15/02/2022
Restauracje to także nasi odbiorcy, więc ich problemy to i nasze :(
"Jakie są obecnie największe wyzwania w branży restauracyjnej?
Tak się złożyło, że wraz z wejściem w życie Polskiego Ładu wystąpiły także inne czynniki mające kluczowy wpływ na prowadzenie firmy. Mam tu na myśli przede wzrost kosztów nośników energii, które w przypadku odbiorców komercyjnych wzrosły kilkukrotnie. Dostawcy nie mają w tym przypadku żadnych ograniczeń i oczywistym jest, że ten czynnik w największym stopniu uderzy w kalkulację kosztową przedsiębiorstw. Do tego dochodzą problemy, które pojawiły się w ostatnich dwóch latach, czyli: problemy kadrowe, braki w zaopatrzeniu, niestabilność prawa, ciągła niepewność, ograniczenia i restrykcje. Jeśli dodać do siebie te wszystkie niesprzyjające okoliczności i potraktować je jako poważne utrudnienia dla gastronomii, to jednoczesne wprowadzenie Polskiego Ładu jest dowodem na kompletny brak kompetencji osób odpowiedzialnych w naszym kraju za tworzenie warunków do prowadzenia przedsiębiorstw.
W sumie to nawet nie wiadomo, który aspekt tej „rewolucyjnej zmiany” szczególnie dotknie gastronomię, gdyż co rusz słychać o kolejnych poprawkach i korektach w tym zakresie. To bardziej nowy chaos niż ład.
Ostatnie dwa lata pokazały nam, polskim przedsiębiorcom miejsce w szeregu. I niestety, wychodzi na to, że jest ono na szarym jego końcu. Nie jesteśmy traktowani przez rząd w żaden sposób partnersko, mimo iż tzw. MŚP generują aż 75% polskiego PKB. Mimo pozorowanych konsultacji z naszym środowiskiem nie zrobiono niczego, co mogłoby realnie uprościć nam codzienność prowadzania przedsiębiorstwa i umożliwić konkurowanie z międzynarodowymi korporacjami. Praktycznie każda zmiana przepisów uderza w nasze firmy, niejednokrotnie doprowadzając do takiego wzrostu kosztów, który stawia pod znakiem zapytania sens dalszego funkcjonowania.
Przepisy są tworzone przez osoby, które nie mają żadnego doświadczenia w prowadzeniu własnej firmy, a nawet bez wcześniejszej pracy w takiej firmie. Po przejrzeniu kilku życiorysów osób odpowiedzialnych za podatki czy regulacje gospodarcze – w tym także rozwiązania antycovidowe – można jedynie dojść do wniosku, że ludzi ci żyją w kompletnym oderwaniu od realnego świata.
Skutki takiego dyletanctwa odczuwamy zresztą obecnie, mierząc się z nienotowaną od wielu lat wysoką inflacją. To właśnie ta inflacja może stać się największym utrudnieniem w prowadzeniu działalności gastronomicznej, gdyż – jak wynika z badań – jedną z pierwszych oszczędności konsumenta, któremu kurczą się zasoby finansowe jest właśnie rezygnacja z wyjść do restauracji. Co więcej, wszystkie podwyżki i dodatkowe obciążenia są przecież doliczane do ostatecznej ceny dla klienta końcowego."
- Praktycznie każda zmiana przepisów uderza w nasze firmy, niejednokrotnie doprowadzając do takiego wzrostu kosztów, który stawia pod znakiem zapytania sens dalszego funkcjonowania - mówi Marcin Krysiński, współzałożyciel Mihiderki.