10/08/2026
🤍😞To nie jest zwykły post. To historia kotki, która zmieniła moje życie i pośrednio uratowała życie wielu innym zwierzętom. Dziś Babcia Puncia sama walczy o życie. Proszę, przeczytajcie do końca i bądźcie z nią myślami♥️
Mój świat się zatrzymał. Serce staje przy każdej kolejnej minucie. Dzień i noc zamieniły się w koszmar. Boję się odbierać telefon…
Chcę Wam napisać o naszej Babci Punci. Dziś walczy o życie.
To właśnie od niej wszystko się zaczęło.
Babcia Puncia, Puncia, nasza ukochana Pańcia… Kiedyś została potraktowana jak worek śmieci. Wywieziona, porzucona, niepotrzebna. Trafiła do nas bez żadnego „powodu”. A ja dziś wiem jedno nic nie dzieje się bez powodu.
Tak miało być.
Nie wiedziałam wtedy, że ta mała, skrzywdzona kotka rozpocznie historię, która zmieni całe moje życie.
To dzięki Babci Punci zaczęła się moja przygoda z pomocą zwierzętom. Dzięki niej zaczęłam ratować koty, które były chore, głodne, porzucone, pozostawione bez szansy. Leczyłam je, ratowałam z głodu, szukałam dla nich domów i dawałam im coś, czego wcześniej często nie znały bezpieczeństwo i miłość człowieka.
Dzięki Punci zaczęła się moja historia.
Historia wielu uratowanych istnień.
I choć ratowanie zwierząt daje ogromną radość, jest też niewyobrażalnie obciążające psychicznie. Są dni pełne szczęścia, ale są też takie, kiedy łzy, strach, bezsilność i zmęczenie odbierają siły. Żeby to wszystko udźwignąć, czasami naprawdę trzeba mieć serce ze stali.
A dziś to właśnie moje serce pęka.
Bo ta, która była początkiem wszystkiego, sama potrzebuje pomocy.
Babciu Puniu, czekamy na Ciebie.
Czeka na Ciebie Twoje miejsce.
Nasze łóżko.
Nasza codzienność.
Czeka na Ciebie wszystko, co było tak zwyczajne, a dziś stało się najważniejsze.
Brakuje Twojego mruczenia.
Po każdym ciężkim dniu kładłaś się obok mnie. Twoje ciepło, Twoja obecność i to ciche mruczenie były dla mnie wsparciem, którego nie da się opisać słowami. Nie musiałaś nic robić. Po prostu byłaś.
I właśnie to wystarczało.
Dziś to my chcemy być przy Tobie. Chcemy, żebyś czuła, że na Ciebie czekamy. Że masz dokąd wracać. Że Twoje miejsce w naszym domu i w naszych sercach wciąż jest tutaj.
Walcz, Puniu. Wróć do nas.
Tak bardzo na Ciebie czekamy♥️
Z całego serca dziękuję doktor Marcie oraz wszystkim osobom, którym los Babci Punci nie jest obojętny. Dziękuję za każdą wiadomość, każde dobre słowo, każdą modlitwę, każdą myśl i każdy gest wsparcia.
Babcia Puncia przebywa obecnie we Wrocławiu i walczy o życie.
Proszę Was pomyślcie dziś choć przez chwilę o tej niezwykłej kotce. O kotce, która była częścią tak wielu historii. O kotce, dzięki której zaczęła się moja droga ratowania zwierząt.
A jeśli możecie, zróbcie przy okazji coś dobrego dla kolejnego kota.
Prosimy Was o choć jedną puszkę karmy. ❤️
Nie jest to pomoc przeznaczona dla Punci ani zbiórka na jej leczenie. To prośba o wsparcie naszych codziennych działań o karmę, która pozwoli nam wykarmić kolejnego kota będącego pod naszą opieką oraz te koty, które każdego dnia dokarmiamy.
Bo jedną z takich kotek była właśnie Babcia Puncia.
Kiedyś to ona potrzebowała czyjejś pomocy, jedzenia, bezpieczeństwa i szansy. Dziś dzięki niej pomagamy kolejnym.
Możecie również wesprzeć zbiórkę trzech karłowatych Skrzatów, które obecnie leczymy pomagam.pl/a9w9ma
Ich historia, stan zdrowia, leczenie i wszystkie informacje dotyczące pomocy znajdują się w opisie zbiórki. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża te maleństwa do zdrowia i daje im szansę na życie bez bólu i cierpienia.
Tak właśnie działamy pomagamy tam, gdzie pojawia się potrzeba. Jedno życie prowadzi do kolejnego, jedna uratowana istota daje siłę, żeby walczyć o następną.
Może jedna puszka karmy, którą podarujecie, trafi do kota, który właśnie czeka na swoją szansę https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat Może Wasza wpłata pomoże w leczeniu jednego z małych Skrzatów.
Tak właśnie zaczęła się historia Punci.
Od jednej uratowanej kotki.
A potem były kolejne.
I kolejne.
Dlatego prosimy jeśli możecie, pomóżcie nam karmić te, które nie mają nikogo, i leczyć te, które bez naszej pomocy nie miałyby szans.
Jedna puszka. Jedna wpłata. Jeden pełny brzuszek. Jedna mała szansa na lepsze życie.
A może kiedyś, tak jak Puncia, ten nakarmiony dziś kot odmieni czyjeś życie na zawsze.
Babciu Puniu… dziękuję Ci za wszystko.
Za to, że byłaś.
Za to, że jesteś.
Za to, że zmieniłaś moje życie.
I za wszystkie życia, które dzięki Tobie udało się uratować.
Czekamy na Ciebie.
Twoje miejsce, nasze łóżko i nasze życie bez Ciebie są po prostu niepełne.
Wróć do nas, Puniu♥️