28/07/2026
Twoja flota nie zdrożała dlatego, że wzrosło ryzyko. Zdrożała, bo towarzystwo podniosło stawkę, a nikt jej nie zakwestionował.
Odnowienie polisy flotowej wygląda niewinnie. Przychodzi propozycja na kolejny rok, składka wyższa niż poprzednio, podpisujesz, bo auta jeżdżą i nie ma czasu tego drążyć.
W 2025 i 2026 stawki OC rosną w całym rynku, bo rosną koszty części, robocizny i likwidacji szkód (dane i analizy PIU). Ubezpieczyciel podnosi więc stawkę „bo tak dzieje się wszędzie". Tyle że „wszędzie" nie znaczy „w każdym towarzystwie tyle samo".
Dziś zamknąłem sprawę, która to pokazuje. Klient trzymał flotę w jednym towarzystwie od lat. Po ostatniej podwyżce składka urosła na tyle, że przestała mieć związek z jego realną szkodowością. Ten sam zakres, te same auta, przeniesione do innego towarzystwa.
Efekt w skali roku: 17 000 zł mniej. To 1 400 zł co miesiąc, które zostają w firmie, zamiast finansować cudzą stratę techniczną.
To nie był wynegocjowany rabat ani sztuczka. To była jedna rzecz, której wcześniej nikt nie zrobił: przeliczenie floty od zera, zamiast przepisania jej z poprzedniej polisy.
Flota rządzi się skalą. Przy kilkunastu autach każda złotówka różnicy na stawce mnoży się przez całą flotę i przez dwanaście miesięcy. Dlatego „przedłuż" bywa najdroższym przyciskiem w całym procesie.
🔷 Kiedy ostatni raz ktoś przeliczył Twoją flotę od zera, a nie przepisał stawki z zeszłego roku? 🔷 Gdyby dziś okazało się, że na tej samej ochronie zostaje 1 400 zł miesięcznie — sprawdziłbyś, skąd się biorą?