18/07/2024
Kredyt na start – czy na pewno wystartuje?
W ostatnim czasie media intensywnie poruszają temat kredytów z dopłatami rządowymi. Wiele kryteriów dochodowych i wymogów dotyczących maksymalnej powierzchni mieszkań jest opisywanych w kontekście planowanego programu. Osoby związane z branżą nieruchomości wyczekują kredytu na start. . Potencjalni kredytobiorcy analizują różne warianty, ale pojawiają się też pytania: czy wsparcie dla kredytobiorców w ogóle wystartuje?
Moje wątpliwości wynikają z kilku czynników. Po pierwsze, dopłaty będą finansowane z budżetu państwa, który niestety nie jest w najlepszym stanie. Zadłużenie Polski osiągnęło rekordowy poziom. Rząd, aby zbilansować budżet, musi zaciągać kolejne długi, a koszty obsługi tego zadłużenia są wysokie.
Kolejnym istotnym aspektem jest niska inflacja. Choć z punktu widzenia ekonomii inflacja wynosząca około 2% jest pozytywnym sygnałem, to dla budżetu może oznaczać problemy. Mniejsze wpływy do budżetu mogą zmusić ekipę rządzącą do oszczędności, a to może wpłynąć na różnego rodzaju programy pomocowe.
Rosnące ceny są jak efekt domina – jedne podwyżki prowadzą do kolejnych, a ludzie oczekują podwyżek wynagrodzeń. To z kolei generuje większe wpływy z różnych rodzajów podatków, co pozwala rządowi na większe wydatki.
Obecnie mamy jednak odwrotną sytuację. Inflacja hamuje, a wysokie stopy procentowe mogą spowodować zwolnienie tempa gospodarki. Ludzie kupują mniej, firmy inwestują oszczędniej, a efekt domina działa w przeciwnym kierunku.
Podsumowując, kredyt na start to temat, który budzi wiele emocji i wątpliwości. Ostatecznie zależy to od wielu czynników, w tym kondycji budżetu państwa i ogólnego stanu gospodarki.
W obecnej sytuacji rząd musi dokładnie przemyśleć swoje wydatki. Mimo że inflacja hamuje, a stopy procentowe są wysokie, cała gospodarka może zwolnić. Ludzie kupują mniej, firmy inwestują oszczędniej, a efekt domina działa w przeciwnym kierunku.
Rządzący stoją przed wyborem: zadłużać kraj czy szukać oszczędności. Długi trzeba kiedyś spłacić, a dodatkowo musimy zwiększać wydatki na wojsko i budowę zapory na granicy. UE na razie nie planuje nas wspierać w tym zakresie, co dodatkowo utrudnia łatanie ogromnej dziury budżetowej po poprzedniej ekipie rządzącej.
Porównajmy to do sytuacji “bogatego wujka”. Rząd nie jest tak bogaty, jak mogłoby się wydawać, i musi powoli zacząć oszczędzać.
Wprowadzenie kolejnego programu dla kredytobiorców może znowu pobudzić wzrost cen nieruchomości, czego raczej nikt nie chce – no może poza nieliczną grupą. Przypuszczam, że jeśli kredyt na start zostanie wprowadzony, to z dużym opóźnieniem i będzie miał sporo ograniczeń, aby nie powodować dalszego wzrostu cen mieszkań. Dodatkowo zostanie tak skonstruowany, aby suma dopłat z budżetu państwa była jak najmniejsza. Zakładam, że wprowadzone zostaną bardzo ostre kryteria cenowe, aby zbyt drogie mieszkania nie “łapały” się do programu. Ostatecznie przekonamy się niebawem, jak to wszystko się potoczy…..