09/07/2024
Nieraz słyszę pytanie – dlaczego to OC jest takie drogie? Przecież mam taki stary/ tani / mały samochód. Ale czy na pewno ma to znaczenie?
W pracy agenta często spotykam się z klientami, którzy twierdzą, że ich składka OC komunikacyjnego jest za wysoka – „przecież mam stary samochód i jeżdżę nim tylko na działkę”.
Z punktu widzenia ubezpieczenia OC, małe, tanie czy leciwe auto, które jest użytkowane tylko do przysłowiowej jazdy do kościoła, jest często większym ryzykiem na drodze niż kilkuletnie, użytkowane codziennie. Jak sugeruje sama nawa produktu Ubezpieczenie Odpowiedzialności Cywilnej Posiadacza Pojazdu Mechanicznego, nie ubezpieczamy pojazdu, a jego posiadacza, dlatego musimy patrzeć szerzej niż tylko na wiek i wartość pojazdu. Sporadyczne użytkowanie samochodu często wiąże się z mniejszym doświadczeniem kierowcy czy gorszym stanem technicznym pojazdu i stanowi większe ryzyko powstania szkody. Te mogą być bardzo kosztowne. Jak bardzo? Poniżej kilka przykładów z życia wziętych.
2,2 mln zł – sprawca jadący samochodem starej polskiej marki wjechał na przejazd kolejowy pomimo działającej sygnalizacji. Doszło do zderzenia z pociągiem.
670 tys. zł – pojazd wpadł w poślizg na oblodzonej nawierzchni i zjechał na przeciwległy pas ruchu wprost pod pługopiaskarkę. Chwilę później uderzył w niego inny pojazd.
537 tys. zł – samochody zatrzymały się na drodze. Sprawca zdarzenia nie wyhamował i uderzył przodem w tył pojazdu poszkodowanego. W wyniku tego uderzenia poszkodowany uderzył jeszcze przodem swojego auta, w tył pojazdu poprzedzającego.
435 tys. zł – samochód uległ samozapłonowi na autostradzie w Niemczech. Polisa pokryła koszty akcji ratunkowej.
324 tys. zł – tyle kosztowała wymiana uszkodzonego w kolizji zderzaka Ferrari z limitowanej wersji Ferrari Monza SP1. Sprawca zapłacił za polisę OC w Warcie 400 zł.
Jak widzicie, przytoczone sytuacje wcale nie są nietypowe. Są też zdarzenia, w których wypłacane odszkodowania są jeszcze wyższe, szczególnie gdy dochodzi do ofiar wśród uczestników wypadków. Świadczenia wypłacane przez ubezpieczycieli z tego tytułu nierzadko wynoszą nawet kilka milionów złotych! A wypadek może spowodować każdy, nawet najbardziej uważny i rozważny kierowca.
Wiele osób traktuje OC wyłącznie jako przykrą daninę i zastanawia się dlaczego muszą płacić tak dużo, w ich mniemaniu, za OC, które im się nie przyda. Zupełnie nie widzą korzyści, jakie mogą płynąć dla nich z tego ubezpieczenia. Gdyby nie mieli obowiązkowego OC musieliby wszystkie koszty pokryć samodzielnie. Dla gospodarstwa domowego nawet zapłata za zwykłą szkodę parkingową mogłaby być ogromnym obciążeniem. Nie mówiąc już o poważniejszych sytuacjach, jak te opisane powyżej.
Dzisiaj w ubezpieczeniach komunikacyjnych kluczową kwestią jest odpowiednia wycena ryzyka. Ubezpieczyciele do wyliczenia składki biorą pod uwagę wiele, nawet kilkadziesiąt, różnych parametrów dotyczących zarówno pojazdu (np. rodzaj napędu, pojemność silnika, miejsce zarejestrowania, wiek, charakter wykorzystania pojazdu) jak i cech przypisanych do jego posiadacza/kierowcy (np. wiek, doświadczenie w prowadzeniu pojazdów, liczba szkód oraz, od niedawna, liczba aktywnych punktów karnych). Wykorzystują do tego celu najnowocześniejsze na świecie narzędzia. W taki sposób mogą zapewnić kierowcom jeżdżącym bezpiecznie najbardziej atrakcyjne składki. Zapewne nieraz się o tym przekonaliście. a jeśli jeszcze nie to zapraszam do sprawdzenia oferty za moim pośrednictwem :)
fot. internet