Usługi księgowe Anna Rzeźnik

Usługi księgowe Anna Rzeźnik Usługi księgowe dla firm wykonuję komputerowo w oparciu o profesjonalne, licencjonowane oprogramowanie.

Jestem podmiotem uprawnionym do usługowego prowadzenia ksiąg rachunkowych na podstawie świadectwa kwalifikacyjnego nr 28671/02 wydanego przez Ministerstwo Finansów.

Świadczę kompleksową obsługę księgowo-podatkową dla podmiotów o różnym profilu działalności i formie prawnej oraz dla osób fizycznych. Na podstawie dostarczonych dokumentów sporządzam odpowiednie rejestry podatkowe (Księgi Rachunko

we, Księga Przychodów i Rozchodów, rejestr VAT), i w dalszej kolejności właściwe deklaracje, które dostarczam do urzędów skarbowych i ZUS. Jestem absolwentką Wyższej Szkoły Bankowej oraz Akademii Ekonomicznej w Poznaniu. W pracy codziennej wykorzystuję doświadczenia zdobyte w trakcie kilkunastoletniej pracy w księgowości. Na każdym etapie współpracy zapewniam bezpieczeństwo i poufność informacji, a jakość świadczonych usług i zadowolenie klientów to cel nadrzędny.

07/09/2017

Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej zaproponowało wydłużenie preferencyjnego okresu opłacania składek na ubezpieczenie społeczne (tzw. mały ZUS) przez rozpoczynających działalność z 2 do 3 lat. Projektodawcy liczą na to, że zmiana pozytywnie wpłynie na wyniki dotyczące przedsiębiorczoś...

20/04/2013

Dodatkowe uprawnienia nie zachęciły ojców do częstszej opieki nad dzieckiem. W 2013 r. zyskają oni kolejne, z których też nie będą musieli obowiązkowo skorzystać. Tracą na tym kobiety. - Galerie i zdjęcia w GazetaPrawna.pl

Mój ulubiony fragment z "Zielonych drzwi" Grocholi :-)„Proszę Wysokiego Sądu...Proszę Wysokiego Sądu, błagam, niech Wyso...
28/04/2012

Mój ulubiony fragment z "Zielonych drzwi" Grocholi :-)


„Proszę Wysokiego Sądu...
Proszę Wysokiego Sądu, błagam, niech Wysoki
Sąd mnie wysłucha... Ja wiem... ale...
Może ja zacznę od tego, że jestem księgową.
Cały dzień, proszę Wysokiego Sądu, liczę, sprawdzam,
mnożę, dzielę. Dwadzieścia procent dochodowego,
obrotowy, ZUS, ale i pensja się zmienia, i zlecenia ludzie biorą. Przychody i rozchody, zyski i straty, PIT, VAT, VAT-7, ja wiem,
że Wysoki Sąd wie, ale ja jestem, proszę Wysokiego
Sądu, dobrą księgową od czternastu lat i sześciu miesięcy. I ja lubię swoją pracę. Chociaż czasem, czasem, proszę Wysokiego Sądu, jak nie mogę zasnąć, to nie liczę baranów, o nie, tylko
biorę środek nasenny.
I ja, proszę Wysokiego Sądu, bardzo kochałam swojego męża. Ja już przechodzę do rzeczy.
Tego dnia miałam wolne. Rzadko biorę wolne, ale, proszę Wysokiego Sądu, już nie mogłam, już czułam, że zwariuję, głowę miałam, o, taką!
Ależ to się wiąże! Po prostu czułam, że jeszcze jeden dzień, a zwariuję, i wzięłam sobie dzień urlopu, bo i mamę musiałam zawieźć do ortopedy, i załatwić jakieś swoje sprawy, i przede
wszystkim odpocząć, odpocząć chociaż przez jeden dzień od cyferek i liczb. To ważne, żeby Wysoki Sąd zrozumiał, że naprawdę...
To była środa. Trzynastego września. Budzik zadzwonił o 6.45. Wstałam rano i raz-dwa-trzy kazałam dzieciom szybciutko się ubrać, zrobiłam po dwie kanapki, dałam 12 złotych na obiad w
szkole i zadzwoniłam do przychodni, 621-384-22, żeby zamówić mamie tego ortopedę. Numer był bez przerwy zajęty. Postanowiłam się nie denerwować, tylko miło spędzić dzień.
Ładny dzień, ciśnienie 980 hektopaskali, temperatura
do 24 stopni Celsjusza, wiatry umiarkowane do 40 kilometrów na godzinę. Przełączyłam na Radio Classic, żeby było przyjemnie. Piąta Beethovena.
Potem Czajkowski opus 72. Wyłączyłam tę stację, bo już czułam, że niedobrze się dzień zaczął. Puściłam sobie płytę Okudżawy. Zawsze mnie uspokajał.
I dzwoniłam dalej do tej przychodni. Okudżawa zaśpiewał — pierwsza miłość z wiatrem gna, z niepokoju drży, druga miłość... — i wtedy ręce mi zaczęły latać, ale właśnie się połączyłam z przychodnią i się okazało, że mam numerek 12,
na 13.00. Kiedy Okudżawa zaśpiewał: a ta trzecia jak tchórz w drzwiach przekręca klucz i walizkę ma spakowaną już — wyłączyłam również płytę. I zapanowała błoga cisza.
Nie, proszę Wysokiego Sądu, ja muszę uczciwie wszystko opowiedzieć.
Więc wypiłam kawę i poczułam, że ten dzień, mimo że jeszcze powinnam z mamą pojechać na USG, nie będzie taki straszny. Wstukałam PIN 01256 do komórki i zobaczyłam, że mam 5 nieodebranych połączeń. O dziesiątej zadzwonił mąż, żebym mu podała numer ubezpieczenia, bo się kończy, podyktowałam
mu przez telefon — 042134/07. I już, proszę Wysokiego Sądu, jakby mnie lekko zaczęła ćmić głowa. Potem wyszłam na przystanek. Pojechała 7, 9, potem znowu 7, i 32, a 24 jak nie było, tak nie było. Czekałam prawie dwadzieścia minut.
Na USG zdążyłyśmy w ostatniej chwili i musiałam zapłacić sto dwadzieścia złotych. Okazało się, że mama ma wielokomorową torbiel o wymiarach 240 milimetrów na 290 milimetrów na
10 milimetrów. Czyli dużą. Z tej przychodni, na 3 Maja, musiałyśmy przejechać na 11 Listopada, a to kawał drogi. Wezwałam taksówkę 6464 i wsiadłyśmy.
Nie, proszę Wysokiego Sądu, to ważne.
Mama zorientowała się, że ma w portfelu 53 złote, a przecież jeszcze lekarz. Zażądała, żebyśmy zatrzymały się przy bankomacie, mimo że jej tłumaczyłam, że mam pieniądze, trudno, proszę Wysokiego Sądu, żeby mama płaciła za prywatnego
lekarza, jak ja dobrze zarabiam.
Ale moja mama jest uparta. Przy bankomacie okazało się, że nie pamięta, czy numer PIN to 2673, czy 7326, czy 7623, próbowała trzy razy i bankomat zatrzymał kartę. Musiałyśmy wejść do
banku, ale przy wejściu był automat z numerkami,
dostałyśmy numer 6. Zwolniłam taksówkę i zostałam z mamą w banku, żeby zgłosić połknięcie karty. Do ortopedy spóźniłyśmy się ponad godzinę i okazało się, że mama potrzebuje przynajmniej
10 zabiegów na tę nogę. Odwiozłam ją do domu, po drodze weszłam jeszcze do apteki i kupiłam maść Fester 21, przeciwzapalną.
Mama zdążyła mnie siedem razy zapytać — ile razy ci mówiłam, że z lekarzami tak jest, z bankiem tak jest, itd.
Podniosłam głos i powiedziałam, żeby nie zaczynała zdania od „ile razy”.
Obraziła się na mnie, powiedziała, że rano miała ciśnienie 130/90, i jak dostanie wylewu, wtedy będę miała spokój.
Kiedy wróciłam do domu, autobusem 150, była prawie 15.00. Obiad niegotowy i dzień zmarnowany.
Sięgnęłam po makaron — gotować 15 minut, i sos, taki kupny, gotowy — rozrobić w zimnej wodzie, wrzucić na 250 mililitrów wrzątku na około 5 minut, i zrobiłam pyszne danie.
Joasia, moja młodsza córka, wróciła ze szkoły i powiedziała, że dostała dwóję z biologii i czwórę z polskiego. Miałam dreszcze. Zmierzyłam nawet temperaturę, ale okazało się, że mam 36,6.
Niech Wysoki Sąd mi pozwoli skończyć!
Otworzyłam pocztę i ściągnęłam 16 nowych wiadomości. Pierwsza z nich informowała mnie, że dostałam kupon rabatowy na 10 procent zniżki, ważny do 6.12.2009 roku. Druga wiadomość to informacja o spotkaniu szesnastego, w Klubie Grab, w naszym budynku, Dantego 2, ale lokal tym razem 28. Przyjaciółka przysłała mi esemesa, że zmienia swój numer telefonu z 467-167-
290 na 467-234-234. Bank oferował niezwykłą stopę procentową do 8 procent w dwunastym miesiącu. Canal Plus przez 12 miesięcy dawał promocję. I tak dalej, i tak dalej. Wyłączyłam
komputer.
Siadłam przy oknie. Na parapecie usiadły dwa gołębie, a na dole widziałam trzy psy oblegające jedną sukę.
Nie, proszę Wysokiego Sądu, to jest bardzo ważne!
Sięgnęłam po program telewizyjny. Tylko film, i to nie na tym kanale, gdzie podają totolotka, mógł mnie trochę odprężyć. Żadnych seriali z numerami serii obok. Spojrzałam w program.
Paragraf 22. Szklana pułapka 3, Zagubieni 2, Naga broń 2 i 112, Piątek 13.
Proszę Wysokiego Sądu, ja się naprawdę starałam!
Sprzątnęłam kuchnię i wymyłam okna w dużym pokoju, jedno balkonowe i dwa takie mniejsze po stronie południowej.
Syn wrócił z treningu dość późno. Wygrali 3:1.
Mąż wrócił o 19.30, uradowany.
— Jest szansa, że zostanę drugim wiceprezesem!
— krzyknął od progu. — Napijemy się wina! Zobacz, jaki rocznik!
Odwróciłam wzrok, proszę Wysokiego Sądu. Zamknęłam się w łazience i postanowiłam sobie zrobić kąpiel. Trzy nakrętki płynu wlać do...
Ja, proszę Wysokiego Sądu, miałam wolny dzień. Dzień bez liczb. Ja, proszę Wysokiego Sądu,
byłam naprawdę... Nie wiem, jak to powiedzieć...
Wymknęłam się z łazienki po cichuśku, żeby nikt mnie nie zaczepił. Wiedziałam, że jak już się znajdę w łóżku, to ten koszmarny wolny dzień się skończy. Kiedy wyszłam z łazienki, nie chciałam z nikim rozmawiać. Ja, ja już czułam, proszę Wysokiego
Sądu, że mogę nie wytrzymać. Nastawiłam tylko budzik na 6.45 jak zwykle i... I prawie zasnęłam...
A wtedy mój mąż, ja go naprawdę kochałam, Wysoki Sądzie, naprawdę! Wsunął się pod kołdrę i przytulił mnie do siebie, jego brzuch na moich plecach...
i poczułam, proszę mi wybaczyć, Wysoki Sądzie, że w jego ramionach mogę nareszcie zapomnieć o wszystkim, odwróciłam się ufnie do niego i wtedy on mnie zapytał:
— Masz ochotę na szybki numerek?
I co by Wysoki Sąd zrobił na moim miejscu?”.

Od 1 kwietnia 2012r. wzrosła stopa procentowa składki na ubezpieczenie wypadkowe do wysokości 1,93%, w związku z czym po...
16/04/2012

Od 1 kwietnia 2012r. wzrosła stopa procentowa składki na ubezpieczenie wypadkowe do wysokości 1,93%, w związku z czym ponownie uległa zmianie wysokość składki na ubezpieczenie społeczne. Wysokość obowiązujących od miesiąca kwietnia składek ZUS pod adresem http://pwanmar.pl/?page_id=23

11/04/2012

Z felietonu "Księgowa" Pawła Domańskiego..

"Stereos oznacza w języku greckim solidność, trwałość, typos - wzór, formę. Co do solidności i wzoru, w wątku księgowości, nie mam żadnych wątpliwości. Nudna, drętwa, zasadnicza, posiadająca śladowe ilości pierwiastka życionośnego, niewidząca niczego poza końcem swojego biurka, tudzież stosem pitów i zusów na nim, mająca w głowie niewiele więcej, niż maszyna losująca ocyfrowane piłeczki pingpongowe w totolotku - księgowa - to stereotyp gorszy niż głupia blondynka, czy zjadająca facetów na kolację feministka. Zamieniam stereotyp na typ stereo, a nawet dolby surround A ten typ charakteryzuje się najlepszą jakością... odbioru! Odbieram „swoje" księgowe wielokanałowo, wielorako, choć mono-tematyczny w uwielbieniu do nich zaraz sam się stanę...
..mam z nimi dobre stosunki (i na ruszt wyobraźni wrzućcie domysły, o jakie stosunki mi chodzi). Traktuję je nie jako maszyny do liczenia czy dobre wróżki chroniące przez klątwą urzędu skarbowego, ale Dziewczyny do Wszamiania, którym do ucha mógłbym, jak Olek Klepacz, zaśpiewać: „A gdybym chciał cię zjeść, to co byś powiedziała?" Kanibalizm jest ponoć najwyższym stadium uwielbienia. Nie mają nic wspólnego z firmowymi potworami, postrachami wszystkich działów: od obsługi klienta aż po marketing, choć uposażone są w coś, czego i ja sam czasem im zazdroszczę: gigantyczne jaja. Potrafią załatwić wszystko i wszystkich. Kiedy ja mówię: „To graniczy z cudem", nagle okazuje się, że księgowa na cud potrzebuje piętnaście minut. Kiedy przeleciany mentalnie, wracam z podkulonym ogonem z kolejnego organa (państwowego), ona zakasuje rękawy i idzie na odsiecz mojej zszarganej godności. Z mordem w oczach, ale w półuśmiechu, z pieśnią na ustach („To ja, to ja, to ja... Przyłbica twoja i ostoja.") idzie na wojnę z urzędniczymi łajzami. A ja potem, z wdzięczności, mruczę do telefonu: „Bez ciebie byłbym zbytkiem łaski, duchowo całkiem niezebranym. Niepewnym jak ruchome piaski, chudym jak klatka na bociany..." Oj - byłbym... Długo nie rozumiałem języka finansów, nie umiałem odróżnić nawet netto od brutto. Dziś już chociaż wiem, że netto jest nieobciążone brutalnością br**ta albo jeszcze prościej: netto zaczyna się na literę „n", czyli „na rękę". Życia mi ta wiedza nie ułatwia (świadomość br**ta nawet utrudnia), ale przynajmniej rzadziej robię minę zdziwionego, wigilijnego karpia, gdy ktoś (zazwyczaj klient) próbuje mnie zaskoczyć finansowo. Nie ze mną te numery, brutto...
..mówi się, że są introwertyczne, spokojnie-nudne, ciotkowato-kwokowate. Mówią tak Ci, którzy mają z nimi kontakt jedynie dwudziestego, gdy w zębach przynoszą papiery i z nerwem w oku wyrzucają do śmieci każdą zakwestionowaną fakturę. I tak potem z pani Basi robi się Bacha, z normalnej kobiety - wredny babon, który nie rozumie, że Rolex za trzydzieści tysięcy jest istotnym wyposażeniem biura. Jeśli moja nie pozawala mi wrzucić w koszty biletów do teatru, czy wymaga na czas tego i tamtego, to znaczy, że nie chce, aby wpadła do mnie na kawkę kontrola skarbowa. Prawda jest taka, że księgowa dobrze ci zrobi. I służbowo, i prywatnie - na mental." :)

TRZYMAJ DOKUMENTY DLA FISKUSA PRZEZ CAŁE ŻYCIE!!!Przy kontroli ukrytych dochodów przydatne mogą być rachunki nawet sprze...
11/04/2012

TRZYMAJ DOKUMENTY DLA FISKUSA PRZEZ CAŁE ŻYCIE!!!

Przy kontroli ukrytych dochodów przydatne mogą być rachunki nawet sprzed kilkunastu lat. Warto więc gromadzić kluczowe papiery o zarobkach.

Każda osoba, która planuje większe zakupy – dom, mieszkanie, samochód, jacht, a nawet droższy zegarek czy biżuterię – powinna mieć potwierdzenie, skąd miała na nie gotówkę. Tego typu inwestycje uważnie śledzi fiskus. Gdy zauważy, że wydane środki nie znajdują odzwierciedlenia w dochodach ujawnionych skarbówce, wezwie podatnika do złożenia wyjaśnień.

– Kontrolowani posługują się różnymi argumentami. Najpopularniejsze to pożyczka lub darowizna od rodziny, praca w latach 90. za granicą czy oszczędności latami gromadzone w skarpecie – zdradza nam pracownik z warszawskiego urzędu kontroli skarbowej.

Gdy podatnik sięgnie po takie wytłumaczenia, będzie musiał je potwierdzić. Potrzebna więc będzie odpowiednia dokumentacja. Tylko skąd ją wziąć, jeśli papiery dla rozliczeń z fiskusem trzeba przechowywać do czasu przedawnienia. A zobowiązanie podatkowe przedawnia się z upływem pięciu lat, licząc od końca roku, w którym upłynął termin płatności podatku. W konsekwencji, jeśli np. podatnik otrzymane w 2000 r. zasoby wydatkował w 2012 r., to powinien przechowywać dokumentację z tym związaną do końca 2018 r. Nie oznacza to, że 1 stycznia 2019 r. można wyrzucić wszystkie dowody z tego okresu. Gdy w czasie kontroli fiskusa w 2019 r. powołamy się na dochody uzyskane w 2000 r., papiery z tego czasu znów mogą się przydać.

Obowiązki dowodowe

Ciężar dowodu w postępowaniu o ustalenie przychodów ze źródeł nieujawnionych spoczywa na organie podatkowym. Paweł Nocznicki, doradca podatkowy, menedżer w Stone & Feather Tax Advisory, zwraca uwagę, że zadaniem urzędników jest dokładne zweryfikowanie wydatków, przychodów i zgromadzonych zasobów finansowych. Przy ustaleniu przez organ, że poniesione wydatki przekraczają źródła przychodów oraz zgromadzone wcześniej oszczędności (występuje przychód pochodzący ze źródeł nieujawnionych), ciężar dowodzenia zostaje przerzucony na podatnika.

– Wtedy to podatnik, aby bronić się przed zarzutami urzędu, będzie musiał wykazać, że wydatki znajdują pokrycie w posiadanym majątku – ostrzega Paweł Nocznicki.

Przemyślane argumenty

Jeśli ciężar dowodu obciąża podatnika, to musi on wytłumaczyć się ze źródeł pochodzenia mienia i jego wartości. Łukasz Kupiec, ekspert w KPMG, wyjaśnia, że dla podatnika kluczowa jest możliwość wykazania, że jego majątek lub ponoszone wydatki znajdują pokrycie w dochodach już wcześniej opodatkowanych lub wolnych od podatku.

– Jeżeli podatnik powołuje się na zgromadzone środki z wcześniejszych okresów, to musi co najmniej uprawdopodobnić ich pochodzenie – dodaje Paweł Nocznicki.

ZATAJONE DOCHODY SĄ OBJĘTE SANKCYJNĄ, 75-proc. STAWKĄ PIT!!!

Posiadane papiery

W celach dowodowych pomocne mogą być wszelkiego dokumenty potwierdzające osiągnięcie w przeszłości dochodów i ich opodatkowania lub zwolnienia z opodatkowania.

– Nieistotne jest przy tym, jak daleko wstecz trzeba będzie sięgnąć, aby obronić się przed zarzutem ukrywania dochodów – potwierdza Łukasz Kupiec.

W praktyce zachowanie dokumentów dotyczących zgromadzonych oszczędności może być najskuteczniejszą metodą kwestionowania ustaleń organu podatkowego.

– Ostatecznie to organ podatkowy będzie oceniał, czy nasze dowody są wiarygodne – zauważa Paweł Nocznicki.

Z tej perspektywy ekspert rekomenduje zachowanie kluczowych dokumentów dotyczących naszych środków finansowych, mimo upływu terminów przedawnienia.

Również Anna Hleb-Koszańska, doradca podatkowy w Parulski & Wspólnicy Doradcy Podatkowi, radzi, aby z uwagi na zagrożenie zastosowania stawki podatku w wysokości 75 proc. przy nieujawnionych dochodach zbierać dokumenty potwierdzające źródło otrzymanych środków. Nawet jeśli środki te otrzymaliśmy np. w 2000 r.

Dokumenty powinny być przechowywane aż do czasu przedawnienia zobowiązania z tytułu nieujawnionych źródeł, czyli przez 5 lat, licząc od końca roku, w którym podatnik powinien złożyć zeznanie za rok wydatkowania środków.

Według Pawła Nocznickiego podatnik może korzystać z wszelkich środków dowodowych (np. przesłuchania świadków) – i jeżeli pochodzenie oszczędności da się wykazać innymi środkami, to nie zawsze posiadanie dokumentów będzie konieczne.

Leszek Dutkiewicz, ekspert w Russell Bedford Poland, podkreśla, że dokonując oceny wniosku dowodowego, organ podatkowy bierze pod uwagę, czy dana okoliczność rzeczywiście ma znaczenie dla rozstrzygnięcia sprawy, oraz analizuje znaczenie dowodów, które były już w danej sprawie przeprowadzone, aby stwierdzić, czy okoliczność będąca przedmiotem wniosku dowodowego jest już wystarczająco udowodniona wcześniejszymi dowodami.

– Jeżeli w którymś z tych przypadków odpowiedź będzie negatywna – organ podatkowy może postanowić o niedopuszczeniu dowodu – stwierdza Leszek Dutkiewicz.

W sprawie zgłaszanych przez stronę wniosków dowodowych organ podatkowy wydaje postanowienie, w którym dopuszcza albo odrzuca dany dowód.

Termin przedawnienia

W przypadku spraw o zatajenie dochodów nie ma znaczenia termin przedawnienia zobowiązań podatkowych.

– Sądy powszechnie potwierdzają, że w takich postępowaniach podatnik nie może się skutecznie powoływać na przedawnienie zobowiązania podatkowego za rok, w którym otrzymano środki pieniężne, i tym uzasadniać braków dokumentacyjnych – potwierdza Anna Hleb-Koszańska.

Łukasz Kupiec dodaje, że orzecznictwo sądowe wskazuje, że instytucja przedawnienia może zwolnić podatnika z zapłaty podatku należnego na skutek uzyskania kiedyś dochodu, ale nie zwalnia go z obowiązku udokumentowania posiadanego majątku w postępowaniu dotyczącym opodatkowania dochodu z nieujawnionych źródeł. Brak tego rodzaju dokumentów, przy jednoczesnym braku możliwości wykazania źródeł pochodzenia majątku lub finansowania wydatków za pomocą innych dowodów (np. wiarygodnych zeznań świadków) będzie skutkował przyjęciem przez organ domniemania, że majątek ten lub wydatki nie znajdują pokrycia w przychodach uprzednio opodatkowanych lub wolnych od opodatkowania. To z kolei skończy się wydaniem decyzji ustalającej podatek od ich wartości według sankcyjnej stawki – 75 proc.

(żródło: Dziennik Gazeta Prawna)

Życzę pogodnych, spokojnych i wesołych Świątpodatnikom, płatnikom, przedsiębiorcom, urzędnikom...:)
04/04/2012

Życzę pogodnych, spokojnych i wesołych Świąt
podatnikom, płatnikom, przedsiębiorcom, urzędnikom...:)

Od 2013 r. gospodarstwa rolne zaczną prowadzić rachunkowość – zapowiedział w expose premier. W UE już dziś to żadna nowo...
04/04/2012

Od 2013 r. gospodarstwa rolne zaczną prowadzić rachunkowość – zapowiedział w expose premier. W UE już dziś to żadna nowość.

W swoim expose premier Donald Tusk podkreślił, że rolnictwo – mimo swojej specyfiki – jest formą działalności gospodarczej. Stąd konieczność objęcia go rachunkowością. Zmiany mają rozpocząć się od największych gospodarstw i stopniowo będą rozszerzane na mniejsze.

Premier zaznaczył, że w UE w tej chwili kończą się prace nad przepisami, które dla wszystkich korzystających z dopłat będą wprowadzały obowiązek rachunkowości.

Ryszard Gorycki, biegły rewident, przewodniczący Głównej Komisji Rewizyjnej Stowarzyszenia Księgowych w Polsce, uważa, że istnieje konieczność objęcia rolników systemem rachunkowości. Wprowadzenie bowiem podatku dochodowego pociągnie za sobą konieczność rejestracji przychodów i kosztów – chociażby w uproszczony sposób.

W krajach rozwiniętych w rolnictwie, np. Danii, już od dawna prowadzona jest rachunkowość – twierdzi nasz rozmówca.

Dodaje, że rolnicy prowadzą najprostszą ewidencję, gdzie rejestrowane są przychody i koszty. Płacą też podatek dochodowy.

Według Ryszarda Goryckiego taka właśnie najprostsza rachunkowość powinna być wprowadzona dla polskich rolników.

Nie ulega jednak wątpliwości, że na gospodarstwa duże, które dodatkowo przetwarzają swoje produkty i osiągają duże przychody, powinien być nałożony obowiązek prowadzenia pełnych ksiąg rachunkowych. Jest to ważne nie tylko dla celów podatkowych, ale również biznesowych.

Również David J. James, biegły rewident Baker Tilly Poland, uważa, że jeśli podatek rolny zostanie zastąpiony podatkiem dochodowym, wówczas automatycznie rolnicy zmuszeni będą do prowadzenia księgi przychodów i rozchodów lub pełnej księgowości. Prawdopodobnie dla rolników osiągających przychody na poziomie ok. 4 – 5 mln zł lub więcej księgi rachunkowe będą obowiązkowe. W pozostałych przypadkach pozostanie opcja wyboru. Co to oznacza w praktyce?
– Tylko tyle, że setki tysięcy osób, które nigdy nie wykonywały tego typu zadań, będą musiały zacząć prowadzić pewną formę rachunkowości – twierdzi nasz rozmówca.

Wtedy część z nich będzie zmuszona korzystać z firm oferujących usługi księgowe. Takich firm jest dużo, ale wraz ze wzrostem podaży na ich usługi ceny najprawdopodobniej wzrosną. W przypadku pewnych gospodarstw konieczne będzie zatrudnienie odpowiedniej osoby, bądź rolnicy będą musieli wykonać tę pracę sami. W tym wypadku na obszarach wiejskich będzie potrzeba szkoleń dla rolników z zakresu rachunkowości.

David J. James uważa, że skoro mówi się nam, że Unia Europejska nawołuje rolników do wdrażania rachunkowości, sama powinna płacić firmom za szkolenie rolników na odpowiednich kursach.

Orzeczenie NSA

W uchwale z 17 stycznia 2011 r. (sygn. akt I FPS 2/10) NSA stwierdził, że bez względu na przekroczenie limitu przychodów (1,2 mln euro), obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych nie dotyczy podatników prowadzących działy specjalne produkcji rolnej. Obowiązek prowadzenia ksiąg rachunkowych po przekroczeniu limitu dotyczy tylko podatników, którzy prowadzą pozarolniczą działalność gospodarczą.

(źródło: Gazeta Prawna)

JAK KORZYSTNIE SFINANSOWAĆ ZAKUP SAMOCHODU FIRMOWEGO..Na wybór formy finansowania zakupu samochodu osobowego do firmy wp...
04/04/2012

JAK KORZYSTNIE SFINANSOWAĆ ZAKUP SAMOCHODU FIRMOWEGO..

Na wybór formy finansowania zakupu samochodu osobowego do firmy wpływ mają m.in. skutki podatkowe, a zwłaszcza sposób uwzględniania wydatków w kosztach uzyskania przychodów. Warto więc, przed podjęciem decyzji o wyborze pomiędzy korzystaniem z samochodu na podstawie leasingu a kupieniem go na własność, przeprowadzić analizę skutków podatkowych.

1. Nabycie za gotówkę

Kupując samochód (zaliczony do środków trwałych) za gotówkę, podatnik zaliczy do kosztów uzyskania przychodów odpisy amortyzacyjne. Samochód osobowy amortyzuje się metodą liniową, stosując stawkę amortyzacyjną w wysokości 20%. Oznacza to, że w ciągu 5 lat podatnik rozliczy całą wartość zakupionego samochodu osobowego. Jeżeli samochód można w świetle ustaw o podatku dochodowym uznać za używany lub ulepszony, wprowadzony po raz pierwszy do ewidencji środków trwałych danego podatnika, wtedy można ustalić indywidualnie stawki amortyzacyjne, dobierając ich wysokość stosownie do swoich potrzeb, jednak okres amortyzacji środków transportu, w tym samochodów osobowych, nie może trwać krócej niż 30 miesięcy. Jednak podatnicy mogą nie dokonywać odpisów amortyzacyjnych od składników majątku, których wartość początkowa nie przekracza 3.500 zł. Wydatki poniesione na ich nabycie stanowią wówczas koszty uzyskania przychodów w miesiącu oddania ich do używania.

Jeśli wartość kupionego samochodu osobowego przekroczy równowartość 20.000 euro przeliczoną na złote według kursu średniego euro ogłaszanego przez NBP z dnia przekazania samochodu do używania, podatnik nie może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów kwoty odpisów amortyzacyjnych w części przekraczającej tę wartość.

Powyższe ograniczenia nie dotyczą samochodu ciężarowego.

Oprócz odpisów amortyzacyjnych kosztem uzyskania przychodów będą również koszty eksploatacyjne: konserwacji, napraw i przeglądów okresowych oraz składki na ubezpieczenie, z zastrzeżeniem, że do kosztów uzyskania przychodów nie zalicza się składek na ubezpieczenie samochodu osobowego w wysokości przekraczającej ich część ustaloną w takiej proporcji, w jakiej pozostaje równowartość 20.000 euro, przeliczona na złote według kursu walut obcych ogłaszanego przez NBP z dnia zawarcia umowy ubezpieczenia w wartości samochodu przyjętej dla celów ubezpieczenia. W przypadku podatników podatku dochodowego od osób fizycznych przyjmuje się kurs sprzedaży, natomiast w przypadku podatników podatku dochodowego od osób prawnych kurs średni.

Bezpośrednim kosztem uzyskania przychodów nie będą natomiast opłaty związane z rejestracją pojazdu: m.in. za dowód rejestracyjny, tablice rejestracyjne, kartę pojazdu, nalepkę kontrolną. Należy je ująć w wartości początkowej samochodu, od której dokonuje się odpisów amortyzacyjnych.

2. Nabycie na kredyt

Zaciągnięcie kredytu wiąże się z dodatkowymi kosztami: spłatą odsetek oraz prowizji bankowej, czasami konieczne jest również ubezpieczenie spłaty kredytu.

Spłata kredytu nie stanowi kosztów uzyskania przychodów. Kwota udzielonego kredytu stanowi wartość początkową środka trwałego, od której będą naliczane odpisy amortyzacyjne. Pozostałe wydatki poniesione do dnia przekazania środka trwałego do używania: prowizja, odsetki naliczone do dnia przekazania samochodu do używania, koszty ubezpieczenia kredytu będą wliczone do wartości początkowej środka trwałego. Natomiast odsetki naliczone po dniu oddania samochodu do używania będą stanowić koszt uzyskania przychodów z chwilą ich zapłacenia.

Należy zwrócić uwagę, czy w postanowieniach umowy kredytowej nie zawiera się zastrzeżenie, że do czasu zapłaty ostatniej raty samochód pozostaje własnością banku, gdyż wówczas będzie można amortyzować samochód dopiero po zapłaceniu wszystkich rat kredytu. Jeśli w umowie brak będzie takiego zastrzeżenia, to amortyzację zakupionego samochodu można rozpocząć już od miesiąca następującego po miesiącu wprowadzenia samochodu do ewidencji środków trwałych (po dokonaniu rejestracji).

Tak samo, jak przy zakupie za gotówkę, oprócz odpisów amortyzacyjnych kosztem uzyskania przychodów będą również koszty eksploatacyjne: konserwacji, napraw i przeglądów okresowych. Kosztem uzyskania przychodów będzie także składka na ubezpieczenie samochodu, z zastrzeżeniem limitu równowartości 20.000 euro.

W przypadku nabycia samochodu na kredyt koszty zakupu rozkładają się na czas dokonywania odpisów amortyzacyjnych, a odsetki od kredytu są odnoszone w ciężar kosztów podatkowych w terminach zapłaty odsetek.

3. Samochód w leasingu operacyjnym

Inną formą sfinansowania zakupu samochodu jest leasing. W zależności od tego, która ze stron dokonuje odpisów amortyzacyjnych wyróżniają dwa rodzaje umów leasingu:

a) firma leasingowa (finansujący) – leasing operacyjny,
b) korzystający – leasing kapitałowy.

Żeby przypisać umowę do kategorii leasingu operacyjnego, umowa musi spełniać następujące warunki:

1. zawarta na czas oznaczony, stanowiący co najmniej 40% normatywnego okresu amortyzacji (to okres dokonywania odpisów amortyzacyjnych według metody liniowej, przy zastosowaniu stawek z Wykazu stawek amortyzacyjnych, w którym następuje całkowita amortyzacja środka trwałego), w przypadku podlegających amortyzacji rzeczy ruchomych – w przypadku samochodu normatywny okres amortyzacji wynosi 5 lat. Wobec tego minimalny czas trwania umowy leasingu operacyjnego samochodu wynosi 2 lata

oraz

2. suma ustalonych w niej opłat, pomniejszona o należny VAT, nie będzie niższa od wartości początkowej przedmiotu leasingu (na sumę składają się: opłaty wstępne tzw. czynsz inicjalny, raty leasingowe, cena wykupu określona w umowie; natomiast do opłat nie wlicza się: płatności dodatkowych na rzecz finansującego, podatków, które ciążą na finansującym, kaucji).

W leasingu operacyjnym przez cały okres trwania umowy przedmiot leasingu pozostaje własnością finansującego, który dokonuje odpisów amortyzacyjnych.

Leasingobiorca do kosztów uzyskania przychodów zalicza: opłaty leasingowe (opłata wstępna, raty leasingowe), wydatki eksploatacyjne (zakup paliwa, oleju silnikowego itd.), koszty przeglądów technicznych, konserwacji, składki ubezpieczeniowe, jeżeli na podstawie umowy opłaca je korzystający, z zastrzeżeniem, że wydatki na ubezpieczenie samochodu, które mogą być zaliczone do kosztów uzyskania przychodów są limitowane kwotą stanowiącą równowartość 20.000 euro. Pozostałe wydatki można zaliczać w koszty uzyskania przychodu bez ograniczeń i bez prowadzenia ewidencji przebiegu pojazdu.

Umowa leasingu jest dość elastycznym narzędziem optymalizacji podatków, gdyż strony umowy leasingu mogą dowolnie ustalić wysokość opłat leasingowych. Mogą na przykład ustalić, że raty miesięczne mogą być wysokie, a cena wykupu niska. Mogą też przyjąć niskie raty, a wysoką cenę wykupu. Trzeba jednak pamiętać, że cena wykupu stanowi cenę nabycia samochodu jako środka trwałego. Jeżeli cena wykupu nie przekroczy kwoty 3.500 zł, wówczas wydatek ten można bezpośrednio zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Natomiast, gdy cena wykupu przekracza 3.500 zł, wówczas nabyty po zakończeniu umowy samochód trzeba będzie amortyzować.

4. Samochód w leasingu kapitałowym

Drugi rodzaj umowy leasingowej nazywany jest leasingiem kapitałowym lub finansowym.

W leasingu kapitałowym przedmiot leasingu jest zaliczany do środków trwałych korzystającego i to on dokonuje odpisów amortyzacyjnych.

Umowa leasingu kapitałowego musi łącznie spełniać następujące warunki:

1. została zawarta na czas oznaczony,

2. suma ustalonych w niej opłat, pomniejszona o należny VAT, odpowiada co najmniej wartości początkowej pojazdu,

3. zawiera postanowienie, że odpisów amortyzacyjnych w podstawowym okresie umowy leasingu dokonuje korzystający.

W przypadku umowy leasingu kapitałowego, nie ma ograniczeń co do okresu trwania umowy, ważne jest tylko, aby umowa była zawarta na czas oznaczony. Sumę opłat ustala się w taki sam sposób, jak przy leasingu operacyjnym.

W podstawowym okresie umowy leasingobiorca może zaliczyć w całości do kosztów uzyskania przychodu: część odsetkową raty, odpisy amortyzacyjne (w przypadku samochodu osobowego od wartości nie większej niż równowartość 20.000 euro), wydatki z tytułu eksploatacji, remontów, konserwacji, składki ubezpieczeniowe, jeżeli na podstawie umowy opłaca je korzystający (w przypadku samochodu osobowego, w granicach limitu).

Strony umowy leasingu mogą ustalić dowolny harmonogram spłat rat leasingowych i w sposób dowolny określać proporcje części odsetkowej i części kapitałowej raty. Mogą na przykład umówić się, że w pierwszej kolejności spłacona zostanie całość odsetek i prowizja, wtedy pierwsze raty mogą stanowić w całości koszty podatkowe u korzystającego. Jeżeli jednak wysokość kwoty spłaty wartości środka trwałego przypadająca na poszczególne opłaty nie jest określona w umowie leasingu, ustala się ją proporcjonalnie do okresu trwania tej umowy.

Samochody użytkowane na podstawie umowy leasingu kapitałowego amortyzuje się, tak jak własne, przy zastosowaniu metody liniowej (w przypadku samochodów ciężarowych można też stosować metodę degresywną, a w określonych sytuacjach możliwa jest też jednorazowa amortyzacja). Podstawowa stawka amortyzacyjna wynosi 20%.

W leasingu kapitałowym korzystający zalicza do kosztów część odsetkową opłat leasingowych oraz odpisy amortyzacyjne, przy uwzględnieniu wspomnianego wcześniej limitu.

Adres

Młynek
Koło
62-600

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 07:00 - 15:00
Wtorek 07:00 - 15:00
Środa 07:00 - 15:00
Czwartek 07:00 - 15:00
Piątek 07:00 - 15:00

Telefon

+48722319623

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Usługi księgowe Anna Rzeźnik umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Usługi księgowe Anna Rzeźnik:

Udostępnij