zastraszyć. Super, że mec. Litwin dociągnął sprawę do końca, będę go polecał innym poszkodowanym przez pseudo-aktywistów. Praca prokuratury w tej sprawie jest godna podziwu, bo do ostatniej rozprawy jasno argumentowali czemu wyrok powinien być skazujący. I jeszcze podziękować trzeba redakcji TuOławaPL, za relacjonowanie wszystkich kolejnych rozpraw.
No i ja też chyba mam mały, malutki, nie warty wspominania wkład w to wszystko. Bo to mój autorski pomysł, że wyrywanie psa od jego rodziny, wożenie z miejsca na miejsce, wywracanie życia do góry nogami a ostatecznie sprawienie jego "zniknięcia" powinno być traktowane jako znęcanie nad nim. Do takiej argumentacji przychyliła się również powołana do sprawy biegła sądowa. Jej również dziękuję.
Wyrok nie jest prawomocny, więc czeka go jeszcze weryfikacja w sądzie apelacyjnym. Ale choćby miał w części, lub w całości, upaść, to moim zdaniem kara została wymierzona. Jest to forma nauczki nie tylko dla cynicznej oszustki, która potrafi wymazać kota sokiem pomidorowym, żeby udawał zakrwawionego, porzucić starego psa w schronisku i wciskać ludziom takie kity, że sztuczna inteligencja by ich nie wymyśliła, ale też dla wszystkich, którzy chcieliby iść jej śladem.
---
W oczekiwaniu na kolejne tego typu wyroki, a przecież z czasem będzie ich więcej- styknie, że w DIOZ-ie rozwiąże się worek z takimi- można zostawić kawę autorowi strony, o tutaj:
https://suppi.pl/czarnalistapro
Jest wyrok dla Bielawskiego- ma iść siedzieć za kradzież dwóch koni. Jest wyrok dla Piech- więzienie ale w zawiasach, za kradzież psa. Następny pewnie Kuźmiński. Wiecie czego z kolei nie ma? Otóż nie ma tych "uratowanych" zwierząt. Zapadły się pod ziemię- możliwe, że dosłownie.