20/01/2021
Nawet LOUIS VUITTON przygotowuje się do sukcesji
Poznaj sekret długowieczności wielu firm!
Cześć.
Dzisiaj przychodzę do Ciebie z trochę nietypowym tematem.
Każdy z nas musi się w coś ubrać, prawda?
Jedni wolą sieciówkę, inni second-handy, a jeszcze inni lubią kupić coś od największych modowych projektantów. Zapewne Ty też masz ulubiony sklep, w którym zaopatrujesz się w ubrania, ale nie o tym.
Na pewno słyszałeś o marce Louis Vuitton. To jeden z najpopularniejszych ekskluzywnych brandów w Europie i na świecie.
Założę się też, że wiesz czym, czym jest sukcesja.
Dlaczego Ci o tym mówię? Czemu zestawiam dwa skrajnie różne światy i próbuje znaleźć jakieś punkty wspólne?
Chcę, żebyś wiedział, co się dzieje na rynku.
LVMH (Louis Vuitton Moët Hennessy) przejmuje kolejną sieć i tym razem chodzi o Tiffany.
Co więcej, Bernard Arnault, założyciel LVMH, obsadza wszystkie stanowiska najbardziej doświadczonymi ludźmi. Wisienką na torcie jest jego 28-letni syn, który obejmuje najwyższą posadę w nowej firmie.
Inne swoje dzieci Arnault również kieruje na wysokie pozycje w strukturach firmy. Nie robi tego bez powodu.
Jak myślisz, dlaczego podejmuje właśnie takie, a nie inne decyzje?
Przecież w zasięgu ręki ma tysiące o wiele bardziej doświadczonych ludzi, a on wybiera człowieka przed 30-stką.
Podpowiem Ci.
Bernard ma już 71 lat, a nikt z nas nie żyje wiecznie – niestety a może i stety.
Do czego zmierzam?
Wyobraź sobie, że masz ogromną globalną firmę, która co roku generuje minimalny przychód w wysokości ponad 50 mld $.
Ty umierasz. Marka, którą stworzyłeś, zostaje. Ale co z tymi wszystkimi, którzy w niej pracowali, co z twoją rodziną? Ludzie tracą posadę.
A rodzina? Zostaje na ulicy? Zdecydowanie nie.
Co robi Arnault? Założyciel LVMH przygotowuje się do sukcesji, która prędzej czy później nadejdzie. Chce, żeby firma pozostała w rodzinie, żeby przetrwała.
Właśnie dlatego wprowadza swoje dzieci w świat biznesu. Muszą umieć funkcjonować, kiedy taty już nie będzie.
A wiesz co jest zatrważające? Że w naszym ojczystym kraju tylko 7% młodych ludzi deklaruje dalszą chęć prowadzenia biznesu rodzinnego.
Inni wolą o tym zapomnieć i żyć na własny rachunek, nie mając na głowie tylu spraw. W końcu bezpiecznie jest pozostać w strefie komfortu. Po co się narażać na ryzyko?
Taka sytuacja stwarza ogromne zagrożenie. Przedsiębiorstwa zbudowane przez poprzednie pokolenia upadną jedno po drugim, jeśli nie zostaną przejęte i poprowadzone przez dzieci biznesmanów.
Zastanów się, co Ty byś zrobił?
Przekazałbyś swój życiowy dorobek dzieciom? A jeśli jesteś jeszcze młody, zdecydowałbyś się na podjęcie rękawicy, rzuconej przez tatę lub mamę?
Napisz w komentarzu!
Żegnam się z Tobą i życzę miłego dnia.
Do zobaczenia na spotkaniach !
W związku z tym, że przejęcie było największym dotychczasowym zakupem firmy LVMH Moet Hennessy Louis Vuitton SE oraz kosztownym trofeum pomimo wynegocjowan...