Zegaryna Świdnica

Zegaryna Świdnica Pędzę przez Świdnicę z małym, cykającym pudełkiem. Naprawiam zębatki,kawał życia i historii. Zabijam swój czas, by ożywić na parę chwil ten stary mechanizm

Mijacie mnie czasami na świdnickim rynku. Tutaj, wsłuchując się w hejnał z ratuszowej wieży przystaję na chwilę. Na krótki moment, by bez pośpiechu wyregulować starą kieszonkę. Czasem jednak przemknę obok Ciebie z małym pudełeczkiem skrywającym stuletnią tajemnicę zabytkowej Cymy. Zdarza się też całkiem zwyczajnie. Przy zakupach. Z ciekawością zerkasz na mój nadgarstek. I nie dziwię się wtedy, lec

z cieszę. Bo w tym wszystkim przecież chodzi o to, by te małe mechanizmy, które dzielnie przetrwały do dziś, wciąż mogły cieszyć nasze oczy... Ot, takie moje zadanie na tym świecie, by trochę im w tym pomóc...

Po długiej podróży dotarł kolejny Victorinox do gromadki. Specjalnie przygotowana skóra doda mu trochę "vintage" klimatu...
08/02/2017

Po długiej podróży dotarł kolejny Victorinox do gromadki. Specjalnie przygotowana skóra doda mu trochę "vintage" klimatu :)

Ja lubię wysoką jakość :) A Wy?
25/01/2017

Ja lubię wysoką jakość :) A Wy?

Weekend zapowiada się bardzo ciekawie- do gromadki dołączył nowy kolega na pełnej, stalowej bransolecie! :)
21/01/2017

Weekend zapowiada się bardzo ciekawie- do gromadki dołączył nowy kolega na pełnej, stalowej bransolecie! :)

My już szykujemy się na Święta :) A Wy?
21/12/2016

My już szykujemy się na Święta :) A Wy?

Kolejny "scyzorykowy" kolega już przyleciał :) Czekamy na resztę rodzinki ;)
21/11/2016

Kolejny "scyzorykowy" kolega już przyleciał :) Czekamy na resztę rodzinki ;)

Już wkrótce rozpoczniemy przygodę z zegarkami o iście "scyzorykowym" rodowodzie. Co z tego wyniknie? ;)
10/11/2016

Już wkrótce rozpoczniemy przygodę z zegarkami o iście "scyzorykowym" rodowodzie. Co z tego wyniknie? ;)

Po co sprawiać sobie nowe zegarki? By sprawiały radość! Bo zegarek to nie tylko przedmiot, ale cząstka mnie, która ma po...
07/09/2016

Po co sprawiać sobie nowe zegarki? By sprawiały radość! Bo zegarek to nie tylko przedmiot, ale cząstka mnie, która ma podkreślać indywidualne cechy i charakter. Jaki więc czasomierz sprawdzi się w tej roli lepiej, jeśli nie wykonany z cenionego brązu, który pokryje się szlachetną patyną jak żaden inny?

Skupiając się ostatnio na małych firmach produkujących krótkie serie zegarków, w zasięgu pojawił się ceniony za naszymi granicami produkt Halios-a. Pierwsza seria Tropika, bo o niej mowa- wyprodukowana została w ilości stu sztuk. Koperta to aluminiowy stop brązu- używany w przemyśle ciężkim oraz na statkach z uwagi na swoją niezwykłą twardość i odporność na korozję w wyniku soli morskiej. W środku znajdziemy znany już z Helsona werk miyoty 9015. Już po po pierwszym założeniu czuć nie tylko solidną wagę, ale i widać piękne wykonanie. Szara tarcza z nakładanymi indeksami robi niesamowite wrażenie. Koronka, jak i dekiel z uwagi na styczność z uszczelkami zostały wykonane z nierdzewnej stali. Ponadto logowany bok korony to akcent, który w miły sposób zaskakuje. Wypukłe, szafirowe doskonale uzupełnia całość. Rozmiar 41mm sprawia, że zegarek idealnie leży na moim nadgarstku.

Kolejny raz niskonakładowy produkt zdobył moje uznanie. W zestawie od producenta prócz zegarka zapakowanego w ładne, drewniane pudełko, znajdziemy trzy różne i wysokiej jakości paski, trzy klamry ( w tym jedna z brązu), przyrząd do zmiany wspomnianych pasków oraz gwarancję.

Zegar z brązu pozwala na wspaniałą zabawę z pokrywaniem go patyną, która w zależności od użytych odczynników odpowiednio go postarza. Po pierwszych testach z mocną i grubą patyną postanowiłem nadać mu trochę „vintagowego” wyglądu robiąc przecierkę na rantach koperty i klamrze.Wciągająca zabawa dla dużych chłopców!

Podsumowując- doskonały produkt :) Pomimo, że przeglądając zdjęcia i zastanawiając się nad zakupem nie byłem do końca przekonany, to po otwarciu pudełka już wiedziałem dlaczego pierwsza seria jest tak rozchwytywana. Było warto i już wiem, że zegarek Halios Tropik B z numerem 24 zostanie u mnie na dłużej... :D

Trochę z opóźnieniem, ale już jest :) Nowy członek zegarkowej rodziny to microbrand-owy Żółw od Helsona. Tortuga trafiła...
28/08/2016

Trochę z opóźnieniem, ale już jest :) Nowy członek zegarkowej rodziny to microbrand-owy Żółw od Helsona. Tortuga trafiła do mnie jako odskocznia od czasomierzy z dużych koncernów. Zaciekawiony więc jakością, jaką oferują małe firmy wzbogaciłem się o tego „nurka”. Co zaskakuje najbardziej? Możliwość zmiany bezela- i to w bardzo szybki i wygodny sposób. Z pozoru tak niewiele, a po ekspresowym zabiegu naszym oczom ukazuje się zupełnie nowy zegarek (rewelacja)! To nie jedyny plus Helsona, bo poza taką możliwością „przebierania” oferuje naprawdę sporo. Wodoodporność na poziomie 1000M stawia go na równi „deep diverem” Apeksa, który już ozdabia moją półkę wakacyjnych zakupów. W środku znajdziemy hi beat-owy mechanizm automatyczny od miyoty (9015), który od jakiegoś już czasu zbiera same dobre opinie i buduje pozycję niezawodnego werku. Od producenta otrzymujemy ciekawą, zamykaną mini teczkę kryjącą prócz oczywiście zegarka doskonałej jakości odporny na wodę pasek, klucz do zmiany bezela i oczywiście wspomniane dwa zamienne fronty. Jakość to naprawdę mocna strona produktu. Doskonała luma, bardzo dobrze rozplanowane indeksy i wykonanie zrobiły na mnie duże wrażenie. Już wiem, że przez najbliższy czas na nadgarstku królować będzie Helson Tortuga. Tak się właśnie zdobywa klientów- oferując więcej za mniej. I taka polityka małych firm bardzo mi odpowiada ;)

[RECENZJA] Macie czasem tak, że zegarek, mimo, iż nie jakiś kultowy, czy prestiżowy zostanie Wam w pamięci? Ja miałem ta...
20/08/2016

[RECENZJA] Macie czasem tak, że zegarek, mimo, iż nie jakiś kultowy, czy prestiżowy zostanie Wam w pamięci? Ja miałem tak dokładnie z tym modelem- ale właściwie dlaczego stał się dla mnie taki wyjątkowy?
Oto krótki opis zegarka, który, mimo, że nie jest bardzo rozpoznawalny, to zasługuje na uwagę.

Apeks 1000M, to prosty i czytelny zegar stworzony typowo do nurkowania. Zawór helowy i oznaczenie do 1000 Metrów wodoodporności to pierwsze, co rzuca się w oczy. Zaraz potem wzrok skupia pomarańczowa wskazówka i bardzo czytelny wzór tarczy. Zakręcana koronka oraz jednokierunkowy, wieloklinowy bezel i mocna luma nie powinny także dziwić.

Pierwsze wrażenia po założeniu zegarka są zaskakująco pozytywne. A ponieważ to już właściwie trzeci egzemplarz jaki używam, to dodam jeszcze, że te odczucia są trwałe.

Jako, że mój tryb życia wymusza na noszonych zegarkach przystosowanie się do warunków lekkiego survivalu- ta przyjemność nie ominęła również Apeksa. Odporność na wstrząsy, kurz i błoto zdał celująco, a pierwszy typ koperty był niegdyś testowany na nacisk… koparki ;)

O ile starsza wersja miała bardziej obłe kształty i swój charakter, to niestety w kolejnej odsłonie mamy już design wtórny, dobrze znany z zegarków innych marek. Czy to „dobra zmiana”? I tak i nie. Teraz mamy jeszcze lepiej zabudowany bezel i więcej stali, jednak zegar już nie jest tak hmm… unikatowy?

Warto wrzucić trochę technikaliów. Zegarek ma średnicę 45mm, ale po założeniu nawet na mój niewielki nadgarstek okazuje się, że w tym przypadku liczby kłamią. Dobrze wyprofilowane uszy i spód koperty sprawiają, że układa się doskonale i sprawia wrażenie znacznie mniejszego. W środku siedzi kwarcowy mechanizm z kooperacji Seiko-Epson, który jest na tyle prostą konstrukcją, że nigdy nie sprawił mi najmniejszych problemów. Montażyści także spisali się na medal- po raz kolejny zadbano, by sekundnik trafiał w indeksy. Bo co irytuje w kwarcowym zegarku bardziej, niż sekundnik zatrzymujący się idealnie pośrodku znaczników…

Druga sprawa, jaką warto poruszyć do ogólne wykonanie i spasowanie. Pomimo, że zegarek traktować trzeba jako budżetowy, to otrzymujemy produkt, który moim zdaniem spokojnie mógłby mieć cenę znacznie wyższą. Nie ma tu absolutnie nic, co sprawiłoby, bym kiedykolwiek żałował zakupu Apeks-ów.

Podsumowując: czytelność, dobra luma, wodoodporność i długi pasek- to atrybuty standardowe i typowe dla „nurka”. Jeśli jednak dodamy: doskonałą stal, szkło o zaniżonym profilu, odporność na kurz i ciężkie warunki pracy, to otrzymujemy naprawdę godny uwagi „toolwatch”, który według mnie jest wspaniałą alternatywą dla Victorinoxa. W mojej ocenie jest to jeden z zegarków, który warto mieć, chociażby po to, by go przetestować i… przekonać się samemu jaki to przyjemny zegar! :)

Dzień Dobry! Dziś vintage kompan: CASIO E-DATA BANK z ciekawymi gadżetami... ;)
09/08/2016

Dzień Dobry! Dziś vintage kompan: CASIO E-DATA BANK z ciekawymi gadżetami... ;)

Dzień dobry wszystkim! Po pracowitej nocy czas rozpocząć weekend z nowym kolegą. Tym razem do Longines-owych braci dołąc...
30/07/2016

Dzień dobry wszystkim! Po pracowitej nocy czas rozpocząć weekend z nowym kolegą. Tym razem do Longines-owych braci dołączył najbardziej klasyczny zegarek z linii Conquest. Prostsza wersja pozbawiona jest dodatkowych sub-tarcz, ale dzięki temu idealnie zachowuje elegancki styl i uniwersalność (zwłaszcza, że wodoodpornością na poziomie 300M (!) nie ustępuje on serii "Hydro", mogąc służyć jako zegarek nurkowy). Nic dziwnego, że ten model jest jednym z najpopularniejszych i cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem :)

Seiko przeszło już małe zmiany... Oto przed Państwem "Seiko deep diver", czyli zmęczony zegarek z dna oceanu ;D
09/06/2016

Seiko przeszło już małe zmiany... Oto przed Państwem "Seiko deep diver", czyli zmęczony zegarek z dna oceanu ;D

Adres

Swidnica
58-100

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Zegaryna Świdnica umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Udostępnij