06/04/2022
Mając 20-25 lat ciągle twierdzimy, że jesteśmy za młodzi, żeby ubezpieczyć się na życie. Tak to prawda, jeszcze całe życie przed nami. I tak mija 5, 10, 15, 20 lat. Mamy ponad 40 lat i stwierdzamy, że czas się ubezpieczyć. No i się zaczyna: dlaczego składki tak wzrosły? przecież jak byliśmy młodsi było o wiele taniej. Dlaczego muszę iść do lekarza, żeby kupić polisę? przecież jestem zdrowa/y. Zaczynamy dzwonić do agenta, bo lekarz stwierdził, że mamy nadciśnienie lub inną chorobę, a nie zawsze można takich ludzi ubezpieczyć. Lub umarł rodzic na raka, a w ankiecie jest pytanie : czy ktoś z rodziny chorował na nowotwór? co wtedy zrobić, czy składka znów nam wzrośnie? W okolicy gdzie mieszkamy, zmarł ojciec rodziny na ciężką chorobę, zostawił młodą żonę i dwójkę nieletnich dzieci, nasuwa się pytanie: jak oni sobie teraz poradzą? Jak sobie by poradziła moja żona w takiej sytuacji? Czy starczy jej na opłaty i jedzenie, przecież będzie miała tylko jedną wypłatę. To jest tylko kilka pytań po 40. A można prościej i bezpieczniej.