25/04/2020
... moi Drodzy długo się zbierałam co i jak napisać by była w tej doświadczonej i przeżywanej historii wartość wiedzy dla innych , dla wielu z Was bo wiem, ze są i takie typy „ optymistycznych” charakterów, które wyprą z pamięci realność takich scenariuszy...
czy dla Nich jest ta opowieść ? Po trosze tak , jest po to , że jeśli każdy z Was znajdzie tu dla siebie choć jedno zdanie, w wyniku którego zapamieta rangę COROCZNYCH BADAŃ PROFILAKTYCZNYCH to będę spokojna, ze spełniłam swoje zadanie .
Zatem : badam się regularnie co roku w podstawowym pakiecie : badania laboratoryjne, usg piersi, usg jamy brzusznej , ekg, cala ginekologia, rtg płuc.... i co roku daje sobie komfort wiedzy, ze nie tylko czuje sie zdrowa ale , że nic nowego mi nie przybyło do tego pakietu . Luty okazał sie przełomowy. Usg piersi zatrzymało ten stan rzeczy na chwilę, wiadomym było, że tym razem coś tam jednak jest... po takim usg wiemy tylko i aż tyle, że to może być w sumie wszystko poważne i nic stresującego ... ale w takich sytuacjach można zawsze liczyć na przyjaciółki : „ będzie dobrze Edzia..., to zwykły torbiel- wiele takich wokół, każdy coś takiego ma, takie tam mastopatyczne guziołki jak to w tym wieku, może jakiś banalny włókniak...” no i jak je za tę terapię nie kochać ❤️...,niemniej z gabinetu wychodzi się ze skierowaniem do onkologa a to już nawet dla takiej optymistki jak ja lekko mrozi krew w żyłach bo wówczas optymizm i realizm spotyka sie w równych proporcjach 50% na 50%.
Potem bez biopsji wciąż niewiele się wie..., ale już po niej wiemy wszystko ...
TAKA MŁODA I MA RAKA ... no gdyby tu chodziło o wiek to z kombinacji cyfr peselu sama zakręciłabym cyframi jak kulami Lotto i dwoma pierwszymi odczarowałabym ten argument, niestety nie ma to dziś większego znaczenia . Ani wiek ani status społeczny, ani wyksztalcenie , ani jak widać nastawienie do życia - nic z tych rzeczy ...,ale już WCZEŚNIE WYKRYTY I MAŁY okazuje się KLUCZOWYM w tym jak minimalnie inwazyjnie może przyjdzie Nam przez to przejść...
I to chciałabym by stało się KLU tego postu: BADAJCIE SIĘ REGULARNIE, ODWAŻCIE SIĘ CHCIEĆ DOWIEDZIEĆ O SOBIE WIĘCEJ... W RYCHŁY CZAS...I NIE CZEKAJCIE NA PRZYMUS AŻ COŚ ZABOLI - BO TO NAJCZĘŚCIEJ NIE BOLI...
tak , jestem w nowej przygodzie życia , mam kartę DILO I wczoraj miałam operację - cała długa droga radioterapii bądź chemii przede mną bo inaczej się nie da...
czy się boję ? Opiekuję się swoją głową bo z niej pochodzi całe to postrzeganie świata, jego beznadziei bądź dobrego finału ... ale wierzcie mi , bycie tylko optymistą bez krzty bycia realistą, że takie rzeczy jednak wokół nas istnieją może okazać się bardziej ciężkie dla psychiki niż sam wyrok raka .
W każdym gabinecie onkologicznym oprócz INWAZYJNY mocno wybrzmialo WCZESNY I MAŁY... i tego się trzymajmy, ze jest jednak przestrzeń , na którą mamy osobiście wpływ - minimalny ale znaczący .
Zatem ode mnie: DBAJCIE O SIEBIE, ODWAŻCIE SIĘ DOWIEDZIEĆ SIĘ O SOBIE WIĘCEJ... tyle prywatnie ...
a zawodowo : no cóż dziś sięgnęłam samego realnego rdzenia obietnic, które składam moim klientom, jestem jeszcze bardziej doświadczonym doradcą jak zabezpieczyć zdrowie i życie by miało to sens w wielu aspektach . Z wiedzą by starczyło dla nas samych na choćby najbliższy rok godności zdrowienia czy chorowania - jak kto to nazwie , gdzie choćby ten finansowy komfort pomoże nam w łapania pionu w powrocie do podstawowej normalności bez zastanawiania się czego musimy sobie odmówić a mogłoby nam bardziej pomóc , skąd pożyczyć by na szybko mieć i w końcu by „ nie zabiła” nas myśl, ze tyle warte jest nasze życie ile mamy na koncie bo na tyle tej drogi w walce o siebie może straczyć...
Więc do cholery jeśli ubezpieczamy blachę naszych aut, niekiedy w dobrobycie dwóch w rodzinie, telefony przed durnym upadkiem i stłuczeniem szybki to co musi się wydarzyć byśmy pomyśleli o własnym zdrowiu i wartości naszego życia...
I nie byłabym sobą bo jednak tu na oddziale też trochę pracuję 😜... nie wystarcza mieć jakieś tam ubezpieczenie- bo to jakieś tam tylko jakoś tam nam pomoże a tu nie o jakieś tam zdrowienie czy życie chodzi chodzi .
Kochajmy siebie i szanujmy na tyle by nie jakoś tam o siebie dbać...