12/08/2021
Nowy artykuł - zapraszam do przeczytania przy porannej kawie ☕️
🏘 W I kwartale tego roku, na sześciu największych rynkach, deweloperzy sprzedali łącznie 19,5 tys. nowych mieszkań i ustanowili nowy rekord kwartalnej sprzedaży. Mamy do czynienia z realizowaniem się zapowiedzianego scenariusza nadwyżki popytu nad podażą, co przekłada się oczywiście na kontynuację wzrostu cen.
📈 Aktywnymi uczestnikami rynku nieruchomości są nie tylko osoby, które kupują lokale w celu zaspokojenia własnych potrzeb mieszkaniowych. Pandemia koronawirusa, a wraz z nią rekordowe niskie stopy procentowe, spowodowały napływ inwestorów indywidualnych. Szukają sposobu zabezpieczenia swoich oszczędności, przed utratą wartości. W związku z tym, że ceny nieruchomości nieustannie rosną, jest to obecnie bezpieczna lokata kapitału, która dodatkowo pozwalana na bieżąco zarabiać.
▶️ Nierówna gra popytu i podaży
Jaki miało to wpływ na rynek nieruchomości w pierwszym kwartale 2021 roku? Dowiadujemy się tego, z raportu JLL. Sprzedaż zrealizowana w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu, Trójmieście, Poznaniu i Łodzi w pierwszych trzech miesiącach roku przewyższyła o 40% rezultat z poprzedniego kwartału i o 3% najlepszy dotychczas wynik z IV kw. 2017 r. Podaż mieszkań osiągnęła zaś najniższy poziom od początku 2014 r. (w marcu 2021 r. w ofercie było zaledwie 42,1 tys. mieszkań).
▶️ Dobry czas wejścia do gry
Społeczeństwo chce kupować, ale liczba ofert pozostawia wiele do życzenia. Propozycje deweloperów, nie są już tak atrakcyjne. Z obawą przed wzrostami cen, klienci zaczynają kupować „to, co zostało” i rezygnują z wielu nakreślonych wcześniej celów. Obserwacje tych zachowań, pozwalają domniemać, że to dobry czas dla osób pragnących wejść do biznesu deweloperskiego. Mogą w ten sposób uzupełnić lukę w niedoszacowanej podaży. Nie jest to proste, ale działając w porozumieniu z innymi osobami, można skutecznie przyspieszyć proces inwestycyjny.
▶️ Opłaca się
Ceny mieszkań w I kwartale (w porównaniu do poprzedniego) poszły mocno do góry. Inwestorzy często oferowali mieszkania pulami o obserwując duże zainteresowanie w kolejnych etapach, podnosili ceny. Największe wzrosty (wg. wyników JLL), zanotowano we Wrocławiu – aż 9%. Są też miasta, gdzie ceny spadły – na przykład w Krakowie 4,5%. Taka tendencja wzrostowa oznacza, że w kolejnych miesiącach mieszkania będą nadal drożeć. Powodu wzrostu cen należy również upatrywać, porównując sytuację Polski do Unii Europejskiej.
▶️ Ogromny deficyt mieszkań
Na koniec 2019 r. wynosił on 641 tys. mieszkań, co oznacza, że ok. 1,7 mln osób nie mieszka samodzielnie. Daleko nam do wyników europejskich, gdzie na przykład w Portugalii (najwyżej notowana) liczba lokali na 1000 mieszkańców wynosi 581, a w Polsce jest to tylko 386 (co plasuje nas na trzecim od końca miejscu w rankingu przygotowanym przez GetHome.pl, opublikowanym w serwisie Forsal.pl). Gorszą sytuację mieszkaniową ma tylko Słowacja i Wielka Brytania.
▶️ Rozgrzany, ale bez ryzyka udaru
Inwestorzy, którzy wcześniej zdecydowali się na zakup nieruchomości, powinni być usatysfakcjonowani. Co ciekawe, to nadal dobry moment wejścia do gry – również dla inwestorów indywidualnych. Rynek nieruchomości jest rozgrzany i robi się coraz goręcej… Jednak do udaru nie dojdzie, bo potrzeby mieszkaniowe Polaków, jeszcze przez długie lata nie zostaną w pełni zaspokojone.