27/08/2026
Klient chciał najtańszą ofertę. Powiedziałem: nie
Tomasz, właściciel firmy produkcyjnej, zgłosił się do nas z gotową decyzją i kwotą na jaką chce ubezpieczyć mienie. Hala produkcyjna, magazyn materiałów, dwie maszyny CNC, chciał najtańszy wariant ubezpieczenia majątku firmy.
Spojrzałem na liczby. Zaproponowana suma pokrywała może połowę tego, co realnie stało w hali i magazynie, licząc wartość odtworzeniową sprzętu i zapasu surowca.
Przy pożarze albo zalaniu odszkodowanie starczyłoby na odbudowę ścian. Nie starczyłoby na nowe maszyny CNC ani na zapas materiałów pod kolejne zlecenia.
Powiedziałem mu wprost, że nie zaproponuję mu tej oferty jako jego doradca, bo wiem, jak to się kończy przy realnej szkodzie.
Moja rola nie polega na sprzedaniu najtańszego produktu. Polega na pokazaniu, ile naprawdę kosztowałoby odtworzenie majątku firmy.
Dwa tygodnie później wróciliśmy do liczb razem. Policzyliśmy realną wartość hali, maszyn i zapasów. Suma ochrony wzrosła, składka też, za to ochrona faktycznie pokryła wartość ubezpieczonego mienia
Najtańsza oferta rzadko jest najtańsza w dniu, w którym trzeba z niej skorzystać.
Czy wiesz, na ile realnie wyceniono majątek Twojej firmy w umowie, którą masz teraz?
Kiedy ostatnio sprawdzałeś, czy ta wycena nadąża za tym, ile faktycznie masz do stracenia?