18/11/2017
Krótki przewodnik po kredytach hipotecznych. Część I.
Jeśli poszukujesz kredytu na własne cztery kąty – jest to wpis skierowany do Ciebie.
Gdy planujesz samodzielnie zająć się wyborem banku, wówczas pierwsze pytanie brzmi: "Gdzie najlepiej szukać?". Zazwyczaj z pomocą przychodzi niezawodna Wróżka Google i Twoje kolejne pytanie brzmi: "Po co mi to było?"
Na początku muszę zaznaczyć, że osoby, które chcą skorzystać z dopłaty MDM (patrz: mój poprzedni wpis i AKTUALIZACJA) mają już na wstępie ograniczony wybór placówek. Należy mieć świadomość, iż rankingi internetowe niejednokrotnie są sponsorowane przez banki, zaś informacje na ich stronach www często są prezentowane w sposób wybiórczy, np. uwypuklając pozytywne strony kredytu, a przemilczając mniej wygodne jego aspekty. Druga strona medalu to zapisy w umowie, na które należy uważać. Bank informuje Cię, że prowizja za udzielenie kredytu wynosi 0%, ale to wcale nie oznacza, że przed uruchomieniem kredytu nie poniesiesz żadnych kosztów. Często zdarza się, że choć bank nie pobiera prowizji za udzielenie kredytu, to pobiera opłatę za różne ubezpieczenia. Co więcej, niska marża na początku umowy kredytowej może być wyższa np. od drugiego roku, lub bank w umowie wpisuje warunki zależne np. od wysokości wpływu Twojego wynagrodzenia na konto. Oznacza to, że jeśli chociaż raz nie nastąpi wpływ określonej kwoty na konto, to oprocentowanie może zostać podwyższone NA STAŁE do końca trwania umowy.
Inna kwestia to ubezpieczenie na życie, które w kilku bankach jest pozycją obowiązkową przy zawieraniu umowy kredytowej. Może być ono zawarte przez Klienta samodzielnie w dowolnie wybranym Towarzystwie Ubezpieczeniowym bądź może być narzucone z góry przez udzielający kredytu bank. Wówczas nie mamy wpływu na koszty takiego ubezpieczenia, musimy przyjąć je na takich warunkach, jakie dyktuje nam dana placówka.
Już jutro: Część II.