Fast-odszkodowania.pl

Fast-odszkodowania.pl Centrum Odszkodowań FAST powiemy na co możesz liczyć, załatwimy wszelkie formalności i pomożemy uzyskać jak najwyższą kwotę świadczenia. To nic nie kosztuje!

Masz problem z uzyskaniem odszkodowania? Nie wiesz, jak dochodzić swoich praw? Napisz do nas – bez żadnych zobowiązań. Szybko się z Tobą skontaktujemy i powiemy, jakie są możliwości.

POPŁOCH W KURNIKUPod koniec roku 2016 łączna kwota zaległych długów wynosiła  prawie 54 miliardy złotych. Wierzyciele pi...
14/05/2018

POPŁOCH W KURNIKU

Pod koniec roku 2016 łączna kwota zaległych długów wynosiła prawie 54 miliardy złotych. Wierzyciele pierwotni hurtowo sprzedają swoje wierzytelności firmom windykacyjnym.
Wielkimi krokami nadchodzi: NOWE – na ukończeniu są plany Ministerstwa Finansów które zakładają między innymi skrócenie ogólnego terminu przedawnienia roszczeń z 10 do 6 lat. Oznacza to swoisty popłoch i lawinę nowych pozwów w Sądach.

Taka sytuacja zwiększa też działania firm windykacyjnych w obszarze reklam - są barwne kolorowe i koncyliacyjne. Jest to ewidentna odpowiedź na planowane zmiany, ważne jest dotarcie do klienta i przekonanie go o słuszności podpisania ugody czy porozumienia często dotyczące długu spłaconego, nieistniejącego, przedawnionego – to z jednej strony
z drugiej zaś - aby zdążyć przed zmianami Firmy wysyłają do Sądów coraz więcej pozwów zgodnie z zasadą „nie kijem go to pałką„
Z naszej perspektywy często wygląda to tak - zmęczony, osaczony telefonami dłużnik zgadza się na ugodę czy porozumienie. Spłaca dajmy na to po 300 zł miesięcznie.
Po spłacie 6.000 zł firma kieruje do sądu pozew o należność 6.500 zł .

Co robić?
• być świadomym – odbierać każdą korespondencję,
• nie potwierdzać własnej tożsamości w trakcie rozmów telefonicznych obcym ostatecznie ludziom,
• nie zawierać ugód,
• cieszyć się – naprawdę cieszyć się ze sprawa trafiła do Sądu i pilnować terminu na wniesienie sprzeciwu czy zarzutów.

A PRZEDE WSZYSTKIM: RADZIĆ SIĘ! DZWONIĆ! PYTAĆ! PRZYJŚĆ!

Zasady postępowania z firmami windykacyjnymi:
1 – żadnych ustaleń telefonicznych!
Nie podawać i nie potwierdzać w żaden sposób własnej tożsamości. Należy nauczyć się nieodbierania telefonów (szczególnie nieznanych!) słowami „Tak, słucham?”, bo w sądzie nagrane ”Tak” z twoim głosem może mieć „troszkę” inny przebieg rozmowy.
2 – żadnych listów nie wysyłać, nie odpowiadać też na „kuszące” propozycje (nieobciążające budżetu raty po 5000 zł miesięcznie – tak to już widziałem), aktualne zaświadczenia itd.
Każdy kontakt wstrzymuje bieg przedawnienia, a odsetki i różne opłaty (za telefon, za pismo, za kolor nieba…) rosną.
3 – uważać na pisma z e-sądu, szczególnie że firmy potrafią wysyłać wezwania na dowolny adres (stary, czy wręcz „przypadkowo” błędny!), a potem do sądu podać już właściwy.
4 – dowody zapłaty trzymać jak najdłużej – oczywistą praktyką jest windykowanie przedawnionych i już zapłaconych należności. Przeciętny człowiek może się zgubić czy konieczność zapłaty firmie X, funduszowi Y i grupie Z nie dotyczy tej samej dawno uregulowanej płatności.

Upadłość konsumencka.Osoby popadające w finansowe kłopoty nierzadko upatrują szansy na ratunek w procedurze upadłości ko...
03/05/2018

Upadłość konsumencka.

Osoby popadające w finansowe kłopoty nierzadko upatrują szansy na ratunek w procedurze upadłości konsumenckiej. Czasem zobowiązania obciążające dłużnika są wynikiem prowadzonej wcześniej działalności gospodarczej. Taka sytuacja nie przekreśla szansy na ogłoszenie upadłości, ale trzeba spełnić kilka warunków.

Na ogłoszenie upadłości konsumenckiej decyduje się coraz więcej dłużników. Od początku 2015 r. procedura ta jest obłożona znacznie mniej restrykcyjnymi warunkami. Jeśli nie doprowadziliśmy do niewypłacalności umyślnie albo w wyniku rażącego niedbalstwa, sąd powinien przychylić się do naszego wniosku.

Jedną z zalet bankructwa w wersji dla konsumentów jest możliwość umorzenia zobowiązań po zrealizowaniu narzuconego przez sąd planu spłaty. W wyjątkowych okolicznościach możliwe jest także jeszcze bardziej korzystne rozwiązanie – umorzenie długów bez przechodzenia długotrwałego procesu stopniowego spłacania wierzycieli. Sąd może zdecydować się na taką opcję, np. jeśli uzna, że sytuacja dłużnika nie rokuje nadziei na poprawę.

Czy prowadząc działalność mogę ogłosić upadłość konsumencką?

Przedsiębiorcy prowadzący działalność nie mogą skorzystać z procedury upadłości konsumenckiej. Ta sama zasada ma zastosowanie do osób, które zawiesiły działalność oraz które łączą biznes z pracą np. w oparciu o umowę o pracę. Upadłość przedsiębiorców regulują inne przepisy, znacznie różniące się od zasad obowiązujących konsumentów popadających w niewypłacalność.
Warto wyraźnie odróżnić od siebie upadłość przedsiębiorcy od upadłości konsumenckiej. Wniosek o tę pierwszą może złożyć także wierzyciel (np. dostawca, który nie otrzymał zapłaty). W dodatku na prowadzącym działalność ciąży obowiązek zgłoszenia wniosku, jeśli stanie się niewypłacalny. Inaczej jest w przypadku bankructwa konsumenckiego – jest ono przywilejem osoby fizycznej, wniosek złożyć może dobrowolnie tylko dłużnik.

Prowadzący działalność może zlikwidować biznes i rozpocząć starania o ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Sprawa jest prosta, jeśli przedsięwzięcie nie pozostawiło po sobie „w spadku” żadnych zobowiązań. Od początku 2016 r. były przedsiębiorca może złożyć wniosek już następnego dnia po zakończeniu działalności gospodarczej.

Najpierw upadłość biznesu, potem konsumencka.

Optymistyczny scenariusz jest rzadki – znacznie częściej gospodarcze niepowodzenie jest przyczyną finansowych zawirowań. Błędem jest wówczas „ucieczka” w upadłość konsumencką bez wcześniejszego ogłoszenia upadłości jako przedsiębiorca. Dla sądu rozstrzygającego sprawę bankructwa konsumenta kluczową kwestią będzie określenie, czy likwidacja działalności gospodarczej odbyła się w odpowiedni sposób i bez pokrzywdzenia wierzycieli, czyli z zachowaniem należytej staranności.

„Przez należytą staranność należy rozumieć przede wszystkim spłacenie wszystkich długów, jeśli zaś na spłatę nie starcza środków – terminowe złożenie wniosku o upadłość przedsiębiorcy” – wyjaśnia Wojciech Piłat, adwokat w Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Piłat i Partnerzy.
„Zgodnie z obecnymi przepisami przedsiębiorca powinien złożyć wniosek o ogłoszenie upadłości w terminie trzydziestu dni od dnia, w którym przestał być zdolny do bieżącego regulowania swoich długów” – dodaje Wojciech Piłat. W myśl prawa upadłościowego zakłada się, że dłużnik utracił zdolność do wykonywania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych, jeżeli opóźnienie w wykonaniu zobowiązań pieniężnych przekracza trzy miesiące.

„Przy wniosku o upadłość konsumencką sąd przeanalizuje, czy w ciągu ostatnich dziesięciu lat na dłużniku ciążył obowiązek złożenia wniosku o upadłość przedsiębiorcy. W przypadku gdy dłużnik nie dopełnił tego obowiązku, zazwyczaj sąd odmówi ogłoszenia upadłości konsumenckiej, chyba że od wystąpienia obowiązku wnioskowania o upadłość firmy minęło pełne dziesięć lat” – podkreśla Wojciech Piłat.
W takim scenariuszu istotne jest zatem, aby dłużnik najpierw złożył wniosek u upadłość jako przedsiębiorca. Sąd może oddalić taki wniosek, gdy nie można będzie zaspokoić wierzycieli z pozostającego do dyspozycji majątku. Następnie należy zamknąć działalność i wykreślić firmę z rejestru przedsiębiorców, a później złożyć wniosek o upadłość konsumencką.

Czy upadłość konsumencka bez prawidłowej upadłości firmy jest możliwa?

„Upadłość konsumencka nie służy umorzeniu zobowiązań z działalności gospodarczej, jednak w pewnych okolicznościach takie umorzenie jest możliwe. Przepisy przywołują tu tzw. klauzule słuszności i humanitaryzmu. Ogłoszenie upadłości konsumenckiej – i późniejsze umorzenie długów – jest możliwe, jeżeli uzasadnia to indywidualna sytuacja danej osoby. Wyjątkowe okoliczności sprawy mogą wynikać np. ze złego stanu zdrowia bądź podeszłego wieku dłużnika, a także braku winy w niemożności spłaty długów. Klauzule te określa się mianem ‘względów słuszności’ i ‘względów humanitarnych’. Decyzja należy tu do sądu, który będzie indywidualnie oceniał każdą sytuację danego dłużnika. Każdy przypadek ma tu swoją własną specyfikę, brak jest sztywnych reguł określonych przepisami” – podkreśla Wojciech Piłat.
„Po ewentualnym ogłoszeniu upadłości konsumenckiej byłego przedsiębiorcy umorzenie długów obejmie zarówno długi ‘prywatne’, jak i pochodzące z działalności gospodarczej. Dotyczy to również zobowiązań publicznoprawnych, tj. podatkowych i wobec ZUS” – wskazuje ekspert.
Michał Kisiel

Uwaga, ważna uchwała dla bliskich osób poszkodowanej osoby w wypadku, przez błąd medyczny lub inne zdarzenie.Sąd może pr...
09/04/2018

Uwaga, ważna uchwała dla bliskich osób poszkodowanej osoby w wypadku, przez błąd medyczny lub inne zdarzenie.

Sąd może przyznać zadośćuczynienie za krzywdę osobom najbliższym poszkodowanego, który na skutek czynu niedozwolonego doznał ciężkiego i trwałego uszczerbku na zdrowiu - to sentencja uchwały Sądu Najwyższego wydanej na wniosek Rzecznika Finansowego.
Oznacza to, że po raz kolejny udało się zapewnić przewidywalność uprawnień poszkodowanych. Nastąpi też ujednolicenie linii orzeczniczej sądów w tym zakresie. Dzięki temu rodzinom poszkodowanych, tak ciężko doświadczonym przez los, będzie łatwiej uzyskać zadośćuczynienie.
Chodzi o przypadki w których członek rodziny jest w tzw. stanie terminalnym czy wegetatywnym. To takie w których osoba żyje, ale nie ma z nią żadnego kontaktu lub jest on mocno ograniczony, a leczenie nie rokuje znaczącej poprawy.

Chronione dobro osobiste
Choć uchwała dotyczy w głównej mierze wypadków komunikacyjnych, będzie miała szersze znaczenie. Może być przywoływana w przypadku osób poszkodowanych na skutek błędów medycznych, przez rolnika czy w wypadkach przy pracy. W takich sytuacjach poszkodowany może znaleźć się w stanie, w którym niemożliwe jest utrzymywanie z nim normalnych relacji i więzi rodzinnych. A to stanowi naruszenie dobra osobistego osób bliskich, które zasługuje na zadośćuczynienie pieniężne.

Plaga niepłaceniaOpóźnienia w płatności za usługi czy towary to zjawisko, które dotyka praktycznie każdej branży. Niewin...
04/04/2018

Plaga niepłacenia
Opóźnienia w płatności za usługi czy towary to zjawisko, które dotyka praktycznie każdej branży. Niewinny przestój w spływaniu należności szybko może przerodzić się w prawdziwy kryzys finansowy firmy, zwłaszcza jeśli przedsiębiorca wcześniej nie zadbał o odpowiednią poduszkę finansową. –Zasięgi, jakie przeciętnemu Kowalskiemu dają media społecznościowe to zupełnie nowa jakość w walce z nieuczciwymi kontrahentami. Trzeba jednak pamiętać, że w Internecie nie jesteśmy wyjęci spod prawa, dlatego z presji społecznej, jaką może wytworzyć wpis na portalu należy korzystać mądrze – mówi Jakóbiak.

Publikacja danych dłużnika – legalna czy nie?
Media społecznościowe nie są miejscem, gdzie możemy publikować poufne dane dłużnika. Luźny wpis o problemach finansowych z daną firmą, który ma na celu zwrócenie na siebie uwagi i wywołanie dyskusji może być bardzo pomocny w odzyskaniu pieniędzy. W ten sposób postąpił jakiś czas temu Łukasz Smoliński – właściciel firmy cukierniczej, która miała problemy z uzyskaniem niewielkiej należności od międzynarodowej firmy. Emocjonalny wpis wraz z oznaczeniem firmy przyniósł skutek i faktura wkrótce została spłacona. Należy jednak pamiętać, że nie wolno publikować poufnych danych, bo może to pociągnąć za sobą konsekwencje prawne. – Zupełnie inaczej sytuacja wygląda, gdy chcemy sprzedać dług. Do tego służy tzw. giełda wierzytelności i jest to rozwiązanie jak najbardziej legalne – mówi ekspert z Vindicat. Giełda wierzytelności to sposób, który dedykowany jest osobom mającym problemy z odzyskaniem należnych środków, a którym brak czasu i energii na prowadzenie samodzielnych działań windykacyjnych. Dzięki sprzedaży długu przedsiębiorca czy osoba prywatna otrzymuje nieco pomniejszoną kwotę od razu, a kwestia odzyskania należności od dłużnika leży do tej pory w gestii odkupującego, którym najczęściej jest kancelaria lub firma windykacyjna. – To skuteczna metoda na odzyskanie pieniędzy, bo poza legalnym upublicznieniem danych dłużnika, możemy jeszcze zadbać o dobre wypozycjonowanie jego nazwy w wyszukiwarce internetowej. To szczególnie cenne w przypadku chęci odzyskania pieniędzy od firmy. Żadne przedsiębiorstwo bowiem nie może przejść obojętnie wobec publicznego zaopiniowania go w sieci, jako nierzetelnej firmy – tłumaczy Jakóbiak, którego firma za pomocą giełdy wierzytelności zlikwidowała dług już na ponad 16 mln zł.

Prewencja pomoże uniknąć kłopotów w firmie
Odzyskiwanie należności nikomu nie sprawia przyjemności – jest to zawsze powodem stresu i obaw o popsucie relacji biznesowych. Warto więc przed podjęciem współpracy z nowym kontrahentem sprawdzić jego ewentualną historię finansową. – Do tego także posłuży nam giełda wierzytelności. Warto prewencyjnie sprawdzić, czy nasz kontrahent nie figuruje w żadnej z nich jako dłużnik. Nie zaszkodzi także wyszukanie nazwy firmy na portalach społecznościowych i sprawdzenie w jakim kontekście się o niej pisze – mówi Jakóbiak. W razie kłopotów warto od razu zwrócić się do firmy windykacyjnej o pomoc – zaoszczędzimy w ten sposób czas i stracone nerwy. W tej chwili cały proces można przeprowadzić online. Takie rozwiązanie oferuje np. platforma Vindicat.pl, która krok po kroku, poprowadzi nas przez meandry skutecznej windykacji. – Ważne jest także powierzenie księgowości naszej firmy osobie doświadczonej i odpowiedzialnej, która z żelazną konsekwencją będzie pilnować terminów wpływów i w razie czego będzie reagować na bieżąco – dodaje Mateusz Jakóbiak.
Media społecznościowe to jak się okazuje potęga nie tylko w kontaktach międzyludzkich, ale także w przepływie informacji. Ich możliwości może wykorzystywać każdy – ważne jednak, by nie przekroczyć granic stawianych przez prawo o ochronie danych osobowych. Dla przedsiębiorców to z kolei jeszcze jeden, nowoczesny, choć nieformalny kanał wspomagający walkę z opieszałością finansową kontrahentów.

Źródło: Vindicat Sp.o.o

Jak wykorzystać social media do windykacji, czyli jak działa presja społeczna– Jak w biznesie? Wszystko w porządku?– To ...
03/04/2018

Jak wykorzystać social media do windykacji, czyli jak działa presja społeczna

– Jak w biznesie? Wszystko w porządku?
– To może zapłacicie fakturę? – z tego typu wpisami na portalach społecznościowych można spotkać się coraz częściej.
– Przyczyną nie jest złośliwość, a… poczucie bezradności.

Przedsiębiorcy, bezsilni wobec nierzetelnych kontrahentów, chwytają się wszelkich sposobów zmotywowania ich do zapłaty. Z faktem, że social media to dziś potęga nikt już nie dyskutuje i dlatego to właśnie tam coraz częściej szukamy pomocy. Czy tak poważny proces jak windykacja znajduje swoje miejsce w wirtualnym świecie mediów społecznościach? I czy jest to w ogóle legalne? Na te pytania odpowiada Mateusz Jakóbiak, członek zarządu firmy Vindicat, a zarazem baczny obserwator trendów internetowych.

Social media nie posiadają narzędzi dedykowanych odzyskiwaniu należności, ale mają coś, co może znacznie pomóc w przyspieszeniu tego procesu – zasięg. – Dług, niezależnie od tego, z jakiego powodu powstał to sprawa wstydliwa, zwłaszcza w świecie biznesu, dlatego wyciek tego typu informacji na zewnątrz jest wysoce niepożądany. W tym kontekście social media to wprost idealne narzędzie do ścigania opieszałych dłużników, zwłaszcza jeśli są nimi firmy, które mają swój oficjalny profil. Taka firma ma do stracenia naprawdę wiele, jednak kwestia legalności działań windykacyjnych prowadzonych na własną rękę przez Facebook czy Twitter nie jest taka prosta
– mówi Mateusz Jakóbiak.

Co może portal społecznościowy?
Informacje za pośrednictwem mediów społecznościowych rozchodzą się w tempie błyskawicy. Nie trzeba posiadać znajomych wśród dziennikarzy czy wydawców, żeby news, który chcemy przekazać dotarł do innych natychmiast. Zwłaszcza zły news, bo negatywną opinią z natury dzielimy się z innymi chętniej, niż pochlebną. Profil w social mediach rodzi więc wielkie możliwości w kwestii dochodzenia swoich praw. W ostatnim czasie tę moc wykorzystują zarówno przedsiębiorcy, jak i osoby prywatne. – Reklamacje składane na forum zawsze zadziałają silniej, niż te, które trafiły tylko do informacji firmy. Klienci robią to naturalnie, bo dziś profil firmowy to przede wszystkim nowoczesny kanał komunikacji między marką, a jej targetem. Rozczarowani klienci wykorzystują zasadę presji społecznej, bo sprawa rozgrywająca się na oczach wielu osób nabiera znacznie większej wartości – tłumaczy Jakóbiak. Od dawna więc na porządku dziennym są wpisy niezadowolonych z usług czy produktów klientów na stronach firmowych. Od tego, jak przedsiębiorstwo zareaguje, zależy jego wiarygodność i pozytywna ocena wśród klientów. – Reklamacje to jedno, ale o social mediach mówi się coraz więcej także w kontekście windykacji. To nowy trend w walce z tzw. zatorami płatniczymi, które mogą zniszczyć firmę, zwłaszcza tę z sektora MŚP.
Tonący – a tak często należy określić przedsiębiorcę, który nie może odzyskać należnych pieniędzy – brzytwy się chwyta. W tym wypadku brzytwą jest pełny rozgoryczenia i bezsilności wpis na profilu – dodaje Mateusz Jakóbiak.

Źródło: Vindicat Sp. o.o

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy serdeczne życzenia składa Wam zespół Fast 😊
30/03/2018

Z okazji Świąt Wielkiej Nocy serdeczne życzenia składa Wam zespół Fast 😊

Idzie nowe wraz z wiosną, zapraszamy do zapoznania się.Dłużników czekają zmiany, przedawnienie będzie krótsze.
29/03/2018

Idzie nowe wraz z wiosną, zapraszamy do zapoznania się.
Dłużników czekają zmiany, przedawnienie będzie krótsze.

Dobre wieści dla dłużników. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna", zaległe zobowiązania będzie trudniej wyegzekwować. Co więcej, mają też szybciej się przedawniać.

Zapraszamy do lektury, a w razie pytań zapraszamy do nas, udzielimy odpowiedzi na nurtujące pytania.Część 1Podpisanie ug...
27/03/2018

Zapraszamy do lektury, a w razie pytań zapraszamy do nas, udzielimy odpowiedzi na nurtujące pytania.

Część 1

Podpisanie ugody w postępowaniu windykacyjnym – komu służy, a komu szkodzi?

Wierzyciele – w tym w szczególności nabywcy wierzytelności z tytułu umów pożyczek czy też kredytów oraz sytuacji z jakich wynika nasz ból głowy związany z niemożnością spłaty zaległości mają cały wachlarz przeróżnych „ sztuczek „ mających nas przekonać do tego iż nasze zadłużenie jest wymagalne natychmiast.
Oczywiście – mają świadomość iż istnieje coś takiego jak zarzut przedawnienia – w przeważającej części po upływie trzech lat (bardzo uogólniając temat) można przywołać ten zarzut skutecznie broniąc się przed zapadnięciem postanowienia Sądu, wspomniani już nabywcy – nazwę ich outletem długów – udając miłe i sympatyczne firmy proponują dłużnikom zawarcie ugody oczywiście po to by jak twierdzą „zrobić dobrze” dłużnikowi.

Zmęczony, wymęczony, wystraszony, otumaniony dłużnik zrobi wszystko by mieć wreszcie spokój i nie musieć już odbierać kolejnych telefonów, wymiatać tony korespondencji ze skrzynki pocztowej, czy też tłumaczyć się komukolwiek z tego dlaczego nie spłaca i dlaczego nigdy nie będzie mógł spłacić długów.
Rzeczywistość oczywiście jest zgoła inna, zawarcie takiej ugody to strzał w stopę. Albowiem powoduje ona przerwanie biegu przedawnienia i pozwala outletowcom spać o wiele spokojniej, nam zaś wytrąca z ręki niezwykle skuteczne oręże jakim jest wspomniany wyżej zarzut przedawnienia.

Dlatego też: czytajcie i analizujcie dokładnie treść dokumentów, kierowanych do Was przez wierzycieli w toku działań windykacyjnych, zanim złożycie na nich swoje własnoręczne podpisy, a w razie wątpliwości zwróćcie się o profesjonalną pomoc prawną.

FAST służy pomocą.

Uwaga!UOKiK ostrzega!Nasza S.A. - firma telekomunikacyjna, dzwoni i podszywa się pod twojego operatora.- Uważaj:• podpis...
23/03/2018

Uwaga!

UOKiK ostrzega!
Nasza S.A. - firma telekomunikacyjna, dzwoni i podszywa się pod twojego operatora.

- Uważaj:
• podpisując dokumenty, zmienisz usługodawcę.
• zanim to zrobisz, zadzwoń do swojego operatora i zapytaj, czy rzeczywiście ma dla ciebie nową ofertę.

Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów prowadzi postępowanie przeciwko Nasza S.A. – operatorowi telekomunikacyjnemu i ostrzega konsumentów: Nasza S.A. wprowadza w błąd. Praktyki spółki mogą powodować znaczne straty finansowe i niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów. To kolejne ostrzeżenie konsumenckie UOKiK.
„Otrzymujemy bardzo dużo skarg na nieuczciwych przedsiębiorców, którzy wykorzystują zaufanie seniorów, na ich pytania odpowiadają szybko i niewyraźnie. Apelujemy: jeżeli dzwoni do ciebie konsulat i twierdzi, że jest z telekomunikacji i ma tańszy abonament, prąd, czy gaz – zapisz szczegóły oferty i odłóż słuchawkę. Nie podawaj swoich danych. Zadzwoń do swojego operatora, sprzedawcy prądu lub gazu i zapytaj, czy rzeczywiście ma dla ciebie lepszą ofertę – mówi Marek Niechciał, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.”

Konsumencie, uważaj:
• Przedstawiciele Nasza S.A zazwyczaj dzwonią do osób w podeszłym wieku i podają się za dotychczasowego operatora.
• Proponują obniżenie abonamentu za telefon i nielimitowane rozmowy, które w rzeczywistości możesz mieć za dodatkową opłatą. Dodatkowo zapłacisz też za wykaz połączeń, wyświetlanie numeru, ubezpieczenie zapłaty na wypadek śmierci nawet bez twojej zgody.
• Na umowie nie ma logo spółki, jej nazwa i dane są napisane małą czcionką, wyraźnie zaznaczona jest natomiast nazwa twojego operatora.
• Konsumenci zazwyczaj dowiadują się, że zmienili operatora po upływie 14 dni, w których mogą bezpłatnie odstąpić od umowy. Kara, którą pobiera Nasza S.A. za rozwiązanie umowy, wynosi od około 500 zł do około 1500 zł.

To kolejne ostrzeżenie konsumenckie UOKiK. Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów, urząd wydaje ostrzeżenie, gdy stwierdzi, że przedsiębiorca stosuje nielegalną praktykę, która może narazić szeroki krąg konsumentów na znaczne straty finansowe lub niekorzystne skutki. Ostrzeżenia są zamieszczane na stronie internetowej Urzędu.
Ponadto postępowanie dotyczące Nasza S.A. prowadzi Prokuratura Okręgowa w Płocku

Jeżeli zawarłeś umowę i zostałeś wprowadzony w błąd, skontaktuj się z NAMI . Prowadzimy bezpłatne konsultacje.
Jeżeli zostałeś wprowadzony w błąd, złóż reklamację. Gdy nie zostanie ona uwzględniona, możesz wnieść do sądu pozew o stwierdzenie nieważności umowy.
Pamiętaj: wezwanie do zapłaty z firmy windykacyjnej nie jest tym samym co nakaz zapłaty wydany przez sąd. Firma windykacyjna nie ma prawa podejmować czynności egzekucyjnych, nie może też zastraszać konsumentów.
Jeżeli otrzymałeś nakaz do zapłaty z sądu, złóż odpowiednią odpowiedź na pozew w terminie 14 dni(najczęściej jest to sprzeciw od nakazu zapłaty w postępowaniu upominawczym). Jeżeli nie wiesz, jak to zrobić skontaktuj się z FAST!

😊
19/03/2018

😊

Nowe "rozdanie" dla frankowiczow. Czy wreszcie jest szansa na konkretne rozwiazania - byc moze okaze sie juz wkrotce. Cz...
06/03/2018

Nowe "rozdanie" dla frankowiczow. Czy wreszcie jest szansa na konkretne rozwiazania - byc moze okaze sie juz wkrotce.
Czy rozwiazania te przyniosa realne korzysci czy bedzie to jedynie " pudrowanie" tych kwestii...
Czekamy na wiosenne propozycje

Nadzieje frankowiczów na wprowadzenie ustawy umożliwiającej przewalutowanie kredytów prawie już zgasły, ale wiele wskazuje na to, że rozwiązanie to w końcu zostanie wprowadzone.

Urzędnicy skarbówki nie akceptują faktur wydanych przez Facebooka, co sprawia, że wydatków na reklamę w mediach społeczn...
05/03/2018

Urzędnicy skarbówki nie akceptują faktur wydanych przez Facebooka, co sprawia, że wydatków na reklamę w mediach społecznościowych nie można zaliczyć do kosztów podatkowych. Powód?

Urzędnicy skarbówski nie akceptują faktur wydanych przez Facebooka, co sprawia, że wydatków na reklamę w mediach społecznościowych nie można zaliczyć do kosztów podatkowych. Powód? Na fakturach nie ma daty wystawienia

Adres

Pl. Hołdu Pruskiego 8
Szczecin
70-550

Telefon

608 400 306

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Fast-odszkodowania.pl umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Fast-odszkodowania.pl:

Udostępnij