16/09/2018
Niech Będzie pochwalony Jezus Chrystus. Na przestrzeni lat mego kapłańskiego posługiwania biskup sługa Boży Piotr Gołębiowski, jako wikariuszowi zlecił pracę w duszpasterstwie osób niesłyszących. Byłem wówczas po trzech latach kapłańskiej służby. Przyznam się że z posłuszeństwa udałem się na kurs języka migowego w Panewnikach w 1967 roku. Przyjąłem tę wiadomość bez entuzjazmu, po prostu nie widziałem siebię w roli pasterza niesłyszących. Ogromna gorliwość i miłość do tych osób przez osobę księdza prałata Konrada Lubosa, krajowego pasterza niesłyszących, oraz zapalonych duchem i miłością kapłanów, którzy organizowali kurs języka migowego dla duszpasterzy mających podjąć pracę w świecie głuchych, jako młody kapłan zrozumiałem jak bardzo potrzeba tym ludziom pozbawionym słuchu, dżwigającym na swej drodze tak ciężki krzyż, pomocy, wsparcia i opieki duszpasterskiej.
Jest to moim zdaniem najtrudniejsza forma niepełnosprawności, gdyż pomimo tego że jest zupełnie na pierwszy rzut oka niewidoczna, to tak bardzo człowieka izoluje od wielu dobrodziejstw życia w społeczeństwie, z których my, osoby słyszące, korzystamy na codzień, nawet nie zdając sobie z tego sprawy. Starałem się jak umiałem słuchać wykładów i uczyć się języka migowego. Po skończonym kursie i zdaniu egzaminu wróciłem na parafię Krynki, a ksiądz biskup zlecił mi opiekę nad niesłyszącymi w Skarżysku-Kamiennej.
Rozpocząłem pracę od jednej osoby, która zaczęła powiadamiać innych, których znała w okręgu Skarżyska i Wąchocka, i tak zaczęły się moje spotkania, wspólne msze i spowiedzi święte w świecie głuchych. Z każdym rokiem ten świat ciszy stawał się bliższy i droższy mojemu sercu. Okazało się, że niesłyszących na terenie województwa Świętokrzyskiego było bardzo wielu, dlatego zakładałem nowe ośrodki w Końskich, Opocznie, Starachowicach, Ostrowcu i Sandomierzu. Tak przez 50 lat posługiwałem niesłyszącym, poznawałem bliżej ich bardzo trudne życie, ale równocześnie odkrywałem ich tęsknotę i pragnienie bliskości Boga. Poznawałem ich przeciwności i trudności, ich osamotnienie, cierpienia i krzyże.
Z potrzeby rodziły się nowe pomysły, aby w miarę możliwości poszerzać posługi duszpasterskie w Świętokrzyskim sanktuarium. Zauważyłem że niesłyszący nie mają własnego ośrodka dedykowanego dla świata ciszy. Osoby starsze są bardzo osamotnione, zwłaszcza kiedy dzieci dorosły i przyszła chwila choroby. Zrodziło się pragnienie aby dla tych ludzi stworzyć specjalny ośrodek, aby stał się ich własnością i wspólnym domem, by mogli się w nim spotykać, a niesłyszący osamotnieni potrzebujący opieki i pomocy mogli w odpowiednich warunkach zamieszkać.
Dlatego gdy przyszedł czas mojej emerytury postanowiłem przekazać działkę po rodzicach w Rudniku nad Sanem na cel wybudowania pierwszego w Polsce domu dla osób niesłyszących. Kiedy wróciłem 5 lat temu do swojego domu rodzinnego, rozpocząłem załatwianie formalności umożliwiających wybudowanie takiego domu. Starania te trwały długo - przeszło cztery i pół roku, aż wreszczie w maju 2018r. otrzymałem zezwolenie dzięki ogromnej życzliwości miejscowego burmistrza pana Waldemara Grochowskiego, oraz bezinteresownej pomocy rodaka z Rudnika nad Sanem, pełniącego obecnie funkcję wicestarosty powiatu Nisko - pana Adama Macha. Dołączyła się nieliczna grupa osób rozumiejących potrzebę, i pierwszego czerwca firma F.H.U.P. "DOMREX" rozpoczęła budowę ośrodka.
Dom ten zaprojektowany jest dla ludzi starszych, 50 osób stałego pobytu i drugie 50 pobytu czasowego, ma 4400 metrów kwardatowych powierzchni użytkowej. Wierzę ufając dobremu Bogu, że gorliwe polskie serca będą to dzieło dalej wspierać wdowim groszem, by ten dom był ich darem i świadectwem prawdy, że w naszej ojczyźnie żyją wspaniali Polacy, potrafiący się dzielić życzliwością, dobrocią, modlitwą i wsparciem materialnym, a Pan niewidzialny, ale kochający wszystkich, za te gesty bezinteresownej pomocy będzie błogosławił, ubogacał i napełniał pokojem każde polskie serce i całą naszą ojczyznę.
Z darem mojej pamięci modlitewnej, aby spłacać mój dług wdzięczności, przesyłam kapłańskie pozdrowienie i Boże błogosławieństwo na każdą chwilę pielgrzymowania - ks. Czesław Wala.