11/05/2026
Pamiętam, jak któregoś dnia poczułem, że muszę po prostu odpocząć od świata zewnętrznego. Miałem dość tego ciągłego biegu i szumu. Zdecydowałem, że pojadę na Siczki – wziąłem tylko zeszyt, a telefon zostawiłem w samochodzie. Chciałem być sam ze swoimi myślami, chociaż przez godzinę.
Usiadłem na ławce z widokiem na zalew i zacząłem pisać to, co akurat przychodziło mi do głowy. Głównie były to pytania o to, co dzieje się w moim życiu i dlaczego.
Po jakimś czasie pogłębiania tych myśli doszedłem do momentu, w którym zacząłem pisać o piłce nożnej. Wspominałem czasy, gdy byłem naprawdę szczęśliwy, jeżdżąc na treningi, mecze i turnieje. Wtedy liczyła się tylko piłka... Pamiętam, jak jeździłem z mamą 26-tką pod galerię i szliśmy pieszo na treningi przy szkole na Staszicu, trzy razy w tygodniu. Mamo, dziękuję Ci za to – jesteś wielka!
Zacząłem się zastanawiać, czy to właśnie piłki nie brakuje teraz w moim życiu. Bo gdy była piłka, wszystko wydawało się dużo łatwiejsze i radośniejsze. Podjąłem decyzję – wracam do swojej pasji. Tydzień po zrobieniu tych notatek pojechałem na pierwszy trening od trzech lat.
Wiadomo, po 10 minutach dopadła mnie kolka, ale nie pamiętam, kiedy ostatni raz byłem tak szczęśliwy. Ledwo oddychałem, ale byłem z siebie dumny. Tego mi właśnie brakowało... Podczas gry nie myślę o niczym innym, zupełnie się wyłączam – liczy się tylko trening i mecz.
W czasach, w których żyjemy, mamy głowy nabite informacjami 24/7. Ciągle o czymś myślimy, czymś się przejmujemy, mamy jakieś obawy. W moim przypadku piłka to idealna odskocznia. To wtedy moja głowa naprawdę odpoczywa. Warto mieć pasję i robić to, co się kocha! 🙂