U Bez Pieczenia

U Bez Pieczenia Cześć, dziękuję za zainteresowanie moim blogiem. Jeżeli masz problem, pytanie, jakąkolwiek potrzebę związaną z ubezpieczeniem zadzwoń lub napisz.

22/05/2024

Moja ostatnia publikacja, zapraszam na LinkedIn.

07/05/2020

Ważna informacja dla właścicieli małej gastronomii

Ogólnopolska Baza Agentów Ubezpieczeniowych od 2011 roku dostarcza agentom ubezpieczeniowym z całej Polski aktualne treści z branży insurance.

TEST COVID-19Informujemy swoich czytelników że jeden z ubezpieczycieli umieścił na swojej stronie bezpłatny wywiad medyc...
03/04/2020

TEST COVID-19
Informujemy swoich czytelników że jeden z ubezpieczycieli umieścił na swojej stronie bezpłatny wywiad medyczny dotyczący objawów COVID-19. Każdy, kto martwi się o swój stan zdrowia lub ma niepokojące objawy może sprawdzić sobie poziom ryzyka zarażenia wirusem. Odpowiadając na kilkanaście prostych pytań możemy dowiedzieć się jak reagować w przypadku pojawienia się niepokojących objawów chorobowych.
Aby skorzystać z wywiadu nie potrzeba być klientem ubezpieczyciela. Nie ponosi się także w związku z tym żadnych opłat. Poniżej link do strony:

https://www.tuzdrowie.pl/Covid19

Zainteresowani ubezpieczeniem ryzyka zachorowania na COVID-19 mogą kontaktować się z nami przez stronę FB, www.medianta.pl lub mailowo: [email protected]

Sprzedajemy korzyści nie polisy

KORONAWIRUS W POLISIEU Bez Pieczenia raczej nie ulegają psychozie, której powodem jest chiński wirus. Podróżują pociągam...
13/03/2020

KORONAWIRUS W POLISIE

U Bez Pieczenia raczej nie ulegają psychozie, której powodem jest chiński wirus. Podróżują pociągami do skażonych rejonów imperium lechickiego, nie unikają dyskontów i dotychczas jeszcze nie nabyły czterech lamp naftowych z odpowiednim zapasem nafty. Nie oznacza to jednak, że nie interesuje nas, czy w razie czego możemy liczyć na świadczenia z naszych polis. Pierwszy rodzaj świadczeń, to te, które możemy uzyskać z naszych rodzinnych ubezpieczeń na życie. Jeżeli nie zawierają one wyłączeń np. chorób infekcyjnych (a znamy warunki ubezpieczenia z takimi wyłączeniami) to powinniśmy otrzymać świadczenie dzienne za pobyt w szpitalu. Niektóre polisy gwarantują także świadczenie za okres rehabilitacji o ile pobyt w szpitalu trwał minimum 14 dni i po tym pobycie nadal przebywamy na zwolnieniu lekarskim. Szczęściarze, którzy posiadają szeroki zakres ochrony mogą jeszcze liczyć na świadczenie lekowe – przeważnie od 200 do 300 złotych. Przy dobrych układach otrzymamy ze świadczeń związanych z pobytem w szpitalu około 2.000 złotych a jeżeli trafimy na OIOM (oby nie) to jeszcze kilkaset złotych ekstra. Zanim jednak spotkają nas te wszystkie przyjemności sprawdźmy czy nasze polisy nie zawierają wyłączeń odpowiedzialności z tytułu chorób infekcyjnych i epidemii (pandemii). Jeżeli zostanie ogłoszona epidemia a ubezpieczyciel wyłączył w ogólnych warunkach ubezpieczenia swoją odpowiedzialność w razie jej ogłoszenia no to klops. Nie będzie żadnych świadczeń. W ramach pomocy sąsiedzkiej możemy sprawdzić czy wasze obecne polisy nie zawierają wyłączeń dotyczących epidemii (pandemii) lub chorób infekcyjnych. Wystarczy, że napiszecie w jakim zakładzie ubezpieczeń opłacacie grupowe ubezpieczenie na życie, jeżeli dodacie nazwę warunków ubezpieczenia to super. Zrobimy to za darmola w ramach koronawirusowej promocji. Kontakt na stronie FB lub www.medianta.pl przez messengera.
Kolejnym interesującym nas w kontekście wirusowego zagrożenia ubezpieczeniem jest ochrona utraty dochodów w razie wypadku lub choroby. Przeglądając dostępne na rynku oferty nie dopatrzyliśmy się tutaj wyłączeń ryzyka epidemii lub chorób infekcyjnych. Jeżeli inkryminowany ubezpieczony będzie chorował dłużej niż określony w polisie okres tzw. wyczekiwania (przeważnie 14 lub 30 dni) za każdy kolejny dzień ubezpieczyciel wypłaci mu świadczenie rekompensujące utracone dochody. Dobre rozwiązanie dla osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek, w tym tzw. samozatrudnionych.
Last but not least – w przypadku zachorowania warto posiadać polisę ubezpieczenia zdrowotnego. Miło wiedzieć, że nie będziemy oczekiwać godzinami na wizytę u lekarza w zatłoczonej poczekalni. Przeważnie w tych polisach dostępność do lekarza rodzinnego, pediatry lub internisty to okres do 24 godzin. Dostęp do lekarzy specjalistów (o ile sytuacja nie jest nagła) to 3-7 dnia w zależności od warunków danego zakładu ubezpieczeń. U Bez Pieczenia dystrybuują ciekawy rodzaj indywidualnego ubezpieczenia opieki medycznej. Koszt miesięczny ochrony to 49 złotych ale (uwaga) każda usługa łączy się ze współpłaceniem. Wizyta lekarska będzie nas kosztować 20 złotych a podstawowe badania krwi 2 złote. Współpłacenie powoduje, że polisa zapewnia dostęp do szerokiego zakresu specjalności lekarskich oraz badań, chociaż koszt współpłacenia przy najdroższych badaniach (np. tomografia komputerowa) to ok. 300 złotych. Zainteresowani jak zwykle mogą się kontaktować przez Messengera.

Na stronie Polskiej Izby Ubezpieczeń ważne informacje dla osób wybierających się do krajów i miejsc zagrożonych epidemią...
27/02/2020

Na stronie Polskiej Izby Ubezpieczeń ważne informacje dla osób wybierających się do krajów i miejsc zagrożonych epidemią. Pamiętajcie proszę, że ogłoszenie epidemii w miejscu naszych planowanych wakacji nie może być podstawą skutecznego roszczenia z tytułu rezygnacji z udziału w imprezie turystycznej.

Koronawirus w Europie - dla rynku ubezpieczeń epidemia to ważne wyzwanie. Jak do tego podchodzimy? Zebraliśmy wypowiedzi przedstawicieli firm.

Rodowód ubezpieczeń☝️Środa Popielcowa to dla U Bez Pieczeń dobra okazja aby połączyć tematykę strony z tematyką biblijną...
26/02/2020

Rodowód ubezpieczeń☝️
Środa Popielcowa to dla U Bez Pieczeń dobra okazja aby połączyć tematykę strony z tematyką biblijną. Czy to jest możliwe? Oczywiście. Co więcej zdaniem niektórych na stronach Biblii możemy znaleźć opis pierwszej usługi ubezpieczeniowej w dziejach rodzaju ludzkiego. Przypomnijmy zatem religijnym ignorantom fragment życiorysu Józefa, syna Jakuba, z Księgi Rodzaju.
Józef na wskutek knowań zazdrosnych braci (no fakt, że nie rodzonych tylko przyrodnich) trafia, jako niewolnik, do Egiptu. Tam pomimo poważnych trudności wynikających z urażonej miłości własnej kobiety (tak, tak) udaje mu się zdobyć przyjaźń i zaufanie faraona. Józef wydobywa się z poważnych tarapatów dzięki zdolności do wyjaśniania snów. I tutaj rozpoczyna się nasza historia – pozwólcie że opowiemy ją równolegle – jako opowieść biblijną oraz asekuracyjną:
Wg Biblii faraon miał dziwny sen o siedmiu krowach tłustych pożartych przez siedem krów chudych (i brzydkich). Nikt oprócz Józefa nie umiał wyjaśnić faraonowi, że oznacza to siedem lat tłustych poprzedzających siedem lat chudych. Co więcej Józef przekonał faraona aby wybudował spichlerze i zgromadził zapasy na nadciągający okres głodu. Dzięki temu Egipt przetrwał katastrofalną suszę a Józef został prawą ręką faraona i rządził w jego imieniu królestwem (przepraszam za pominięcia i skróty w tej historii).
Wg analityków ubezpieczeniowych (wersja U Bez Pieczeń) wezwany do faraona Józef posługując się metodami aktuarialnymi oraz danymi historycznymi (miał skąd je czerpać bo przecież pochodził z długowiecznej rodziny – jego ojciec Jakub żył 145 lat, a pradziadek Abraham nawet 175) wyliczył prawdopodobieństwo długotrwałej suszy. Przedstawione dane historyczne oraz wyliczenia aktuarialne były nie do podważenia. Została wyliczona składka asekuracyjna w wysokości iks korców ziarna pszenicy na tysiąc łokci kwadratowych uprawy, została określona minimalna wysokość rezerw (w tej samej walucie) oraz wysokość odszkodowania – także w wymiernej ilości zboża za każdy rok suszy. Oczywiście tak funkcjonująca instytucja ubezpieczeniowa musiała mieć spełniające określone wymagania miejsce przechowywania rezerw (spichlerze). Musiała też zatrudniać sporo pracowników aby obsłużyć całą ówczesną ludność Egiptu. Miała też jednoosobowy Departament Likwidacji Szkód – był nim jak się domyślacie Józef Egipski. Stąd faraon jako właściciel tej instytucji i jej Prezes Zarządu spławiał poszkodowanych krótkim: Idźcie do Józefa (ite ad Joseph). Powiedzenie to zyskało sporo później głęboki sens teologiczny ale to już nie jest temat dzisiejszego wpisu 😊.
No i czyż Biblia nie jest niezwykłą Księgą?

ZAKŁAD, ŻE NIE STRACĘ?Tydzień bez wpisów na FB to na tej stronie bardzo długo. U Bez Pieczenia dały sobie trochę luzu ab...
25/02/2020

ZAKŁAD, ŻE NIE STRACĘ?
Tydzień bez wpisów na FB to na tej stronie bardzo długo. U Bez Pieczenia dały sobie trochę luzu aby przemyśleć, czym podkręcić Waszą ciekawość i „czytywalność”. Dzisiaj nie będziemy epatować ubezpieczeniowymi fraudami ani tym, na jaką kwotę ubezpieczyła swoją sempiternę Jennifer Lopez. Dzisiejszy temat to toto-lotek. Co ma on wspólnego z ubezpieczeniami? Otóż w naszej opinii bardzo dużo. U Bez Pieczenia ostatnio wybrały się do punktu Lotto aby założyć się, że nie wygrają 400 mln złotych. Zapłaciły za to 12,50 złocisza. Jest to (przyznajemy) nasza słabość, porównywalna z przypalaniem cygar banknotami 100-dolarowymi przez chicagowskich gangsterów. Słabość, którą ujawniamy na fali nasilających się coming out’ów.
Ponieważ lubimy wchodzić w interakcje nawiązaliśmy z właścicielką kolektury lotto konwersację na temat tego, ile są skłonni zapłacić nasi rodacy za nadzieję dołączenia do kilkudziesięciu najbogatszych obywateli lechickiego imperium . Okazuje się, że wcale nie rzadkie są przypadki obywateli nałogowo wpłacających na różne oferowane przez toto-lotka pierdółki kilkaset złotych tygodniowo. Tak więc miliony Polaków cotygodniowo wyrzucają minimum kilkadziesiąt złotych na śmieci licząc na to, że koło fortuny zatrzyma się na polu „milioner”. Te same jednak miliony nigdy nie zapłacą dziesięciu lub dwudziestu złotych tygodniowo aby ze stuprocentową pewnością uniknąć pola „bankrut”.
Jak wyliczyli matematycy prawdopodobieństwo głównej wygranej w zakładzie „Lotto” wynosi jeden do czternastu milionów. W grze "Jackpot" prawdopodobieństwo wygranej maleje siedmiokrotnie i wynosi jeden do siedemdziesięciu pięciu milionów.
Tymczasem ze statystyk wynika, że np. ryzyko populacyjne zachorowania na raka piersi wynosi 13 procent. Czyli z dużą pewnością zachoruje na niego co ósma kobieta. W Polsce na różne rodzaje nowotworów już dzisiaj choruje 990 tysięcy obywateli. Ponieważ jest nas między Odrą a Bugiem niespełna 38 milionów łatwo wyliczyć, że ryzyko zachorowania na nowotwór wynosi 2,6%.
Bawiąc się dalej w matematykę na poziomie podstawówki U Bez Pieczenia wyliczyły, że gdyby ryzyko zachorowania na nowotwór w Polsce było równe prawdopodobieństwu wygrania głównej nagrody w inkryminowanej loterii, na raka chorowałaby w naszym kraju jedna osoba na dwa lata.
Dlaczego zatem kolektury pękają w szwach od półgłówków tracących tam nierzadko ponad tysiąc złotych miesięcznie a ubezpieczenie, które zapewnia finansowanie leczenia poważnych zachorowań (nie tylko nowotworów) w najlepszych światowych ośrodkach medycznych do kwoty dwóch milionów euro wisi i się kisi? Ubezpieczenie, które nie kosztuje nawet stu złotych na miesiąc?
Dlaczego ludzie bez żalu wydają kilka lub kilkanaście tysięcy złotych rocznie na nierealne złudzenie wakacji w kosmosie żałując wydania kilkuset złotych aby uchronić się przed utratą mieszkania lub domu?
Czemu kilka tysięcy złotych na ubezpieczenie własnej firmy to za dużo a te same kilka tysięcy wydane na fundowanie pensji i premii pracowników Totalizatora to w sam raz?
Takie pytania U Bez Pieczenia zadają sobie od czasu przywołanej wizyty w kolekturze. Chyba już tam więcej nie pójdziemy. Za te pieniądze ubezpieczymy się od ryzyka zadeptania przez stado dzikich słoni podczas podróży na biegun północny. Z pewnością będzie to lepiej wydane dwanaście i pół złotego, prawda?

ZAPACH (I SMAK) FORSY☕️🍷Jak sądzicie, czy możliwe jest ubezpieczenie naszych zmysłów? Na przykład zmysłu smaku? Oczywiśc...
11/02/2020

ZAPACH (I SMAK) FORSY☕️🍷
Jak sądzicie, czy możliwe jest ubezpieczenie naszych zmysłów? Na przykład zmysłu smaku? Oczywiście. Firma Costa Coffee ubezpieczyła kubki smakowe swojego naczelnego degustatora - Gennaro Pelliccii - na 10 milionów dolarów. Jak być może wiecie Costa Coffee to kawa, którą częstują nas na stacjach Shell. Oczywiście gusta nie podlegają dyskusji ale U bez Pieczenia wyżej cenią zmysł smaku kipera kawy serwowanej na stacjach Orlenu. Gdybyśmy to od nas zależało ubezpieczylibyśmy kubki smakowe tej osoby na 20 milionów dolarów bo uważamy tę kawę za dwa razy lepszą (i nie jesteśmy odosobnieni w tym przekonaniu).
Słynny krytyk kulinarny Egon Ronay także ubezpieczył swój zmysł smaku, jednak "tylko" na 600 000 $. Sądząc po sumie ubezpieczenia domyślamy się, że Costa Coffee nie jest jego pracodawcą i za polisę musiał zapłacić z własnej kieszeni.
Z kolei sommelier z Holandii - Ilja Gort ubezpiecza swój węch na 8 000 000 $. Polisa ubezpieczeniowa zabrania panu Gortowi między innymi jazdy na motocyklu lub zajęć polegających na rzucaniu nożami.
Wedle stawu grobla. U Bez Pieczenia w ramach swojego ubezpieczenia na życie chronione są od całkowitej utraty wzroku lub słuchu na marne 20.000 złotych. Za to możemy jeździć sobie skuterami i motocyklami🏍 oraz uczestniczyć w cyrkowych numerach polegających na rzucaniu nożami🔪🔪. Niestety, z uwagi na znaczny deficyt umiejętności, wyłącznie jako cel dla nożownika.😬😬😬

TAKA (UBEZPIECZONA) PRACA🧛‍♀️🧛‍♂️🧟‍♀️Trzeba krzyczeć i machać trzymanym w ręku toporem lub piłą łańcuchową, w przebraniu...
05/02/2020

TAKA (UBEZPIECZONA) PRACA🧛‍♀️🧛‍♂️🧟‍♀️
Trzeba krzyczeć i machać trzymanym w ręku toporem lub piłą łańcuchową, w przebraniu postaci z filmowych horrorów. Wyskakiwać zza rogu, wychodzić z szafy wprost na delikwenta lub znienacka poklepać go po plecach - a wszystko to w półmroku i snującym się dymie. Osiem godzin dziennie z przerwą na lunch. Tak wyglądają codzienne obowiązki pracowników nawiedzonych domów. Praca może nie wymaga szczególnych kwalifikacji ale im więcej wkłada się w nią pasji i talentu aktorskiego tym bardziej jest się narażonym na urazy spowodowane przez odwiedzających. Dobrze nastraszony klient zapomina w emocjach, że to wszystko na niby i tak naprawdę nie ma do czynienia z zombie lub Freddym Kruegerem tylko najętym aktorem, walcząc na serio o swoje życie.
Typowe obrażenia odnoszone przez pracowników tych obiektów to złamane nosy, które często są spowodowane przez uderzenia pięścią lub łokciem w twarz. Specjaliści z branży zgłaszają również, że klienci nierzadko ich gryzą, drapią a nawet traktują paralizatorem i podpalają. Poruszając się w półmroku i dymie, w domach stylizowanych na stare i opuszczone łatwo również o potknięcie i upadek.
Nic dziwnego, że ubezpieczenie nawiedzonego domu potrafi kosztować nawet 25.000 USD. Największą część składki pochłania oczywiście ochrona odpowiedzialności cywilnej właściciela biznesu. Odpowiedzialności zarówno za wypadki, którym ulegają klienci jak i pracownicy. Weźcie to pod uwagę, gdy będziecie chcieli sami otworzyć taki interes, dobrze?😉

ŻYCZY PAN SOBIE POŻAR CZY ZALANIE?🔥💧 Wiecie czym zajmuje się w ubezpieczeniach osoba zwana „loss adjuster”? Polski odpow...
04/02/2020

ŻYCZY PAN SOBIE POŻAR CZY ZALANIE?🔥💧
Wiecie czym zajmuje się w ubezpieczeniach osoba zwana „loss adjuster”? Polski odpowiednik „likwidator szkód” nie do końca oddaje charakterystykę tego zawodu. Bardziej odpowiednie byłoby bezpośrednie tłumaczenie „regulator szkód”. Loss adjuster ma za zadanie pierwszy pojawić się na miejscu szkody wstępnie oszacować straty, ograniczyć związane z nimi koszty i usprawnić cały proces likwidacji. Załóżmy, że miał miejsce pożar sklepu. Loss adjuster powinien od razu ustalić, które towary nadają się do ponownego wprowadzenia do obrotu, a które należy szybko zutylizować – nawet jeżeli ucierpiały tylko ich etykiety lub opakowania. Koszty ponownego wprowadzenia do obrotu będą po prostu zbyt wysokie. Rozumiecie? Nie? Nie szkodzi. Poznajcie historię najbardziej słynnego „regulatora szkód” – pana Espinosy.
Pomimo, że teoretycznie powinien on pomagać w jak najszybszej odbudowie zniszczonych domów Jorge Fausto Espinosa wykorzystywał swoje umiejętności, wiedzę no i pewnego rodzaju talent do ich niszczenia. Oto prawdziwa ironia losu: zamiast ratować majątek i oszczędzać pieniądze pracodawców – ubezpieczycieli – człowiek ten spalił i zalał dziesiątki domów generując w sumie 14 milionów dolarów strat z tytułu zawyżonych roszczeń ubezpieczeniowych. Był to jeden z najsłynniejszych fraudów w amerykańskim stanie Floryda, pomimo że konkurencja w dziedzinie bezczelnych oszustw ubezpieczeniowych jest tam podobno wysoka.

Podstawowym źródłem utrzymania likwidatora nie były wynagrodzenia wypłacane przez ubezpieczycieli. Jorge zarabiał dużo więcej na procencie od odszkodowań za zdarzenia, które ustawiał dla właścicieli domów - im większe wypłaty, tym większy jego udział.

Unikając wartościowania moralnego można stwierdzić, że pan Espinosa wykonywał pracę podobną do pracy agenta ubezpieczeniowego. Tyle tylko, że zamiast ubezpieczeń sprzedawał odszkodowania. U Bez Pieczenia są przekonane, że dużo trudniej jest sprzedać ten rodzaj usługi. Po pierwsze jest ona inkryminowana, a po drugie uważamy, (naiwnie?) że ludzie są z zasady uczciwi i trzeba wiele starań, aby trafić do tych nie posiadających zasad, za to posiadających wartościowe nieruchomości. Nasz bohater utrzymywał z lewego dochodu całą szajkę (po amerykańsku: gang), który pomagał mu w kreowaniu zdarzeń, których podstawowymi beneficjentami byli skorumpowani właściciele domów. Ich nowe kuchnie lub przebudowy domu, opłacane były z polis ubezpieczeniowych. Espinosa i jego ludzie potrafili sprawić, że pożary w domu wyglądały na spowodowane przez problemy z instalacjami elektrycznymi, a ich zalania spełniały definicje awarii instalacji wodnych lub kanalizacyjnych. Po takich zdarzeniach Jorge kalkulował wysokie straty i naciskał na ubezpieczycieli, aby szybko wypłacili odszkodowania.
Nie wiemy, czy powinniśmy tu upubliczniać recepty rekordzisty ubezpieczeniowych fraudów, ale przecież nasi czytelnicy to wyłącznie osoby z zasadami. Wiecie, że U Bez Pieczenia nigdy nie zaakceptowałyby polubień od osób nie posiadających moralnego kręgosłupa (tak tu sobie piszemy na wypadek, gdyby w przyszłości ubezpieczyciele chcieli nas oskarżyć o podawanie kryminalnych recept).
Na przykład zatem nasz amoralny bohater wepchnął dziecięcą lalkę do kanalizacji kuchennej. W ten sposób uzyskał ponad 200 000 dolarów odszkodowania za zalanie.
W innym domu Espinosa umieścił pościel, pluszaki i ubrania pod choinką. Zapalił stos palnikiem propanowym. Był dumny z tego pomysłu - "Łoł! Spójrzcie na moje arcydzieło!” powiedział podobno członkom gangu obserwując gwałtownie rozprzestrzeniający się ogień. Ogień, który „zarobił” ponad 317 000 $.
Kolejnemu właścicielowi domu poradził, żeby zostawił na włączonym palniku kuchenki kurczaka ze smalcem i smażył go do skutku. Jakiego? Ubezpieczyciel zapłacił prawie 400 000 USD.
Jego ludzie poluzowali rurkę pod umywalką w następnym domu i pozwolili wodzie zarobić na odszkodowanie. Ponieważ wypływ wody był zbyt wolny Jorge użył węża ogrodowego, aby przyspieszyć zalanie i zwielokrotnić jego skutki.
Likwidator korzystał też z prawdziwych zdarzeń, aby zarobić na zwielokrotnieniu odszkodowania. Oceniając szkody wywołane niewielkim pożarem w ubezpieczonym domu dobił targu z poszkodowanym. Następnie używając młota zniszczył strop między parterem a piętrem, zamieniając spowodowane ogniem zniszczenia o wartości 9 000 USD w odszkodowanie o wysokości 70 000 USD. No, po prostu czarodziej. Co najmniej 14 ubezpieczycieli zostało dotkniętych ponad 50 zawyżonymi roszczeniami.
Jorge Espinosa wpadł przez stanowy program kontrolny „Płomienie i Zalania” prowadzony przez agencję Fire Marshall. Agencja ta bada procesy likwidacji szkód zalaniowych i ogniowych. Po aresztowaniu kryminalista – jak każe gangsterska tradycja – planował zatrudnić zabójcę, który usunąłby z grona żywych oskarżającego go prokuratora. Spisek jednak nie wypalił i Espinosa został skazany na 20 lat wypoczynku w więzieniu stanowym (i dobrze mu tak). Jedna rzecz jednak wypaliła Espinosie – trafił do „Insurance Fraud Hall of Shame” prowadzonego przez stronę insurancefraud.org, z której zaczerpnęliśmy informację do naszego posta.

Adres

Ulica Strzeszyńska 31
Poznan
60-479

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 17:00
Wtorek 09:00 - 17:00
Środa 09:00 - 17:00
Czwartek 09:00 - 17:00
Piątek 09:00 - 17:00

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy U Bez Pieczenia umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij