06/11/2025
Jest pewien paradoks w planowaniu wyjazdów na narty. Potrafimy godzinami analizować mapy tras i szukać noclegu tańszego o 100 zł, jednocześnie stosując "myślenie życzeniowe" wobec największego ryzyka finansowego całej wyprawy.
Zakładamy, że nam się nic nie stanie. Problem w tym, że na stoku nie jesteśmy sami, a umiejętności nie chronią przed oblodzonym fragmentem trasy czy błędem kogoś, kto jedzie z góry.
"EKUZ w Alpach wystarczy" – to jeden z najdroższych mitów, w jakie wierzą polscy narciarze. To błąd. EKUZ działa jak plaster na otwarte złamanie – pomoże w podstawowej interwencji w publicznym szpitalu, ale nie pokryje kosztów ratownictwa na stoku.
Sama karta nie pokryje kosztów akcji ratowniczej. A mówimy tu o kwotach rzędu kilku, a czasem kilkunastu tysięcy euro za sam transport helikopterem ze stoku. To rachunek, który potrafi zrujnować budżet na lata, a nie tylko na jeden sezon.
Wielu z nas nie zdaje sobie sprawy, że "leczenie" (które EKUZ w części refunduje) to nie to samo co "ratownictwo" (które w wielu krajach jest w 100% płatne z naszej kieszeni).
Przeanalizowaliśmy, co dokładnie musi zawierać dobra polisa narciarska – od odpowiednio wysokich sum gwarantowanych kosztów ratownictwa, przez OC (absolutnie kluczowe np. we Włoszech), po ubezpieczenie sprzętu. Zanim wyjedziesz, poświęć 5 minut na tę lekturę. To może być najlepsza inwestycja tego sezonu.
👉 wybierzpolise.pl/ubezpieczenie-na-narty
Planujesz wyjazd na narty? EKUZ nie pokryje kosztów ratownictwa (nawet 50 000 EUR!). Zobacz, jak wybrać polisę z OC i KL, by bezpiecznie szusować.