Katarzyna Atłachowicz - Agentka Ubezpieczeniowa

Katarzyna Atłachowicz - Agentka Ubezpieczeniowa Agencja Ubezpieczeniowa

Z lekkim poślizgiem dzielę się relacją z miejsca, które zatrzymało mnie  na chwilę w biegu... A więc: ekonomiczny skrupu...
23/08/2026

Z lekkim poślizgiem dzielę się relacją z miejsca, które zatrzymało mnie na chwilę w biegu...
A więc: ekonomiczny skrupulant stukałby się w głowę, gdyby usłyszał, że można pokonać 300 kilometrów w jedną stronę. I nie uwierzyłby, że warto. Ale niech przynajmniej wie, że po kobiecą energię, po sens kobiecej wspólnoty, po klucz do siebie można jechać na spotkanie nawet dalej – i nie żałować ani czasu, ani wydanej złotówki. Po zagubioną nitkę, którą zszyjesz coś ważnego. Są takie dni, kiedy człowiek nie analizuje kosztów. Wsiada w auto, odpala silnik, patrzy przed siebie i po prostu jedzie. Bo czuje, że tam, dokąd zmierza, wydarzy się coś dobrego. Droga była długa, ale piękna: pola, lasy, świat w miękkim świetle, zmieniająca się i coraz atrakcyjniejsza Polska. A ja jechałam spokojnie, bez lęku i zbędnej napinki, bez tego nieprzyjemnego „a co jeśli…”. Bo w tyle głowy mam zawsze jedno: agentka musi być dobrze ubezpieczona. Holowanie? Awaria? Niespodzianka na trasie? Od tego mam polisę i dzięki niej mogę jeździć daleko, często, odważnie. Czas spędzony w drodze może dawać komfort bycia z sobą, własnymi myślami i planami.

Spotkanie Fundacji Etcetera, dzięki założycielce, ktorą jest p. Agnieszka Domagała, to nie jest zwykłe wydarzenie. To przestrzeń, w której kobiety patrzą w jedną stronę - na rozwój, na dobro, na siebie nawzajem. W pięknych okolicznościach przyrody, w podkaliskim Szałe, w atmosferze, która koi i otwiera. Na parkingu zobaczyłam Małgosię Ohme. Uśmiech, lekkość, otwartość, od razu „na ty”. Małgosia - mądra, piękna, z tych kobiet, które nie tylko pięknie mówią, ale też tak słuchają, że człowiek czuje się naprawdę widziany.
I ja z tego spotkania wyniosłam więcej niż planowałam: spokój, inspirację, kilka ważnych myśli, które wracają w najmniej oczekiwanych momentach. Jest też ze mną przeświadczenie, że kobiety nie muszą ze sobą rywalizować, ale mogą się wspierać.
Wracałam do domu z poczuciem, że warto jechać daleko. Warto ruszyć, nie zastanawiać się, pozwolić światu działać. Bo są miejsca i ludzie, dla których daleka jazda to nie wysiłek - to inwestycja w siebie. I często przypadkowa propozycja spędzenia czasu niekonwencjonalnie jest darem losu.

A Ty, jeśli też dużo jeździsz, podróżujesz, masz swoje trasy, swoje sprawy - pamiętaj o mnie.
Jestem agentką ubezpieczeniową. Dbam o to, żebyś jeździła spokojnie, bez lęku, z poczuciem, że cokolwiek się wydarzy, masz wsparcie. Gdybyś potrzebowała czegokolwiek ubezpieczeniowego, wiesz, gdzie mnie namierzyć. Czekam na Ciebie niczym spolegliwy opiekun. Spolegliwy, bo można na mnie polegać. I to nie jest czcza obietnica.

Katarzyna Atłachowicz
Agentka Ubezpieczeniowa

A po co mi to?????????Tak właśnie myślisz.Masz EKUZ. Masz zdrowie. Masz rozsądek. Masz wrażenie,  że życie zna Twoje pla...
09/06/2026

A po co mi to?????????

Tak właśnie myślisz.
Masz EKUZ. Masz zdrowie. Masz rozsądek. Masz wrażenie, że życie zna Twoje plany i nie odważy się ich popsuć. I może masz rację. Może przez tysiąc wyjazdów nic Ci się nie stanie.
Może wrócisz z każdego z nich z opalenizną, magnesem na lodówkę i historią o kelnerze, który pomylił Twoje zamówienie. Ale życie czasem potrafi wejść w kadr bez zaproszenia...

Historia, która mogłaby być Twoja.
Wyobraź sobie, że jedziesz na wakacje- takie wymarzone, wyczekane. Słońce, zapach morza, pierwsza kolacja z widokiem na fale. Wszystko jest tak, jak miało być. Aż do momentu, kiedy przestaje być. Pewnej nocy budzisz się z bólem, którego nie da się zignorować. Nie takim „przejdzie”, tylko takim, który mówi: „Teraz. Natychmiast. Szpital.” Hotel dzwoni po karetkę. Przyjeżdża szybko, profesjonalnie. Ale wiesz, co jest w tym wszystkim najgorsze? Nie ból. Nie strach. Nie obcy język. Najgorszy jest moment, w którym dowiadujesz się, że:
-transport do szpitala kosztuje kilkaset euro,
-doba hospitalizacji - kilkaset kolejnych,
-badania - każde osobno, każde drogie,
-leki -płatne od ręki,
a jeśli trzeba Cię przewieźć do innego miasta lub kraju… to koszt potrafi przekroczyć 20, 30, 50 tysięcy złotych.
I nagle rozumiesz, że EKUZ to tylko bilet wstępu. Za resztę płacisz sama.
A teraz wyobraź sobie coś jeszcze trudniejszego
Jesteś w obcym kraju. W obcym szpitalu.
Z obcymi ludźmi. A obok Ciebie… nikogo. Bo bliska osoba mogłaby przylecieć, ale to kosztuje. Bilet. Hotel. Czas. A Ty nie chcesz nikogo obciążać. I wtedy dowiadujesz się, że dobra polisa pokryłaby:
-przylot bliskiej osoby,
-jej pobyt,
-jej wyżywienie,
-jej obecność przy Tobie,
-jej rękę, którą mogłabyś ścisnąć, kiedy jest naprawdę źle.
I nagle rozumiesz, że to nie chodzi o pieniądze. To chodzi o to, żeby w najgorszym momencie nie być samą.

A teraz wróćmy do początku „A po co mi to?”
Po to, żebyś mogła spać spokojnie. Po to, żebyś nie musiała liczyć euro w aptece. Po to, żebyś nie musiała wybierać między zdrowiem a oszczędnościami.
Po to, żebyś mogła zadzwonić do bliskiej osoby i powiedzieć: „Przyleć. Polisa wszystko pokryje.” Po to, żebyś mogła żyć, podróżować, cieszyć się światem - bez tego ciężkiego, niewidzialnego lęku, który czasem siedzi w człowieku, nawet jeśli udaje, że go nie ma.

Bo tak naprawdę… Polisa podróżna to nie jest wydatek. To jest inwestycja w spokój, który kosztuje mniej niż kolacja na promenadzie. I tak - prawdopodobnie nigdy Ci się nie przyda. Naprawdę.
Ale jeśli kiedyś życie postanowi Cię zaskoczyć…
Dobrze mieć w kieszeni coś, co zaskoczy je z powrotem.

Katarzyna Atłachowicz
Agentka Ubezpieczeniowa
tel. 694 495 346

05/05/2026

🔐 Szukasz agentki, która ogarnie wszystkie Twoje ubezpieczenia?
📞 Zadzwoń do Kasi — pomoże dobrać najlepsze rozwiązanie dla Ciebie, Twojej rodziny i firmy.
Bez stresu, bez zbędnych formalności — konkretnie i po ludzku 💙

Sierpień. W sklepach jeszcze leżaki,  a dzieci już prawie z tornistrem w ręku. Bo jak w listopadzie  święta rozbrzmiewaj...
27/08/2025

Sierpień. W sklepach jeszcze leżaki, a dzieci już prawie z tornistrem w ręku. Bo jak w listopadzie święta rozbrzmiewają - zaczynają się bombki i kolędy wersji techno, to ja w sierpniu przypominam: czas beztroski wakacyjnej mija dzieci idą do szkoły .
A skoro szkoła, to i ... NNW szkolne. Nie brzmi to jak hit lata? To posłuchaj: "W życiu piękne są tylko chwile " – śpiewał kiedyś Ryszard Riedel.
Ale gdy chwila kończy się gipsem, to dobrze mieć polisę, która:
* kosztuje mniej niż pizza,
* działa szybciej niż dzwonek na przerwę,
* chroni, gdy skok przez płot nie kończy się złotym medalem, a wizytą na SOR.
Dla dzieciaków to tylko kolejny dzień w szkole.
Dla rodziców – spokój ducha, że nawet w razie potknięcia, ktoś poda rękę i zwróci koszty leczenia. 
Kiedyś wystarczył plaster i "nie płacz, to tylko zadrapanie".
Dziś mamy aplikacje, powiadomienia i ...NNW, które działa bez zbędnych formalności. Więc zanim wrzesień zadzwoni pierwszym dzwonkiem, zadbaj o to co najcenniejsze – o bezpieczeństwo swojego dziecka. Bo choć nie wszystko da się przewidzieć, to wiele da się zabezpieczyć.
Z uśmiechem , z klasą, z polisą.

Katarzyna Atłachowicz
Agentka Ubezpieczeniowa
Tel. 694 495 346.

„Panie, ja tylko do sklepu…” – czyli jak nie dać się zaskoczyć za kierownicą 😉. Jazda autem to trochę jak życie – niby w...
24/06/2025

„Panie, ja tylko do sklepu…” – czyli jak nie dać się zaskoczyć za kierownicą 😉.

Jazda autem to trochę jak życie – niby wszystko przewidziane, a potem nagle trach: kontrolka jak choinka, a samochód w lesie mówi „pas” i stoisz, gdzie nie planowałaś. I co teraz?

Wtedy przydaje się ta „nudna” polisa, o której zapomniałaś po podpisaniu. Ale jeśli była uszyta z głową, to nie tylko przypomni Ci, że istnieje – ona zadziała. Bo dobry assistance to nie tylko laweta „gdy masz szczęście”, tylko konkret: działa, przyjeżdża, pomaga. A jak się jeszcze okaże, że zamiast szukać hotelu pod Radomiem dostajesz auto zastępcze i spokojnie jedziesz dalej – to wiesz, że było warto.

Więc pytanie nie brzmi: „czy masz takie ubezpieczenie?”,

Bo życie pisze różne scenariusze. A Ty zasługujesz na taki, gdzie pomoc przyjeżdża szybko, a nie „w przyszły wtorek”.

Kończy ci się polisa? Dzwoń. Pomogę dobrać.
Katarzyna Atłachowicz
Tel. 694 495 346





🌞 Komputer zamykam, włączam weekend. 🌞 Zasada na najbliższe dni: zero maili, 100% odpoczynku. Czas poszukać słońca, złap...
13/04/2025

🌞 Komputer zamykam, włączam weekend.
🌞 Zasada na najbliższe dni: zero maili, 100% odpoczynku. Czas poszukać słońca, złapać trochę świeżego powietrza i naładować baterie na nowy tydzień.
Tak więc dopiero od poniedziałku będę znów pracować w tematach ubezpieczeniowych😉.

Katarzyna Atłachowicz tel. 694 495 346
28/10/2024

Katarzyna Atłachowicz tel. 694 495 346

Dzwonek szkolny zabrzmiał.Kiedyś było jakoś inaczej. Pierwszy wrzesień napawał radością, dzieci się cieszyły z wyprawki ...
01/10/2024

Dzwonek szkolny zabrzmiał.
Kiedyś było jakoś inaczej. Pierwszy wrzesień napawał radością, dzieci się cieszyły z wyprawki szkolnej, pachnącej gumki do ścierania, zeszytów z okładkami, plastikowych piórników z kolorowymi obrazkami. Była tablica z kredą i gąbką. I SKS. Szkołą pachniało. Było zebranie dla rodziców, przydatne informacje i składka na ubezpieczenie szkolne.

A dziś? Dziennik elektroniczny, grupy rodziców na whats appie, komputery zamiast książek i zeszytów. I zajęcia pozalekcyjne, koszykówka, siatkówka, piłka nożna, konie.
O językach obcych należy też wspomnieć.
A ty rodzicu sam wybieraj polisę NNW szkolną dla swojego dziecka. A towarzystw jest dostatek. Jak towarów na półkach. Uff!
I jedno mówi, że jest lepsze od drugiego. Ciekawa sprawa. I bądź tu mądry …

Chyba, że zechcesz scedować to na mnie. Sporo już ich wystawiłam.
Więc w tym zabieganiu, jeśli masz wątpliwość, wahasz się, zastanawiasz – zadzwoń, pomogę dobrać.
Zadam Ci parę łatwych pytań i dobiorę polisę dla Twojego dziecka
Katarzyna Atlachowicz
Tel. 694 495 346

- Cześć Kasiu, mam propozycję wyjazdu-miły głos w telefonie  wybudza mnie z ubezpieczeniowej monotonii i przestawia na a...
28/07/2024

- Cześć Kasiu, mam propozycję wyjazdu-miły głos w telefonie wybudza mnie z ubezpieczeniowej monotonii i przestawia na aktywność w tonacji bliskiej euforii. Na moment zamilkłam, choć serce rwało się do tego pomysłu.
– Co ty na to, by z yasne.studio , na prowincję wyskoczyć? A ja na to jak na lato, bo moim zdaniem, działanie animowane wg zasady „chwytaj byka za rogi” ma na ogół większy sens niż odkładanie celu i racjonalizowanie, że za jakiś czas będzie odpowiedniejszy moment. Bez chwili namysłu rzucam pośpieszne „tak”, zbytnio w szczegóły nie wchodząc, bo i po co, skoro już czuję się wsadzona na cztery konie. Zresztą poziom zaufania do mej rozmówczyni dotąd nie był nigdy wystawiony na próbę, więc i teraz nie jest inaczej, i niemalże sięga zenitu. Ja to już wiem, że ani chwili żałować nie będę, mam czuja na maksa, że ten spontan to jest to, na co czekałam...
Co prawda, trochę się nagimnastykowałam, żeby polisy wcześniej powystawiać, bo w „ solo femme-firmie” tak jest, można liczyć na siebie samą. Zosia samosia po mojemu. Gimnastyka wg scenariusza : jedna nóżka na parapet, druga na żyrandol . No i dałam radę. Zresztą rozgrzany do czerwoności komputer na podorędziu, zabrałam go ze sobą do auta, bo wiadomo, że ubezpieczeniowej posuchy raczej zakładać nie mogę, zawsze coś mi wyskakuje i ad hoc trzeba zaradzić. Taka uroda świata, taka też praca.
Tym razem jednak nie o polisach powinna być mowa, a o miejscu, gdzie miałam niewątpliwą przyjemność być i cieszyć oczy. Malownicza wioska, w której sklepu nawet nie uświadczysz, za to jest piękny dom i babciny ogród, co przywołuje nieodparte wspomnienia z dzieciństwa. Każdy kwiat budzi zachwyt, każda zieleń oczy weseli, umysł wycisza, ducha relaksuje. O zieleni–jak twierdził Julian Tuwim-można nieskończenie, ale lepiej doświadczać jej organoleptycznie niż czytać o niej w postach. Skoro o krajobrazowych klimatach musi wystarczyć, to mam dylemat , czy wypada o jedzeniu wspominać, bo mnie samej ślinka cieknie na myśl o smakach, których doświadczyłam, a czytającemu, zwłaszcza późnym wieczorem, podniosłoby poziom łaknienia. „Jeta, jeta, a potem dieta” . Cóż tam, zawsze można powiedzieć: Szczupła to ja już byłam, teraz daję innym szansę.
Dobry wypoczynek, przednie samopoczucie to jednak ludzie, z którymi się dzieli poglądy, poczucie humoru, wszystkie dobre smaki. Tak i w tym przypadku, dopełnieniem tego wszystkiego było arcymiłe towarzystwo -nowe, nieznane, a niemalże od pierwszej chwili między nami kliknęło. I tak już zostało. Był też czas z jogą „za pan brat”, spacery po górach i długie nocne Polaków rozmowy, żartów bez liku nawet nie powtórzę, ale grzeją mnie od środka do dziś. Noc niemalże stawała się dniem, bo ciągle nam siebie było mało.
„Noga na szagę”-słyszałam na praktyce z jogi, dziewczyna ze Śląska być może miałaby kłopot ze zrozumieniem, ale nie ja, bo wielkopolskich klimatów z genów nie wydłubiesz.
Poznanianki i ja. Uśmiecham się na myśl, że tam w ant rejce na ryczce stoją pyry w tytce. A jak to byłoby powiedziane w Raciborzu ?
Było ciekawie i chciałoby się rzec z rozmarzeniem: Mam nadzieję, że nie ostatni raz… Dałyśmy sobie słowo, że to se vrati.
A tymczasem wrzucam zdjęcia, by wspominać, bo od jutra w świat ubezpieczeń zapraszam.
Katarzyna Atlachowicz
Agentka ubezpieczeniowa
Tel. 694 495 346

Mamo, lecę do Oslo,  ogarniesz mi ubezpieczenie?????? Dostałam ostatnio takiego  smsa od  córki. Wiem, że ona  mierzy si...
12/05/2024

Mamo, lecę do Oslo, ogarniesz mi ubezpieczenie?????? Dostałam ostatnio takiego smsa od córki.

Wiem, że ona mierzy się z wyzwaniem szybkiego pakowania, wrzuca niezbędne rzeczy do walizki, bo wiadomo, że wyjazd bieży w swoim gorącym tempie, a pewnie parę spraw ma jeszcze do załatwienia, więc z pełnym zrozumieniem podchodzę do jej prośby. Ale w sumie myślę sobie, to dobrze, iż nie potrafi pozbyć się myśli o wypoczynku, będąc jeszcze u siebie, albo już jedną nogą daleko hen….

A ja tymczasem czytam smsy, naprzemiennie rozmawiając przez telefon z zapytaniami, czy pracuję, czy wystawię polisę . Ochoczo więc pomagam tym, którym nieobca jest myśl o delektowaniu się smakami tego świata „wespół wzespół” z bezpieczeństwem, bo oni instynktownie wiedzą, że relaks niepoparty dobrym ubezpieczeniem podróżnym jest często palcem na wodzie pisany. To ono daje spokój ducha, pozwalając cieszyć się każdą chwilą i bez obaw, że jakimś komplikacjom nie podołamy.

Żyjemy w globalnej wiosce, bywamy właściwie wszędzie, wyruszamy na antypody, niestraszne nam egzotyczne podróże, bo świat się do nas zbliżył wprost na wyciągnięcie ręki, a jak się u nam w dodatku uśmiecha, serwując coraz to nowe możliwości. Trudno być na to obojętnym, więc dlatego np. ostatnio wystawiłam polisy na podróż do Korei, Japonii, Włoch, Szwajcarii, Niemiec, Portugalii, Emiratów, Turcji, na Węgry, do Grecji , Brazylii, Norwegii. Ciekawa tego świata nie waham się po podróży pytać, co moi klienci odkryli, czego dotknęli, kogo poznali i co posmakowali. Ale o tym może napiszę przy innej okazji.
Podróżowanie to przecież nie tylko ucieczka od monotonii czy rutyny codzienności, to raczej poszukiwanie esencji życia, która często ukryta jest tuż pod powierzchnią owej codzienności. Nawet zwalniając tylko nieco, można ją odkryć w całkiem prostych momentach - w uśmiechu nieznajomego, w smaku nowego dania, w cieniu pod palmą na egzotycznej plaży. To czas, kiedy oddech staje się głębszy, a myślenie klarowniejsze i planowanie przyszłości przenikliwsze. Żyjąc w pośpiechu, nie mamy dość uważności, by dostrzec, że zabieganie to zgoda dana przez nas samych na kołowrót, któremu nie ma końca. Podróż jest okazją, by się z tego chomąta obowiązków na jakiś czas wyprząc, i niczym szczęśliwy konik tarzać się na łące wśród kaczeńców czy mleczy. Można wtedy wsłuchać się w siebie, dokonać zbawiennego resetu i oczyszczenia ze złogów niedobrych myśli, wyjść z utartych kolein przyzwyczajeń.
Niech więc mój post niech będzie przypomnieniem, że życie to nie tylko praca i powinności, ale również nieśpieszny spacer, głęboki wdech, odkrywanie zapachów natury, lokalnych smakowitości, zachwyt, ekscytacja, po prostu wypoczynek na tysiące sposobów. Potem chce się żyć i pracować. A odpowiednio dobrana polisa to niezbędny kompan każdego podróżnika, który pozwala na pełne oddanie się tej przygodzie zwanej życiem.

Do usłyszenia i do zobaczenia od jutra.
Pozdrawiam
K. Atłachowicz
Agentka Ubezpieczeniowa

Adres

Kornowac

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Katarzyna Atłachowicz - Agentka Ubezpieczeniowa umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Katarzyna Atłachowicz - Agentka Ubezpieczeniowa:

Skróty

Udostępnij