12/02/2019
Apeluję - dołącz do protestu - DZIŚ godz. 11, węzeł A1/A2
Rzadko zdarzają się przełomowe momenty. Równie rzadko ma miejsce tak jaskrawy atak na prawa i pieniądze nas wszystkich. Ubezpieczyciele wymyślili sobie kolejne podwyższenie swoich zysków. Jeżeli tylko się przyjrzymy, odkryjemy, że te zyski już są bardzo wysokie - przykładowo największy ubezpieczyciel ma od lat olbrzymią nadpłynność. Jak widać, apetyt rośnie w miarę jedzenia. Czyim kosztem tym razem? Kosztem m.in. naszych Klientów, kosztem nas wszystkich. Jutro pierwsze czytanie projektu ustawy w sejmie - zacytuję opis z artykułu Związku Dealerów Samochodowych (link w pierwszym komentarzu). Najnowszy pomysł ubezpieczycieli jest taki,:
"by odebrać prawa klientom rozliczającym metodą bezgotówkową uszkodzenia swoich samochodów. Jak? Wyłączając im konstytucyjne prawa decydowania o swoich roszczeniach i zakazując cedowania sporów o wysokość ubezpieczenia na profesjonalne służby prawne warsztatów naprawczych. Jakie będą tego konsekwencje? Gigantyczne.
Czy wyobrażacie sobie Państwo, że klient będzie wynajmował prawnika, żeby dochodzić 200 złotych niedopłaty? Albo w jaki sposób serwisy będą dochodzić teraz niedopłat z ubezpieczenia? Będą musiały domagać się ich od klienta w sądach? System powypadkowych napraw samochodów cofnie się cywilizacyjnie do lat 90-tych. Tysiące Polaków znów będą musiały płacić za naprawy z góry i czekać tygodniami na decyzje ubezpieczyciela i swój samochód. Ale czy to ważne? Ważne, że towarzystwa ubezpieczeniowe zarobią dodatkowe kilkadziesiąt milionów złotych rocznie." koniec cytatu.
Naprawy powypadkowe od lat są bardzo niewdzięcznym dla serwisów naprawczych zajęciem. Nieustannie zmieniające się przepisy oraz olbrzymi nacisk ubezpieczycieli mający na celu ograniczenie wypłat odszkodowań sprawiają, że sprawy sądowe ciągną się latami. Ostatnio zamykaliśmy sprawy sądowe z 2015 i 2016 roku. Jako świadoma firma, potrafimy sądzić się o należne odszkodowania, co dodatkowo wymaga uważnego dbania o finanse. Jednak wiele firm nie jest w stanie pójść tą drogą, z korzyścią dla ubezpieczycieli. Nie wspomnę o Klientach, którzy nie zajmują się naprawami powypadkowymi w ogóle - wystarczy spojrzeć na wypowiedzi pod pytaniami/wpisami z hasłem "miałem szkodę, co robić?". Nie wyobrażam sobie by ktokolwiek z Klientów, dla których naprawy powypadkowe to "czarna magia" potrafił skutecznie upomnieć się o należne odszkodowanie.
Jakkolwiek jestem optymistą i niemal zawsze w różnych czarnych scenariuszach widzę iskrę nadziei, tak w tym przypadku z olbrzymim niedowierzaniem i niesmakiem patrzę na to co się dzieje.
Cytując ZDS: "Planowana pikieta branży serwisowej pod Sejmem w Warszawie nie może się odbyć z powodu nadzwyczajnych środków bezpieczeństwa z okazji „szczytu bliskowschodniego”. Dlatego zamiast pikiety, środowiska warsztatowe organizują protest w którym wezmą udział lawety i holowniki, poprzez zgodne z prawem spowolnianie ruchu na węźle autostradowym A1/A2.
APELUJEMY DO WSZYSTKICH DEALERÓW O DOŁACZENIE DO TEGO PROTESTU.
Wyślijcie tam co najmniej jeden samochód, co najmniej jedną lawetę.
Zbiórka uczestników protestu:
12 lutego, wtorek , godzina 11.00, węzeł A1/A2"