21/10/2025
Nie wezwali pomocy, bo "nie mieli ubezpieczenia"...
Nie bądź jak oni - zadzwoń, zapytaj o cenę!
Jest taniej niż myślisz!
To jest pan Szymon Stoch, na co dzień przewodnik turystyczny w Tatrach.
Pan Szymon ma ogromną wiedzę i doświadczenie, w dodatku jest skromnym, rozważnym i trzeźwo myślącym człowiekiem.
Czemu o nim tu piszę?
A temu bo wczoraj dwójka młodych rodziców wpadła na pomysł by swojego 9 miesięcznego niemowlaka zabrać na Rysy.
Gdzie? Na sam szczyt.
Po drodze byli zaczepiani przez ludzi, przewodników, którzy naturalnie martwili się widząc noworodka. Pytali, prosili - na nic. Warunki? Twardy śnieg i lód - bez sprzętu i doświadczenia ani rusz.
Ci BEZNADZIEJNI rodzice zbagatelizowali prośby i rady wszystkich i jakimś cudem weszli na szczyt. Niestety nie mogli już zejść.
I co? Zaproponowano im jedyną realną i słuszną opcję - wezwanie pomocy - helikopter.
„Nie, ponieważ nie mamy ubezpieczenia” - mówiłem już beznadziejni? Ci rodzice zaryzykowali życie swojego dziecka przeliczając je na pieniądze.
Mam ich jednak gdzieś i nie mam siły do takich ludzi, oni raczej nie powinni nigdy mieć dzieci. Wiem za to jedno: Pan Szymon wziął obcego niemowlaka i krok po kroku, walcząc z swoją psychiką i wiedząc ile ryzykuje zszedł z nim ze szczytu.
Panie Stoch, Pan jest wielki i niech wszyscy to wiedzą. Pan najprawdopodobniej uratował to dziecko.