06/05/2026
To niesamowite, jak czasem wystarczy jedno spojrzenie w głąb siebie, by zupełnie inaczej ustawić życiowe priorytety.
Siedzę na konferencji mojego partnera biznesowego, firmy Lendi. Wszędzie wokół ustawiono lustra. To celowy zabieg - zachęta, by w tym całym konferencyjnym zgiełku zatrzymać się i spojrzeć na kogoś, o kim w codziennym biegu zapominamy najczęściej. Na nas samych.
I wtedy na scenę wyszedł Piotr Pogoń.
W sali zapadła cisza, której nie da się opisać. Piotr to człowiek, który z punktu widzenia medycyny nie powinien mieć siły, by stać. Żyje z jednym płucem, przeszedł przez piekło nowotworów, a mimo to ukończył Ironmana i zdobywa najwyższe szczyty świata. Ale to nie jego medale zrobiły na mnie największe wrażenie.
Uderzyło mnie to, co Piotr mówi o „niewidocznym”.
My, ludzie ambitni, liderzy, profesjonaliści - ciągle czegoś „nie mamy”. Brakuje nam czasu, lepszych wyników, nowych narzędzi. Narzekamy na zmęczenie, na stres, na drobne niepowodzenia. Piotr przypomniał mi dzisiaj, że mamy coś, co jest dla nas „przezroczyste” tylko dlatego, że jeszcze nam służy. Mamy życie i zdrowie.
Patrząc w te wszystkie lustra tutaj, po wystąpieniu Piotra, widzę już kogoś innego. Widzę człowieka, który ma niesamowity przywilej - może oddychać, planować, działać i po prostu być.
Czego nauczyłem się w te 45 minut?
Problemy to luksus. Jeśli Twoim największym zmartwieniem jest trudny projekt, to znaczy, że jesteś szczęściarzem. Prawdziwe wyzwanie zaczyna się tam, gdzie kończy się oddech.
Wdzięczność zaczyna się od lustra. Często szukamy potwierdzenia swojej wartości na zewnątrz, a powinniśmy zacząć od podziękowania sobie za to, że nasze ciało i umysł niosą nas przez każdy kolejny dzień.
Doceniaj to, co masz, zanim życie powie Ci „sprawdzam”. Nie czekaj na kryzys, by zauważyć, że masz wszystko, co niezbędne do szczęścia.
Piotr Pogoń udowodnił, że siła nie bierze się z mięśni, ale z pokory i świadomości tego, co w życiu naprawdę istotne. Wychodzę z tego spotkania z jedną myślą, którą chcę zostawić też Tobie.
Podejdź dziś do lustra. Nie po to, by poprawić fryzurę czy krawat. Spójrz sobie prosto w oczy i szczerze sobie podziękuj. Odpowiedz na jedno pytanie: Za co jestem sobie dzisiaj wdzięczny?
Piotrze, dziękuję za ten kubeł zimnej wody. To była najważniejsza lekcja, jakiej nie znajdzie się w żadnym podręczniku biznesu.