09/07/2025
Zapraszasz zawodowego mówcę na ważne wydarzenie firmowe. Masz nadzieję na mocny i wartościowy przekaz. Tymczasem otrzymujesz rewię ego, puste frazesy albo opowieść o urodzinach babci w '72.
Jeżeli brzmi to dla Ciebie znajomo, to naprawdę szczerze Ci współczuję i jest mi przykro, i wstyd za takich "mówców", ponieważ swoim żałosnym zachowaniem oraz brakiem profesjonalizmu psują reputację całej branży.
W dzisiejszym poście opiszę krótko 🖐🏻 sytuacji, które zrażają firmy do korzystania z usług zawodowych mówców.
❌ 1) "Występ" zamiast wartości.
Niektórzy mówcy wykorzystują eventy do szukania poklasku i grupy wielbicieli. Są błyskotliwi, dowcipni i swobodni na scenie, świetnie się przy tym bawiąc; podczas gdy uczestnicy zastanawiają się skonsternowani: "Co to ma wspólnego z naszym życiem, czy pracą?".
❌ 2) Brak dopasowania do danej grupy odbiorców.
Są tacy "mówcy", którzy mają raz przygotowaną mowę, a potem jeżdżą z nią wszędzie i "lecą z tematem" niemalże słowo w słowo, nie bacząc na to, kto ich słucha. Zero dostosowania do kontekstu danej organizacji, branży, czy też uczestników.
❌ 3) Przekazywanie bezwartościowego bełkotu pseudo coachingowego/psychologicznego.
"Wyjdź ze swojej strefy komfortu", "Zmień siebie, a zmienisz świat", "Wszystko jest w Twojej głowie". Kojarzysz te teksty? Bez przykładów, bez odniesień do realnych wyzwań - takie komunikaty irytują, zamiast inspirować. Zwłaszcza ludzi myślących analitycznie, którzy oczekują czegoś więcej, niż pustych frazesów.
❌ 4) Opowiadanie wyłącznie o sobie.
Korzystanie z osobistych historii nie jest niczym złym. Wprost przeciwnie! Uatrakcyjnia i uwiarygadnia przekaz. Bywają jednak mówcy, którzy dzieląc się swoimi przeżyciami (częstokroć dramatycznymi, emocjonującymi i pełnymi punktów zwrotnych) zapominają (lub lekceważą to, nie wiem) o odniesieniu ich do życia i sytuacji słuchaczy. Bez kontekstu i wniosków, to nie jest inspiracja, tylko opowieść o kimś innym, przez co słuchacze nie mogą się z tym utożsamić, a tym samym wyciągnąć z tego czegoś cennego dla siebie.
❌ "Lanie wody".
Brak dyscypliny scenicznej to zmora wielu eventów. Wystąpienie miało trwać 20 minut, a trwa 60. Agenda się sypie, uczestnicy się rozpraszają, energia spada. Tymczasem mówca mówi o wszystkim i o niczym, zero wyraźnej struktury, czy puenty. Zwyczajny słowotok, czy tak zwane "lanie wody", które nic nie wnosi, poza rozdrażnieniem. Nic dziwnego, że potem organizatorzy mówią: "Nigdy więcej żadnych mówców". 🛑
🎤 Biorąc pod uwagę powyższe, należy podejść do wyboru mówcy poważnie, zamiast traktować tę kwestię po macoszemu, jako "dodatek do eventu". Bowiem ta decyzja może w rezultacie wpłynąć na ludzi bardzo pozytywnie, albo ekstremalnie ich zniechęcić.
💡Z tego względu zalecałbym stawiać na jakość, a nie na show.
Jeśli szukasz mówcy, który mówi do ludzi, nie na pokaz, który łączy emocje z doświadczeniem i zawsze dąży do tego, by ludzie byli ubogaceni - napisz do mnie! 📩 Chętnie porozmawiam.