30/01/2019
Horror na drodze.
Staram się dbać o zdrowie i kondycję, chronię środowisko, więc kiedy muszę coś załatwić w mieście wsiadam na rower.
Z przyjemnością mogę odnotować, że nie jestem jedynym rowerzystą. Coraz więcej ludzi jeździ rowerem cały rok nie dlatego, że musi, ale dlatego że chce.
Jednak zdarzenia z dzisiejszego dnia przypomniały mi słowa jednej piosenki " co ja tutaj robię ? "
Na odcinku 2 km w Słupsku na 4 przejściach dla pieszych z wyznaczonymi pasami dla rowerów prawie zostałem zabity!
Kierowcy wjeżdżali na pasy i przejazdy dla rowerów w momencie kiedy już się na nim znajdowałem razem z pieszymi. Jeden z kierowców o rejestracji GLE... na pasach na ul. Wolności wjechał na pasy kiedy stuknął rower nawet się nie zatrzymał. Kierowca furgonetki z Poczty Polskiej ze Słupska również wjechał na pasy z impetem wymuszając na mnie gwałtowne hamowanie, kiedy byłem już na przejeździe. Aby zdeptać mnie do końca postukał się w głowę! Byłem zaskoczony tym zachowaniem, bo uważałem że kierowcy profesjonalni z Poczty Polskiej są uważni na drodze i kulturalni. Ale chyba się myliłem.
Jadąc powoli na rowerze w mieście takim jakim jest Słupsk widać dokładnie to, że do normalności brakuje nam 40 lat. Dokładnie tyle ile Mojżesz prowadził swój naród przez pustynię, aby wymarły pokolenia zepsute.
Zupełnie nie rozumiem ludzi, którzy siedzą za kierownicą swoich samochodów i z absolutnym lekceważeniem traktują innych użytkowników drogi: pieszych, rowerzystów i dzieci.
Wjeżdżanie na przejcie dla pieszych i rowerów na czerwonym świetle stało się normą, jak i wyprzedanie na pasach. Wymuszanie pierwszeństwa na pasach dla pieszych i rowerzystów na skrzyżowaniu podczas manewrów skrętu, kiedy piesi i rowerzyści mają zielone światło. Na dodatek prawie 50% kierowców obu płci prowadzi samochód z telefonem komórkowym przy uchu. Również wykonując jedną ręką manewry skrętu.
Jestem z reguły wielkim optymistą, ale dzisiaj straciłem wiarę. Wiarę, że coś się zmieni na lepsze. Wielka ideologia minionych lat głosiła hasło, że byt kształtuje świadomość.
Stwierdzam z całą stanowczości, że JEST TO NIEPRAWDA.
Bogacenie się społeczeństwa, powszechny dostęp do wiedzy (z Internetu) i wypasiony telefon komórkowy w każdej kieszeni nie zastąpią dobrego wychowania i poczucia więzi z drugi człowiekiem.
Mogę stanowczo stwierdzić, że po ulicach naszych miast i dróg jeżdżą zabójcy. Wyobcowane indywidua, bez uczyć , bez kultury, których EGO nie mieści się w pojazdach, którymi kierują.
Nie alkohol jest problemem naszych dróg tylko brak wychowania i ... policji. Ale nie w radiowozach, które od czasu do czasu przemykają po cichu ulicami. Tylko pieszych patroli, które będą widzieć to co ja w dniu dzisiejszym i będą reagować zgodnie z prawem i funkcją jaką powinni pełnić dla społeczeństwa.
Bo policjanci w dzisiejszych czasach zachowują się jak niektórzy pracownicy zakładów chronionych nic nie widzą i nie słyszą nawet jeżeli wejdą na samochód zaparkowany na całym przejściu dla pieszych.