11/10/2024
Nie wygłaszaj kazania człowiekowi,
który potrzebuje przytulenia...
Trzymanie przestrzeni…
Musiałam przejść przez wiele cierpień i rozczarowań, zanim zrozumiałem, że moja wrodzona skłonność do pomagania ludziom, poprawiania ich samopoczucia, udzielania im rad i „naprawiania” ich lepiej sprawdzała się nie poprzez „interwencję”, ale po prostu poprzez „zostawianie im przestrzeni”.
Trzymanie przestrzeni może oznaczać różne rzeczy dla różnych ludzi. Jednak tak jak to zrozumiałam, oznacza to gotowość bycia przy kimś w jego własnym procesie, bez osądzania, bez nieproszonych interwencji i bez prób wpływania na wynik.
Ostatecznie utrzymywanie przestrzeni polega na tym, że człowiek w Twoim życiu jest widziany i słyszany, w pełni. To forma dostrojenia, zdolność do połączenia się z sytuacją innej istoty. Ćwiczenie empatii, a nie współczucia.
Wyzwanie staje przed tymi z nas, którzy z natury lubią naprawiać rzeczy, proponować rozwiązania, udzielać rad, zakasać rękawy i zaangażować się.
W naszym pragnieniu naprawienia sytuacji nie ograniczamy się do prostego słuchania i utrzymywania siatki bezpieczeństwa dla drugiego człowieka aby mógł przetworzyć, uwolnić, strawić, przezwyciężyć i wypracować najlepszy sposób w jaki może sobie pomóc.
Pomogłam wielu ludziom w moim życiu, psychicznie, emocjonalnie i finansowo. Dałam im swój czas, energię, miłość i błędnie myślałam, że w zamian oni zawsze będą w moim życiu. Ale moje złamane serce jest dowodem, że tak nie było.
Dużo czasu zajęło mi zrozumienie, że pomagając ludziom jednocześnie nieświadomie i nieumyślnie pozbawiamy ich poczucia sprawczości.
Bóg wie, że moje intencje były szlachetne, ale chyba nie mierzyłam swojej pomocy; interweniowałam zamiast pozwolić, doradzałam zamiast być świadkiem i działałam zamiast trzymać.
W efekcie drugi człowiek zaczyna odczuwać, że nie uważasz go za zdolnego do wzięcia odpowiedzialności za siebie, co wywołuje u niego poczucie niekompetencji i niegodności, a zanim się zorientujesz, jej początkowa wdzięczność przeradza się w urazę do Ciebie.
Pomaganie ludziom w odpowiedni sposób to niemal sztuka. Wymaga niesamowitej empatii, wglądu, perspektywy, zrozumienia, cierpliwości i samokontroli, aby móc być dla nich wsparciem i troską, ale nie ograniczać ich i nie pozbawiać sił.
Uświadomiłam sobie, że trzymanie przestrzeni to jedyny sposób aby naprawdę być przy kimś. Utrzymywanie przestrzeni mówi: „Jestem tu dla Ciebie, jeśli mnie potrzebujesz, ale wiem, że możesz wyjść z tego sam, dlatego po prostu będę słuchać Cię bez osądzania, dzielić Twój smutek aby go rozjaśnić i utrzymywać tę bezpieczną przestrzeń dla Ciebie, abyś mógł poczuć, że nie jesteś sam. Pozwól mi być świadkiem Twojego powrotu do zdrowia, abym mogła być dumna z Ciebie i tego co osiągnąłeś”.
W końcu wyciągnęłam wnioski, nauczyłam się i zrozumiałam, że moje intencje były właściwe, ale sposób pomocy musiał ulec zmianie.
Dzielę się swoim doświadczeniem w nadziei, że wszyscy będziemy mogli stać się lepsi w pomaganiu sobie nawzajem. W tym czasie transformacji wszyscy będziemy musieli nauczyć się utrzymywać przestrzeń.
❤️❤️❤️
Laura Aboli