14/06/2026
ANG Odpowiedzialne Finanse
WKB Poland
Klub Sportowy Oyama Team
Większość z Was zna mnie jako „Pana od kredytów” ewentualnie „Pana od ubezpieczeń”. Z okazji otrzymania wyróżnienia od społeczności ANG Odpowiedzialne Finanse, której mam przyjemność być częścią, chcę Wam nieco przybliżyć moje „drugie Ja”. „Ja”, które dla wielu osób jest niemałym zaskoczeniem, a już szczególnie niektórym osobom „gryzie się” to z moją aktywnością zawodową. Są bowiem osoby, które nazywają mnie „Panem od karate” lub mówią do mnie trenerze. W wolnych chwilach w ramach mego hobby oddaję się uprawianiu właśnie karate.
Moja przygoda z tym sportem zaczęła się w wieku 16 lat i traktowana wówczas jako chęć poprawy sprawności fizycznej trwała około 4-5 lat. Do uprawiania tego sportu wróciłem w 2010r. Pierwotnie miał to być sposób na poprawę kondycji, ale przede wszystkim forma oczyszczania głowy ze stresu, który był moim nieodłącznym towarzyszem w tamtym okresie. Z biegiem czasu przerodziło się to w pasję, z ucznia stałem się także trenerem, a obecnie przygotowuję się do najważniejszego egzaminu w życiu karateki – egzaminu na shodan, czyli pierwszy stopień mistrzowski.
Bycie trenerem dzieci to przede wszystkim odpowiedzialność. Jakiś czas temu rodzic jednego z dzieci powiedział do mnie – Panie Łukaszu nasze dziecko, to jest w Pana zapatrzone prawie jak w obrazek, słucha Pana bardziej niż nas. Jako trener muszę zatem i staram się dzieciom przekazywać nie tylko umiejętności związane z samym sportem, ale również wartości niezbędne do funkcjonowania w społeczeństwie.
Bycie trenerem dzieci, to również niezwykła przyjemność. Olbrzymią satysfakcję sprawia mi oglądanie ich rozwoju na przestrzeni lat, jak przełamują swoje bariery i wykonują ćwiczenia, w których umiejętność wykonania nie wierzyli. Część z nich systematycznie bierze udział w rywalizacji sportowej podczas różnych turniejów. Jestem dumnym ojcem-trenerem aktualnej Mistrzyni Polski i Europy w Karate Kyokushin. Wśród wychowanków mam też Mistrza Polski, Medalistów Pucharu Europy.
Fantastycznie jest patrzeć, gdy dzieci przełamują swój lęk i wychodzą na matę, by walczyć. Dla wielu z nich to już jest wygrana. Doskonale pamiętam swój stres, gdy pierwszy raz miałem wyjść do sparingu, a także gdy stanąłem na macie w rywalizacji sportowej, a było to już, gdy byłem dorosłym człowiekiem. Domyślać się tylko mogę, co myśli sobie np. siedmiolatek, który na oczach tłumów ma stoczyć swoją walkę. Niejednokrotnie słyszę wówczas o bólu brzucha, widzę łzy w oczach. Po walce? To zwykle zależy od wyniku. Wygrana cieszy, przegrana zawsze boli, jednak gdy emocje opadają zazwyczaj jest już tylko satysfakcja i chęć kolejnych startów.
Załodze ANG Odpowiedzialne Finanse dziękuję za nominację do nagrody społecznej za moją działalność w tym zakresie.
Z karateckim pozdrowieniem OSU!