20/05/2026
Pięć lat…
a ja wciąż liczę czas
nie kalendarzem,
lecz tęsknotą.
Byłeś jak świt
krótki, delikatny,
a jednak rozświetliłeś wszystko,
czego dotknęło Twoje istnienie.
Piąta rocznica to tzw rocznica anioła.
Więc wyobrażam sobie,
że masz już swoje skrzydła,
że biegasz po niebie bez bólu,
bez lęku,
że śmiejesz się światłem.
A ja tutaj
z pustymi rękami,
pełnym sercem
i miłością, która nie zna końca.
Bo śmierć zabrała mi Twój oddech,
lecz nie zabrała Ciebie.
Jesteś w każdym moim dniu,
w każdej łzie,
w każdym kocham,
którego nie zdążyłam powiedzieć wystarczająco wiele.
Mój Synku, mój Aniele
pięć lat temu odszedłeś z moich ramion,
ale nigdy z mojego serca.
Tam żyjesz dalej.
Codziennie.
Na zawsze!