Kantor HIT Głogów

Kantor HIT Głogów WWW.KANTOR-HIT.PL
GWARANCJA NAJLEPSZEJ CENY !!! NEGOCJUJ INDYWIDUALNY KURS

SERDECZNIE ZAPRASZAMY !!! Jedności Robotniczej 8a
67-200 Głogów ZAPRASZAMY !!!

WWW.KANTOR-HIT.PL
NEGOCJUJ SWÓJ INDYWIDUALNY KURS !!! GWARANCJA NAJLEPSZEJ CENY !!! BEZPIECZNE TRANSAKCJE !!!
100 % ZADOWOLENIA !!! PEŁEN PROFESJONALIZM !!! ZREALIZUJEMY KAŻDĄ TRANSAKCJĘ !!! ODDAJEMY KASĘ ZA PARKING !!! MASZ LEPSZĄ CENĘ ?? - KONIECZNIE NAM O TYM POWIEDZ - NASZA OFERTA BĘDZIE KORZYSTNIEJSZA !!!

11/04/2019

Polska coraz bliżej Włoch

Polska zbliża się pod względem PKB per capita do Włoch i jest szansa, że w drugiej połowie przyszłej dekady wyprzedzi Włochy pod względem tego wskaźnika. Choć nie znaczy to, że przeciętny P***k będzie równie majętny, co przeciętny Włoch. Ale jest to dobry obraz ścieżki, którą Polska podąża na drodze do grupy państw najbardziej rozwiniętych.

W Danych Dnia ponownie odwołuję się do prognoz MFW, jako że jest to zwykle duża kopalnia istotnych informacji, która starcza na więcej niż jeden newsletter. Według nowych prognoz MFW, do 2024 r. PKB per capita w Polsce, liczone w cenach stałych i po kursach z 2011 r., osiągnie 94 proc. poziomu Włoch. Czyli pod względem kluczowego wskaźnika rozwojowego zrównamy się z jedną z najstarszych i do niedawna najzamożniejszych gospodarek kapitalistycznych świata (najstarszych pod względem początków instytucji kapitalizmu). Jest to częściowo sukces Polski, która systematycznie rozwija się szybciej od prognoz, a częściowo porażka Włoch, które systematycznie, od wielu lat nie mogą osiągnąć dodatniej stopy wzrostu PKB.

Oczywiście trzeba pamiętać, że przeciętny Włoch wciąż – nawet gdy dogonimy ten kraj pod względem PKB per capita – będzie znacznie bardziej majętny niż przeciętny P***k. Pod względem wartości dodanej wytworzonej na głowę mieszkańca może te kraje nie różnią się bardzo, ale aktywa finansowe na głowę mieszkańca Włosi mają pięcioipółkrotnie wyższe niż Polacy.

Ważny jest jednak inny aspekt zjawiska doganiania – sposób awansu w międzynarodowym podziale pracy.

Od początku rewolucji przemysłowej pozycja ekonomiczna krajów na świecie nie zmienia się istotnie. Jest grupa państw rozwiniętych, liderów technologicznych, grupa krajów półperyferyjnych i grupa biednych krajów peryferyjnych. Podział jest w miarę stabilny, a przetasowania następują rzadko. Przetasowania mogą nastąpić wtedy, gdy pozycja jednego z liderów słabnie, a jeden z krajów półperyferyjnych wchodzi w jego nisze. Może się to wydarzyć w następstwie kryzysów lub innych wstrząsów.
Elementy tego scenariusza widać w pozycji Włoch i Polski. Włochy straciły konkurencyjność m.in. ze względu na niską elastyczność sektora przedsiębiorstw (małe firmy rodzinne słabo przygotowane były do korzystania z ekonomii skali) i wstrząsy kryzysowe, Polska weszła zaś w kilka nisz przemysłowych, a ostatnio również nisz w obszarze usług dla biznesu, w których konkuruje z liderami technologicznymi. Zajęcie tych nisz nie daje jeszcze Polsce paszportu do grupy krajów najbardziej rozwiniętych, ale pokazuje ścieżki awansu na przyszłość.

18/06/2018

Komentarz walutowy – czy złoty straci na wojnach handlowych?
18 CZERWCA 2018
W ubiegłym tygodniu notowaniami walut trzęsły najważniejsze banki centralne, zaś w tym choć tego rodzaju wydarzeń brak, inwestorzy nie będą narzekać na nudę. Tematem numer jeden jest eskalacja napięć handlowych, w Europie powraca kryzys imigracyjny, zaś koniec tygodnia to szczyt OPEC oraz wybory w Turcji.

Zacznijmy od wątku handlowego, który w piątek bardzo ciążył rynkom finansowym. Cła na chiński import do USA o wartości 50 mld USD były zapowiadane już od dawna, a amerykańska administracja miała 14 czerwca jedynie ogłosić listę produktów nimi objętych. Jednak rynki miały nadzieję, że ta zapowiedź to taktyka negocjacyjna i do nałożenia ceł faktycznie nie dojdzie. Marnym pocieszeniem okazał się fakt, że objętych cłami zostało „jedynie” 34 mld USD importu, a reszta pozostała na liście rezerwowej na wypadek odwetu ze strony Chin, ponieważ ten odwet został od razu zapowiedziany. Można się zatem przygotować na licytację. Dodatkowo Pekin uderza w czułe dla Trumpa miejsca – produkty rolne już zostały cłami objęte, zaś produkty energetyczne są następne w kolejce. Chiny wydają się być zdeterminowane, aby przetrwać tę potyczkę nawet za cenę przejściowych strat i przede wszystkim nie zamierzają wycofać się z ambicji technologicznego przywództwa, w którą to wymierzone są po części amerykańskie cła. Co to oznacza dla rynków? Poza towarami i spółkami, które narażone są na bezpośrednie konsekwencje, reakcje były jak do tej pory dość ograniczone. Szczególnie amerykańskie rynki akcji trzymają się do tej pory niezwykle mocno, mimo iż jedną z broni Chin jest utrudnienie biznesu amerykańskim firmom robiącym interesy bezpośrednio w Chinach. Ponieważ obecnie jesteśmy na etapie „testowania przeciwnika”, należy przygotować się na większe perturbacje. Jeśli takowe wystąpią, odbiją się zapewne też na kursie złotego, który do tej pory przyglądał się rozwojowi sytuacji ze spokojem. Wydaje się, że kierunek wyznaczać będzie Donald Trump, ponieważ Chiny przyjmują postawę responsywną – zgłaszają chęć kompromisu, ale jednocześnie są gotowe kopiować wszelkie restrykcje narzucane przez USA.

Na rynku walut euro nie ma ostatnio łatwo. Po kryzysie politycznym we Włoszech w ubiegłym tygodniu cios notowaniom wspólnej waluty zadał EBC zapowiadając brak podwyżki stóp do września 2019 roku. Niby nie było to nic specjalnie zaskakującego, jednak całkowicie eliminując możliwość podwyżki przez ponad rok Bank wytrącił istotny argument z rąk kupujących, którzy mogli liczyć, że poprawa w danych przełoży się jednak na zmianę oczekiwań za jakiś czas. Teraz dochodzi dodatkowo mały kryzys polityczny w Niemczech. Szef bawarskiej CSU wystosował do kanclerz Niemiec ultimatum, zgodnie z którym Merkel w ciągu dwóch tygodni musi na poziomie europejskim przeforsować rozwiązanie, zgodnie z którym imigranci będą zawracani do krajów, w których w pierwszym rzędzie zostali zarejestrowani. Merkel ma zatem trudny wybór – zmienić stanowisko, ryzykując utratę wizerunku, bądź liczyć się z możliwością rozpadu rządu. Co prawda są nadzieje na kompromis, ale z pewnością ten wątek powinien być śledzony przez inwestorów.

Równie interesująco zapowiada się koniec tygodnia. W piątek zaczyna się szczyt OPEC, który ma zdecydować o tym, czy zwiększyć produkcję. Za takim rozwiązaniem opowiadają się Arabia Saudyjska i Rosja, przeciwne są zaś Iran, Irak i Wenezuela. Zwiększenie produkcji mogłoby nieco obniżyć ceny, a to istotne dla rynków, ponieważ zmniejszyłoby presję na podwyżki stóp w USA. W niedzielę czekają na arcyważne wybory w Turcji. Nowo wybrany prezydent będzie cieszyć się znacznie zwiększonymi uprawnieniami, gdyż wejdzie w życie system prezydencki. Dla rynku to niezwykle istotne, ponieważ upór prezydenta Erdogana przeciwko podnoszeniu stóp procentowych doprowadził turecką lirę na skraj kryzysu walutowego. Erdogan dopiero niedawno dał zielone światło dla podwyżek, ale polityka gospodarcza po wyborach jest znakiem zapytania i będzie kluczowa dla notowań liry, a te mogą udzielać się innym rynkom wschodzącym. Początek poniedziałkowego handlu przynosi osłabienie złotego. O 9:20 euro kosztuje 4,2873 złotego, dolar 3,7059 złotego, frank 3,7118 złotego, zaś funt 4,9055 złotego.

KOMENTARZ PLNWczorajsze dane z polskiej gospodarki można określić mianem neutralnych dla złotego. Co prawda dynamika zat...
18/10/2017

KOMENTARZ PLN

Wczorajsze dane z polskiej gospodarki można określić mianem neutralnych dla złotego. Co prawda dynamika zatrudnienia (4,5%) oraz wynagrodzeń (6%) była nieco niższa od oczekiwanej i niż odnotowano w sierpniu, jednak nadal dane te pokazują bardzo mocny wzrost funduszu płac, stanowiąc bardzo solidną bazę dla wzrostu konsumpcji. Dziś rynki oczekiwać będą na publikacje danych o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej (godzina 14:00). Szczególnie istotne będą dane o sprzedaży, gdyż połączenie silnego rynku pracy i przyspieszenia dynamiki popytu stanowiłoby sygnał dla RPP, iż możemy spodziewać się (choćby stopniowego) wzrostu presji inflacyjnej. Roczna dynamika sprzedaży detalicznej poprawiała się w dwóch ostatnich miesiącach.

Komentarz walutowy - przed złotym ważny tydzieńZłoty pod koniec minionego tygodnia zdołał otrząsnąć się z fali słabości,...
16/10/2017

Komentarz walutowy - przed złotym ważny tydzień

Złoty pod koniec minionego tygodnia zdołał otrząsnąć się z fali słabości, która na niego spłynęła na przełomie września oraz października. W tym tygodniu czeka nas seria danych z polskiej gospodarki, która pozwoli ocenić, czy nadal postępuje szybka poprawa koniunktury, niemniej dla naszej waluty ważniejsze mogą okazać się doniesienia z zagranicy, a w szczególności z Chin.

Na zakończenie piątku euro było najtańsze względem złotego od ponad miesiąca, a również kurs dolara względem polskiej waluty znajdował się poniżej bariery 3,60. Duża w tym zasługa rozczarowujących danych z amerykańskiej gospodarki. In minus zaskoczyła wrześniowa sprzedaż detaliczna oraz inflacja CPI, co studzi nieco ostatnie zapędy dolarowych byków na podwyżki stóp Fed w przyszłym roku (ruch w grudniu wciąż jest wysoce prawdopodobny). Słabszy dolar będący w dużej mierze konsekwencją spadku rentowności amerykańskich papierów, to dobry znak dla walut rynków wschodzących, gdyż w tę stronę może napływać globalny kapitał. Ponadto w piątek poznaliśmy inflację bazową z Polski za wrzesień (doszło do przyspieszenia dynamiki z 0,7% do 1,0% r/r), niemniej te dane nie miały większego znaczenia dla rynku i podobnie może być z odczytami zaplanowanymi na ten tydzień - poznamy dane o bilansie handlowym (poniedziałek), raport z rynku pracy (wtorek) oraz sprzedaż detaliczną i produkcję przemysłową (środa). Inwestorzy przywykli do dobrych wyników polskiej gospodarki, ale dopóki nie będzie to miało przełożenia na wzrost prawdopodobieństwa dla podwyżek stóp NBP, nie należy się spodziewać większych reakcji złotego. Ciekawiej zapowiada się przegląd polskiego ratingu przez agencję Standard & Poor’s (prawdopodobnie piątek po zamknięciu się europejskich giełd), aczkolwiek i tu raczej nie powinno dojść do większych zmian.

Rozpoczynający się w we środę Kongres Komunistycznej Partii Chin powinien mieć duże znaczenie dla inwestorów. To wydarzenie odbywa się tylko dwa razy w ciągu dekady, więc wszelkie decyzje, zarówno polityczne, jak i gospodarcze, będą miały długofalowy wpływ na chińskie oraz pozostałe światowe rynki. W przypadku decyzji o ograniczeniu stymulacji gospodarki może dojść do pogorszenia nastrojów na giełdach, a to mogłoby uderzyć w waluty rynków wschodzących. Przed godziną 9:20 za dolara płacimy 3,6026 złotego, za euro 4,2474 złotego, frank kosztuje 3,6919 złotego, zaś funt 4,7941 złotego.

Komentarz walutowy – rekordowy wzrost dochodów w PolsceTak dobrej sytuacji na rynku pracy nie mieliśmy w Polsce od wybuc...
19/09/2017

Komentarz walutowy – rekordowy wzrost dochodów w Polsce

Tak dobrej sytuacji na rynku pracy nie mieliśmy w Polsce od wybuchu kryzysu finansowego w 2008 roku. Dane za sierpień pokazały silny wzrost zatrudnienia jak i wynagrodzeń. Wiele banków centralnych w tej sytuacji podnosiłoby stopy procentowe, ale RPP raczej nie zmieni zdania, dlatego dane niespecjalnie wpłynęły na złotego. Rynki będą żyć przede wszystkim posiedzeniem Fed.

W sierpniu zatrudnienie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 4,6% r/r, a wynagrodzenia o 6,6%. W tym drugim przypadku to najwyższy wzrost od stycznia 2012 roku. Jednak co bardziej istotny łącznie wzrost dochodów z pracy w sektorze przedsiębiorstw jest najwyższy od kryzysu finansowego z 2008 roku, zarówno nominalnie (11,5%), jak i po uwzględnieniu nadal niskiej inflacji (9,8%). Takie wzrosty są nie do pomyślenia w rozwiniętych gospodarkach, gdzie banki centralne chciałyby widzieć choćby 50% tej dynamiki. Dla RPP to z pewnością argument do zastanowienia się nad perspektywą wyższych stóp procentowych. Również dlatego, że wzrost wynagrodzeń to nie tylko pochodna popytu na pracę, ale także ograniczeń w jej podaży. Jednak Rada dała już wcześniej jasny sygnał, że nie będzie się spieszyć, a ostatnie sygnały, jak choćby wypowiedź Eryka Łona o potrzebie cięcia stóp nie pozostawiają złudzeń. Dlatego też złoty dość chłodno podszedł do danych, które w wielu innych gospodarkach wywołałyby istotną aprecjację waluty.

Rynki żyją już jutrzejszym posiedzeniem Fed i to ono może mieć w tym tygodniu wpływ decydujący wpływ na notowania złotego. Od amerykańskiego banku centralnego oczekuje się decyzji o ograniczeniu bilansu opiewającego na 4,5 biliona dolarów, ale głównie dlatego, że Janet Yellen zapowiadała taki krok od dłuższego czasu. Inwestorzy jednak chłodno podchodzą do perspektyw dolara uważając, że Fed nie będzie w stanie już istotnie podnosić stóp procentowych. Jest to pewnego rodzaju szasną dla amerykańskiej waluty, gdyż pozycjonowanie spekulantów jest tu negatywne po raz pierwszy od 3 lat. Innymi słowy, można powiedzieć, że poprzeczka dla dolara po dziewięciu miesiącach spadków jest dość nisko ustawiona. Decyzję Fed poznamy jutro o 20:00 naszego czasu.

Wtorkowy kalendarz jest dość ubogi globalnie, gdyż czeka nas jedynie publikacja niemieckiego ZEW (11:00) i danych z rynku nieruchomości z USA (14:30). Natomiast w Polsce mamy bardzo istotne publikacje miesięczne – dane o sprzedaży detalicznej, cenach producenta i produkcji przemysłowej. O 9:25 euro kosztuje 4,2911 złotego, dolar 3,5798 złotego, frank 3,7261 złotego, zaś funt 4,8431 złotego.

Komentarz walutowy - Dolar pod presją politycznąAmerykański dolar potrzebuje w końcu pozytywnego sygnały. Od wielu tygod...
02/08/2017

Komentarz walutowy - Dolar pod presją polityczną

Amerykański dolar potrzebuje w końcu pozytywnego sygnały. Od wielu tygodni waluta ta wydaje się nie dostawać żadnej pozytywnej wiadomości, czego efektem jest silna wyprzedaż prowadząca do najniższych od lat poziomów w stosunku do wielu walut. Niemniej sytuacja gospodarcza w Stanach Zjednoczonych wydaje się stabilna, choć wielu oczekiwało nieco lepszych danych. Czy jest to już koniec trwającego w ostatnich latach blasku amerykańskiej waluty?

Największa gospodarka Stanów Zjednoczonych zaczęła wybijać się kilka lat po kryzysie gospodarczym, w czym pomogły działania ze strony banku centralnego. Rezerwa Federalna nie tylko utrzymywała stopy procentowe bliskie zeru, ale prowadziła również program skupu aktywów, który doprowadził do wyraźnego spadku rentowności. Sytuacja jednak doprowadziła do momentu, w którym bank centralny musiał powiedzieć dość i powstrzymać ewentualne tworzenie się baniek lub mieć przynajmniej minimalne pole manewru w momencie pogorszenia się stanu gospodarki. Po kilku krokach normalizacji polityki monetarnej widać jednak lekką zadyszkę. Dane nie wydają się być już tak dobre, a ceny pozostają stłumione. Silny wydaje się rynek pracy i pomimo stanu bliskiego pełnemu zatrudnieniu, inwestorzy wciąż oczekują publikacji ogromnego wzrostu zatrudnienia. W tym momencie jednak rynek powinien skupić się na płacach, które powinny generować wyższą presję na ceny. Dzisiaj o godzinie 14:15 poznamy raport ADP, który stanowi preludium przed całym rządowym, piątkowym raportem.

Ostatnie dane dotyczące indeksu ISM, który przedstawia perspektywy gospodarcze nieco rozczarowały. Indeks wypadł gorzej od oczekiwań, choć wciąż wskazywał na dalszą ekspansję gospodarczą. Dolar powinien poradzić sobie z prawdopodobną chwilową serią gorszych danych, ale nie pomaga sytuacja polityczna. Ostatnie fiasko reformy systemu opieki zdrowotnej oraz przetasowania w Białym Domu. Donald Trump zwolnił w tym tygodniu swojego szefa komunikacji. Sytuacja ta wskazuje, że może to nie być koniec zmian, a to z kolei może doprowadzić do odwleczenia w czasie kluczowych działań, czyli reform gospodarczych na które czeka gospodarka oraz amerykańscy obywatele.

Dolar w tym momencie jest silnie wyprzedawany wobec większości walut, chociaż pojawiają się również słabości z niektórych gospodarek. W tym momencie wydaje się, że dolar ma szanse odrobić przynajmniej część strat do dolara nowozelandzkiego, kanadyjskiego, czy franka szwajcarskiego. W stosunku do euro, dolar może jednak pozostać pod presją, gdyż ze strony europejskiej waluty nie widać sygnałów do możliwej wyprzedaży. Wobec tego, poziom 1,20 na EURUSD wydaje się być coraz bardziej prawdopodobny.

Złoty utrzymuje względną słabość do euro, co jest wynikiem zamieszania politycznego i konfliktem z europejskimi instytucjami. Niemniej w stosunku do innych walut, sytuacja polskiej waluty wydaje się być całkiem niezła. Po godzinie 09:30 za euro płaciliśmy: 4,22548 zł, za dolara: 3,5991 zł, za franka 3,7288 zł, za funta: 4,7622 zł.

25/01/2017

Mocniejszy ruch EUR/PLN

Dobry dzień złotego, gdyż EUR/PLN od 20 minut obserwuje napływ podaży i przerwanie marazmu z ostatnich dni. Kurs notuje zjazd z 4,3670 do 4,3535. Kluczowy jest test dołka z 6 stycznia na 4,35. To otworzyłoby drogę nawet od 4,30.

24/12/2016
KOMENTARZ WALUTOWYDzisiaj kończy się dwudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej na którym prawdopodobnie pierwszy raz od r...
14/12/2016

KOMENTARZ WALUTOWY

Dzisiaj kończy się dwudniowe posiedzenie Rezerwy Federalnej na którym prawdopodobnie pierwszy raz od roku zapadła decyzja o podwyżce stóp procentowych w największej gospodarce na świecie. Dolar amerykański w pełni wycenia ten ruch, gdyż dane z gospodarki oraz oczekiwania, co do przyszłości nie były tak dobre od wielu miesięcy. Co zrobi Rezerwa Federalna podczas dzisiejszej decyzji i w jaki sposób wpłynie to na rynku finansowe?

Dane ze Stanów Zjednoczonych z ostatnich kilku miesięcy były bardzo obiecujące. Przede wszystkim mogliśmy obserwować dalszy solidny wzrost zatrudnienia oraz spory wzrost płac, który generował presję na dalsze odbicie inflacji. Ta jednak nie chciała dać wyraźnego sygnału wzrostu, do momentu wygranej Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich w Stanach Zjednoczonych. Przez większość roku takie wydarzenie było postrzegane jako ryzyko dla rynków finansowych oraz przede wszystkim dla gospodarki USA. Teraz jednak jest zdecydowanie inaczej ze względu na większe opanowanie prezydenta elekta oraz jego pomysły gospodarcze. Trump chce skupić się na wsparciu fiskalnym dla gospodarki, co z jednej strony wygeneruje jeszcze większy dług, ale z drugiej strony jest obietnicą wyższego wzrostu gospodarczego, co z kolei prowadzi do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Fed starał się od lat doprowadzić do wzrostu oczekiwań powyżej 2,0% celu inflacyjnego, co Donaldowi Trumpowi udało się w praktycznie jeden wieczór.

Dobre dane gospodarcze, lepsze perspektywy oraz oczekiwania wyższych cen sprawiają, że podwyżka stóp procentowych w USA jest niemal pewna. W tym momencie konsensus rynkowy wskazuje niemal w 100% na podwyżkę stóp procentowych o 25 punktów bazowych do poziomu 0,75%. Sprawia to jednak, że dolar znajduje się pod sporym ryzykie, gdyż w tym momencie nie będzie się liczyć sama podwyżka, a komunikacja Rezerwy Federalnej, co do dalszej ścieżki podwyżek stóp procentowych. Bankierzy z Fed prezentują raz na kwartał swoje oczekiwania, co do stóp procentowych w przyszłości za pomocą tzw. dot-chartu, czyli wykresu kropkowego. Rynek analizuje przede wszystkim medianę oczekiwań i w przypadku wzrostu mediany dla każdego analizowanego okresu czasowego możemy spodziewać się kontynuacji dolara. W przypadku kontynuacji ostrożnego wydźwięku Fed możliwa będzie rewizja ostatniej siły amerykańskiego dolara, podobnie jak było to w przypadku poprzedniego roku. Historia pokazuje, że dolar amerykański osiągał swój szczyt w chwili pierwszej podwyżki stóp procentowych, choć w tym momencie sytuacja jest nieco odmienna, ze względu na ultra luźną politykę monetarną na całym świecie.

Dzisiejsza decyzja Rezerwy Federalnej z jednej strony może być kolejnym ciosem dla polskiego złotego, zaś z drugiej ulgą po ostatniej słabości. Wszystko będzie zależało od prezentacji perspektyw. Wyższe stopy procentowe w najbardziej rozwiniętej gospodarce na świecie mogą doprowadzić do odpływu kapitału z rynków rozwijających się, czyli m.in. z Polski. Z drugiej strony jest mało prawdopodobne, że w dalszym ciągu z Janet Yellen na czele Fed zacznie być mocno jastrzębi, dlatego złoty nie powinien w znacznym stopniu ucierpieć podczas dzisiejszej decyzji.

Złoty osłabia się o poranku w szczególności do euro za które musimy płacić 4,4363 zł, za dolara: 4,1723 zł, za funta: 5,2835 zł, natomiast za franka: 4,1251 zł.

Adres

Jedności Robotniczej 8a
Głogow
67-200

Godziny Otwarcia

Poniedziałek 09:00 - 18:00
Wtorek 09:00 - 18:00
Środa 09:00 - 18:00
Czwartek 09:00 - 18:00
Piątek 09:00 - 18:00
Sobota 09:00 - 14:00

Telefon

+48530999333

Strona Internetowa

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy Kantor HIT Głogów umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skontaktuj Się Z Firmę

Wyślij wiadomość do Kantor HIT Głogów:

Udostępnij

Kategoria