16/01/2026
𝗢𝗱 𝗸𝗶𝗲𝗱𝘆 𝘄𝗰𝘇𝗼𝗿𝗮𝗷 𝘄𝗿𝗼́𝗰𝗶ł𝘆𝘀́𝗺𝘆 𝘇 𝗙𝗶𝗸𝘂𝗻𝗶𝗮̨ 𝗼𝗱 𝘄𝗲𝘁𝗲𝗿𝘆𝗻𝗮𝗿𝘇𝗮, 𝘄 𝗻𝗮𝘀𝘇𝘆𝗺 𝗽𝘀𝗶𝗺 𝘀𝘁𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲 𝘀𝗽𝗼𝗿𝗼 𝘀𝗶𝗲̨ 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶ł𝗼.
To oczywiste, że Fika jest obolała – straciła w końcu aż 14 zębów.
To oczywiste też, że kiedy wróciła do domu, 𝗽𝗮𝗰𝗵𝗻𝗶𝗮ł𝗮 𝘇𝘂𝗽𝗲ł𝗻𝗶𝗲 𝗶𝗻𝗮𝗰𝘇𝗲𝗷.
Pobyt w gabinecie weterynaryjnym, zabieg, narkoza, środki dezynfekujące, stres…
Wszystko to sprawiło, że 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘁𝗮ł𝗮 𝗽𝗮𝗰𝗵𝗻𝗶𝗲𝗰́ 𝘀𝗼𝗯𝗮̨.
Dla nas to drobiazg.
Dla psów – 𝗼𝗴𝗿𝗼𝗺𝗻𝗮 𝘇𝗺𝗶𝗮𝗻𝗮 𝘁𝗼𝘇̇𝘀𝗮𝗺𝗼𝘀́𝗰𝗶 𝘇𝗮𝗽𝗮𝗰𝗵𝗼𝘄𝗲𝗷.
I to jest dla mnie naprawdę poruszające.
Dla Miki i Rity Fika stała się nagle trochę obca, trochę nieczytelna, potencjalnie chora i słabsza.
Zaczęły więc zachowywać się sprawdzająco i kontrolująco – delikatnie, wielokrotnie w ciągu dnia: okrążając ją, wchodząc w jej przestrzeń, czasem lekko na nią napierając. Bez jawnej agresji. Po psiemu.
To sposób regulowania napięcia w stadzie, kiedy jeden osobnik jest osłabiony.
Takie instynktowne: 𝗰𝗼𝘀́ 𝘀𝗶𝗲̨ 𝘇𝗺𝗶𝗲𝗻𝗶ł𝗼, 𝗺𝘂𝘀𝗶𝗺𝘆 𝘁𝗼 𝗼𝗴𝗮𝗿𝗻𝗮̨𝗰́.
Sprawdzanie reakcji Fiki, próba ustalenia, jak teraz funkcjonuje.
Jej osłabienie 𝗰𝗵𝘄𝗶𝗹𝗼𝘄𝗼 𝘇𝗮𝗰𝗵𝘄𝗶𝗮ł𝗼 𝗿𝗼́𝘄𝗻𝗼𝘄𝗮𝗴𝗲̨ 𝘄 𝘀𝘁𝗮𝗱𝘇𝗶𝗲 – psy bardzo silnie reagują na ból, dezorientację i zmniejszoną pewność siebie drugiego psa.
To nie jest groźne, ale wymaga uważnej, spokojnej obecności człowieka.
Wzięłam więc Fikę pod opiekę i zaczęłam 𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗶𝗰́ 𝗷𝗲𝗷 𝗽𝗿𝘇𝗲𝘀𝘁𝗿𝘇𝗲𝗻́.
Spokojnie przerywam sytuacje, które mogłyby być dla niej trudne – kiedy Mika próbuje ją osaczyć albo delikatnie „przegonić” z miejsca, w którym akurat leży. Na szczęście dziewczyny są grzeczne i bez problemu dają się wyciszyć.
Wiem też, że psy czytają przede wszystkim mój spokój i moją opiekuńczość.
Fikunia ma więc ze mną kontakt, dotyk, spokojne mówienie.
To jasny sygnał dla stada: 𝗼𝗻𝗮 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗼𝗱 𝗼𝗰𝗵𝗿𝗼𝗻𝗮̨, 𝘀𝘆𝘁𝘂𝗮𝗰𝗷𝗮 𝗷𝗲𝘀𝘁 𝗽𝗼𝗱 𝗸𝗼𝗻𝘁𝗿𝗼𝗹𝗮̨.
To wszystko powinno za chwilę minąć, choć podejrzewam, że ból Fiki potrwa jeszcze kilka dni.
Dziś jest bardzo obolała, bidulka, ale dostała leki i wierzę, że wróci do siebie.
Jedno wiem na pewno – 𝗻𝗶𝗲 𝗯𝘆ł𝗼 𝘄𝘆𝗷𝘀́𝗰𝗶𝗮.
Z tymi chorymi, połamanymi zębami 𝗺𝘂𝘀𝗶𝗮ł𝗮 𝗯𝗮𝗿𝗱𝘇𝗼 𝗰𝗶𝗲𝗿𝗽𝗶𝗲𝗰́.
🤍🐾