04/02/2026
https://www.facebook.com/share/p/1L4hwGdWVo/
ŁÓDŹ ZOSTAŁA OSZUKANA
Stało się to, co wszyscy czuli w powietrzu od miesięcy. PKP oficjalnie wyrzuciło wykonawcę z placu budowy. To koniec udawania, że wszystko idzie zgodnie z planem. Miał być tunel średnicowy i łódzkie metro, a jest dziura w ziemi, pękające kamienice i totalny paraliż. Wielka inwestycja wylądowała na mieliźnie, a polska firma, która próbowała ratować ten kontrakt po poprzednikach, właśnie została odesłana z kwitkiem.
Największy dramat rozgrywa się jednak w hotelowych pokojach. Od blisko półtora roku setki mieszkańców Śródmieścia żyją na walizkach. To nie są wakacje, to przymusowa tułaczka. Przez 18 miesięcy wydaliśmy lekką ręką prawie 40 milionów złotych na samo hotelowanie ludzi! Za te pieniądze można było postawić dla nich nowy blok, zamiast topić kasę w rachunkach za noclegi, podczas gdy tarcza stoi w miejscu.
Teraz widać czarno na białym, o co chodziło Hannie Zdanowskiej. Prezydent Łodzi nie bez powodu tak naciskała i osobiście prosiła prezydenta RP o specustawę. To nie była zwykła urzędnicza prośba, to było wołanie o ratunek. Władze miasta doskonale wiedziały, że lada moment wszystko runie i potrzebne będą nadzwyczajne przepisy, żeby móc szybko przejmować zrujnowane nieruchomości i wypłacać odszkodowania. Bez tej ustawy, przy zerwanym kontrakcie, zostajemy z prawnym bałaganem, którego odkręcanie zajmie lata. Zdanowska chciała mieć narzędzia do sprzątania tego bałaganu, zanim wściekłość ludzi sięgnie zenitu.
Co nas teraz czeka? Miesiące ciszy na budowie. Zanim PKP policzy straty i znajdzie nowego naiwnego, który to dokończy, miną wieki. Tarcza będzie rdzewieć pod ziemią, kamienice będą dalej osiadać, a my będziemy płacić. Za inwentaryzacje, za postoje, za hotele i za procesy sądowe. Miał być sukces, jest kompromitacja na skalę kraju.
( Tekst: Fermentacja)