AZA Ochrona Zwierząt - Koci Domek

AZA Ochrona Zwierząt - Koci Domek Nr konta Fundacji: 12 1020 3668 0000 5102 0717 2564

27/08/2026

27.08.2026. Kamery monitoringu zarejestrowały dramatyczne pomagam.pl/6tmdbg zagryzienie kociąt przez kocura. Tego widoku nie da się zapomnieć…
W całej tragedii przeżył tylko jeden maluszek.
Został odłowiony od dzikiej kotki. Kiedy trafił do nas, wyglądał jak skóra i kości suchy jak nitka, wycieńczony, przeraźliwie chudy.
A kiedy dostał jedzenie… rzucił się na nie natychmiast. Jakby bał się, że za chwilę znowu go zabraknie.
Teraz potrzebuje pilnej wizyty u weterynarza, badań i oceny jego stanu. Potrzebuje również wysoko mięsnej, dobrej jakości karmy dla kociąt, żeby powoli i bezpiecznie odbudować organizm.
DLATEGO URUCHAMIAMY ZBIÓRKĘ DLA TEGO MALEŃKIEGO OCALONEGO.
Jak wiecie, jest nam bardzo ciężko. Często nie pokazujemy nawet wszystkich naszych działań, bo zwyczajnie brakuje nam czasu. Ratujemy i leczymy wiele zwierząt. Najpierw robimy wszystko, co konieczne, a później dostajemy rachunki…
Tym razem również nie chcemy odwrócić się od potrzebującego życia.
Cała zebrana kwota zostanie przeznaczona na potrzeby tego maluszka: wizytę u weterynarza, badania, leczenie oraz wysoko mięsną karmę potrzebną do jego odżywienia.
Jeśli możecie, dorzućcie choć kilka złotych.
Jeśli nie możecie wpłacić – udostępnijcie zbiórkę.
Każda pomoc przybliża go do zdrowia.
Jego rodzeństwa nie udało się uratować. On jeden dostał drugą szansę. Nie pozwólmy jej zmarnować https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat Chcemy też z całego serca podziękować młodemu człowiekowi i młodej dziewczynie, którzy zauważyli kociątko, złapali je i zaczęli szukać dla niego pomocy.
Nie przeszli obojętnie. Nie odwrócili wzroku. W obliczu tragedii postanowili działać i dzięki nim ten maleńki, przerażony kociak dostał szansę na życie. To właśnie dzięki takim ludziom możliwe są kolejne ocalenia. Dziękujemy Wam za empatię, odwagę i serce.

25/08/2026

25.08.2026.Małe środki pomogą, ale bez mleka http://pomagam.pl/awa76h nie jestem w stanie przyjąć kolejnych kociąt pod opiekę. 😿
Nasza sytuacja jest dramatyczna. Mamy długi u weterynarza, zbiórki stają, a kolejne koty czekają na pomoc. Coraz trudniej jest nam udźwignąć koszty leczenia, karmy i opieki nad kolejnymi potrzebującymi zwierzętami.
Nie powinniśmy już przyjmować następnych kociąt, ale serce nie pozwala przejść obojętnie obok maluszków, które czekają na ratunek.
Dlatego mam ogromną prośbę jeśli kupicie mleko dla kociąt, żebym miała czym je wykarmić, wezmę kotki pod opiekę. ❤️
To dla nich kwestia życia i przetrwania. Potrzebujemy przede wszystkim mleka, żeby nakarmić maluszki i dać im szansę.
Bardzo proszę o pomoc. Każda puszka mleka, każda wpłata i każde udostępnienie naprawdę ma znaczenie.
Jelcz-Laskowice liczę na Wasze dobre serca. Nie pozwólmy, żeby kolejne koty zostały bez pomocy.

23/08/2026

BŁAGAMY. NIE WIEMY, CO DALEJ. FUNDACJA JEST NA SKRAJU pomagam.pl/w3erwr
To jeden z najtrudniejszych postów, jakie przyszło nam napisać https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat
Dzisiaj nie będziemy udawać, że wszystko jest dobrze.
NIE JEST.
Jesteśmy na granicy możliwości. Nasza fundacja ma około 7 TYSIĘCY ZŁOTYCH DŁUGU ZA LECZENIE ZWIERZĄT. Faktury za ratowanie życia naszych podopiecznych czekają na opłacenie, a my nie mamy już z czego ich regulować.
I najgorsze jest to, że nie możemy dalej pomagać, jeśli nie spłacimy tego, co już zostało zrobione.
Każda kolejna pomoc może oznaczać kolejną fakturę, której po prostu nie będziemy w stanie zapłacić.
A przecież za każdą z tych faktur stoi żywe, cierpiące zwierzę, któremu ktoś musiał pomóc.
Nie mogliśmy powiedzieć:
„Nie leczymy, bo nie mamy pieniędzy”.
Nie mogliśmy zostawić chorego zwierzęcia bez pomocy.
Nie mogliśmy patrzeć, jak cierpi.
Więc ratowaliśmy. Leczyliśmy. Jeździliśmy do weterynarzy. Walczyliśmy.
I dzisiaj właśnie za tę walkę przyszło nam zapłacić.
Tylko że nie mamy już czym.
Nasza fundacja powstała dopiero w tym roku. Nie mamy jeszcze 1,5% podatku. Nie mamy wielkich sponsorów. Nie mamy żadnego finansowego zaplecza, które pozwoliłoby nam przetrwać taki kryzys.
Mamy tylko ludzi, którzy czasami dorzucą kilka złotych.
I mamy ogromną liczbę potrzebujących zwierząt.
A nas?
NAS SĄ TYLKO DWIE.
Dwie osoby.
Dwie osoby, które próbują ogarnąć całą fundację.
Dwie osoby, które odbierają telefony, czytają wiadomości, organizują pomoc, jeżdżą ze zwierzętami, załatwiają leczenie, szukają domów, prowadzą zbiórki, walczą o każdą złotówkę i próbują jeszcze znaleźć siłę, żeby następnego dnia zrobić to wszystko od nowa.
Czy Wy widzicie, ile my robimy?
Ile zwierząt dostało od nas szansę?
Ile razy ktoś pisał: „Czy możecie pomóc?”, a my mimo pustego konta mówiłyśmy: „Tak, spróbujemy.”
Tylko że teraz same musimy powiedzieć:
POMÓŻCIE NAM. BO MY JUŻ NIE DAJEMY RADY.
Brakuje nam pieniędzy na opłacenie faktur.
Brakuje nam karmy.
Brakuje nam środków na dalszą pomoc.
A najbardziej boli świadomość, że może przyjść kolejny telefon z potrzebującym zwierzęciem, a my będziemy musiały odpowiedzieć:
„Przepraszamy, nie możemy.”
To jest coś, czego naprawdę nie chcemy powiedzieć.
Ale bez Was możemy zostać do tego zmuszone.
Dlatego dzisiaj błagamy o pomoc.
Nie prosimy o wielkie kwoty.
5 zł. 10 zł. 20 zł.
Dla jednej osoby może to być niewiele.
Dla nas, kiedy takich osób będzie kilkadziesiąt czy kilkaset, może oznaczać spłaconą fakturę, pełną miskę karmy i możliwość uratowania kolejnego życia.
Jeśli nie możecie wpłacić — UDOSTĘPNIJCIE.
Nie przewijajcie tego posta.
Nie pozwólcie, żeby zginął gdzieś między innymi publikacjami.
Udostępnienie nic Was nie kosztuje, a może dotrzeć do osoby, która uratuje naszą fundację przed całkowitym zatrzymaniem pomocy.
My naprawdę chcemy dalej pomagać.
Naprawdę chcemy dalej ratować.
Ale fundacja nie może działać bez pieniędzy.
I choć bardzo trudno nam to napisać, dzisiaj musimy przyznać:
JESTEŚMY NA SKRAJU.
MAMY DŁUGI.
NIE MAMY KARMY.
NIE MAMY 1,5%.
I JESTEŚMY TYLKO WE DWIE.
BŁAGAMY NIE ZOSTAWIAJCIE NAS TERAZ.
Pomóżcie nam opłacić około 7 000 zł faktur za leczenie i zabezpieczyć karmę dla naszych podopiecznych.
Każda złotówka ma znaczenie. Każde udostępnienie ma znaczenie. Każdy człowiek, który stanie dziś obok nas ma znaczenie.
My przez cały ten czas byłyśmy dla zwierząt.
Dzisiaj prosimy, żebyście Wy byli dla nas.
POMÓŻCIE NAM NADAL RATOWAĆ. pomagam.pl/w3erwr
Link do zbiórki:

18/08/2026

18.08.2926.ŚMIERĆ, ROZKŁADAJĄCE SIĘ CIAŁO http://pomagam.pl/wetwtr I MAŁE KOCIĘTA, KTÓRYCH NIE ZDĄŻYLIŚMY URATOWAĆ…
To jeden z tych widoków, które zostają w człowieku na zawsze.
Na prośbę osób trzecich, które już wcześniej dotarły na miejsce i zobaczyły dramatyczną sytuację, zostaliśmy poproszeni o pomoc. Nie mogliśmy przejść obok tego obojętnie. Pojechaliśmy tam, by zobaczyć sytuację na własne oczy i spróbować pomóc.
Pod drzwiami domu znaleźliśmy martwego, rozkładającego się kota. Nie zdążyliśmy go uratować. Było już za późno.
Ale na tym dramat się nie skończył…
Dwa małe kocięta również umarły. Ich życia dopiero się zaczynały, a już się skończyły. Nie zdążyliśmy im pomóc. Nie zdążyliśmy ich uratować.
Za tym wszystkim stoi jeszcze dramat człowieka, który od lat żyje w bardzo trudnych warunkach i zmaga się z problemami z poruszaniem się. W domu żyją kolejne koty, które potrzebują jedzenia, opieki i przede wszystkim zatrzymania niekontrolowanego rozmnażania.
💔 Od około 8 lat trwa tutaj dramat ludzi i zwierząt.
Nie chcemy już patrzeć na kolejne martwe koty. Nie chcemy kolejnych kociąt, które urodzą się tylko po to, żeby umrzeć z braku odpowiedniej opieki.
Dlatego błagamy Was o pomoc w zakupie karmy dla kotów, które jeszcze żyją.
🙏 Potrzebujemy karmy TU I TERAZ.
🙏 Będziemy występować do gminy o pomoc w sterylizacji i kastracji kotów.
🙏 Chcemy również poinformować właściwe instytucje o dramatycznej sytuacji człowieka, który sam potrzebuje pomocy.
Nie zdążyliśmy uratować tych, które już odeszły. Ale możemy jeszcze uratować te, które zostały.
Prosimy, nie przechodźcie obojętnie.
Jedna puszka https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat

13/08/2026

13.08.2026- 26.08.2026 Mamy dom okolice Łodzi .CZY ICH HISTORIA MA SKOŃCZYĆ SIĘ ZA KRATAMI?
Ta maleńka rodzina została już raz uratowana. Teraz po raz kolejny walczy o życie.
Młodziutka kotka, mająca zaledwie około roku, urodziła na środku miejskiego rynku. Zamiast bezpiecznego domu miała ulicę, strach i walkę o przetrwanie. Urodziła dwoje maleństw… ale jedno z nich nie przeżyło. Odeszło, zanim poznało ciepło ludzkich rąk, miękkie posłanie i życie bez głodu.
Została mama i jej jedyna córeczka. ❤️‍🩹
Dwie małe istoty, które mają tylko siebie. Śpią wtulone. Razem jedzą. Razem przeżywają każdy dzień. Córeczka zna świat tylko przy swojej mamie, a mama robi wszystko, by ochronić swoje jedyne ocalałe dziecko.
I właśnie teraz ich bezpieczeństwo znów jest zagrożone.
Kotki przebywają obecnie w gminnym awaryjnym przytulisku. To jednak tylko miejsce tymczasowe. Czekają kolejne bezdomne zwierzęta, które trzeba ratować, a miejsc dramatycznie brakuje.
Dlatego usłyszałyśmy najgorszą wiadomość:
Mają opuścić przytulisko i trafić do schroniska.
😭 Czy naprawdę tak ma zakończyć się ich historia?
Czy po tym, jak zostały uratowane z samego centrum rynku, po życiu na ulicy, strachu, głodzie i utracie maleństwa, ich „nagrodą” ma być schroniskowy boks?
Czy roczna kotka, która sama jest jeszcze prawie dzieckiem, ma spędzić resztę życia za kratami?
A jej córeczka?
Czy ma dorastać w schronisku, zamiast zasypiać bezpiecznie przy swojej mamie w prawdziwym domu?
💔 ONE NIE POTRZEBUJĄ WIELE. POTRZEBUJĄ TYLKO JEDNEJ SZANSY.
Mamusia jest już po kastracji i odrobaczeniu. Obie są gotowe, by zaufać człowiekowi i pokochać go całym swoim małym sercem.
🙏 BŁAGAMY O DOM STAŁY LUB TYMCZASOWY DLA MAMY I CÓRECZKI.
Nie rozdzielajmy ich.
Nie pozwólmy, by po wszystkim, co przeszły, spotkała je kolejna trauma.
Czasu jest naprawdę niewiele.
Jeśli możesz dać im dom zadzwoń.
Jeśli nie możesz UDOSTĘPNIJ.
Jedno udostępnienie może sprawić, że ten post trafi do osoby, która właśnie na nie czeka.
📞 Kontakt: +48 730 503 062
Uratowane z centrum rynku. Straciły jedno dziecko. Teraz mogą stracić również siebie.
Nie pozwólmy, by ich historia zakończyła się w schroniskowym boksie.
Niech ich ostatnim rozdziałem nie będzie strach. Niech będzie nim DOM. ❤️
MAMA + CÓRECZKA. DWA ŻYCIA. JEDNA SZANSA.
PROSIMY NIE PRZEJDŹ OBOJĘTNIE. 🙏

10/08/2026

🤍😞To nie jest zwykły post. To historia kotki, która zmieniła moje życie i pośrednio uratowała życie wielu innym zwierzętom. Dziś Babcia Puncia sama walczy o życie. Proszę, przeczytajcie do końca i bądźcie z nią myślami♥️
Mój świat się zatrzymał. Serce staje przy każdej kolejnej minucie. Dzień i noc zamieniły się w koszmar. Boję się odbierać telefon…
Chcę Wam napisać o naszej Babci Punci. Dziś walczy o życie.
To właśnie od niej wszystko się zaczęło.
Babcia Puncia, Puncia, nasza ukochana Pańcia… Kiedyś została potraktowana jak worek śmieci. Wywieziona, porzucona, niepotrzebna. Trafiła do nas bez żadnego „powodu”. A ja dziś wiem jedno nic nie dzieje się bez powodu.
Tak miało być.
Nie wiedziałam wtedy, że ta mała, skrzywdzona kotka rozpocznie historię, która zmieni całe moje życie.
To dzięki Babci Punci zaczęła się moja przygoda z pomocą zwierzętom. Dzięki niej zaczęłam ratować koty, które były chore, głodne, porzucone, pozostawione bez szansy. Leczyłam je, ratowałam z głodu, szukałam dla nich domów i dawałam im coś, czego wcześniej często nie znały bezpieczeństwo i miłość człowieka.
Dzięki Punci zaczęła się moja historia.
Historia wielu uratowanych istnień.
I choć ratowanie zwierząt daje ogromną radość, jest też niewyobrażalnie obciążające psychicznie. Są dni pełne szczęścia, ale są też takie, kiedy łzy, strach, bezsilność i zmęczenie odbierają siły. Żeby to wszystko udźwignąć, czasami naprawdę trzeba mieć serce ze stali.
A dziś to właśnie moje serce pęka.
Bo ta, która była początkiem wszystkiego, sama potrzebuje pomocy.
Babciu Puniu, czekamy na Ciebie.
Czeka na Ciebie Twoje miejsce.
Nasze łóżko.
Nasza codzienność.
Czeka na Ciebie wszystko, co było tak zwyczajne, a dziś stało się najważniejsze.
Brakuje Twojego mruczenia.
Po każdym ciężkim dniu kładłaś się obok mnie. Twoje ciepło, Twoja obecność i to ciche mruczenie były dla mnie wsparciem, którego nie da się opisać słowami. Nie musiałaś nic robić. Po prostu byłaś.
I właśnie to wystarczało.
Dziś to my chcemy być przy Tobie. Chcemy, żebyś czuła, że na Ciebie czekamy. Że masz dokąd wracać. Że Twoje miejsce w naszym domu i w naszych sercach wciąż jest tutaj.
Walcz, Puniu. Wróć do nas.
Tak bardzo na Ciebie czekamy♥️
Z całego serca dziękuję doktor Marcie oraz wszystkim osobom, którym los Babci Punci nie jest obojętny. Dziękuję za każdą wiadomość, każde dobre słowo, każdą modlitwę, każdą myśl i każdy gest wsparcia.
Babcia Puncia przebywa obecnie we Wrocławiu i walczy o życie.
Proszę Was pomyślcie dziś choć przez chwilę o tej niezwykłej kotce. O kotce, która była częścią tak wielu historii. O kotce, dzięki której zaczęła się moja droga ratowania zwierząt.
A jeśli możecie, zróbcie przy okazji coś dobrego dla kolejnego kota.
Prosimy Was o choć jedną puszkę karmy. ❤️
Nie jest to pomoc przeznaczona dla Punci ani zbiórka na jej leczenie. To prośba o wsparcie naszych codziennych działań o karmę, która pozwoli nam wykarmić kolejnego kota będącego pod naszą opieką oraz te koty, które każdego dnia dokarmiamy.
Bo jedną z takich kotek była właśnie Babcia Puncia.
Kiedyś to ona potrzebowała czyjejś pomocy, jedzenia, bezpieczeństwa i szansy. Dziś dzięki niej pomagamy kolejnym.
Możecie również wesprzeć zbiórkę trzech karłowatych Skrzatów, które obecnie leczymy pomagam.pl/a9w9ma
Ich historia, stan zdrowia, leczenie i wszystkie informacje dotyczące pomocy znajdują się w opisie zbiórki. Każda wpłata, nawet najmniejsza, przybliża te maleństwa do zdrowia i daje im szansę na życie bez bólu i cierpienia.
Tak właśnie działamy pomagamy tam, gdzie pojawia się potrzeba. Jedno życie prowadzi do kolejnego, jedna uratowana istota daje siłę, żeby walczyć o następną.
Może jedna puszka karmy, którą podarujecie, trafi do kota, który właśnie czeka na swoją szansę https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat Może Wasza wpłata pomoże w leczeniu jednego z małych Skrzatów.
Tak właśnie zaczęła się historia Punci.
Od jednej uratowanej kotki.
A potem były kolejne.
I kolejne.
Dlatego prosimy jeśli możecie, pomóżcie nam karmić te, które nie mają nikogo, i leczyć te, które bez naszej pomocy nie miałyby szans.
Jedna puszka. Jedna wpłata. Jeden pełny brzuszek. Jedna mała szansa na lepsze życie.
A może kiedyś, tak jak Puncia, ten nakarmiony dziś kot odmieni czyjeś życie na zawsze.
Babciu Puniu… dziękuję Ci za wszystko.
Za to, że byłaś.
Za to, że jesteś.
Za to, że zmieniłaś moje życie.
I za wszystkie życia, które dzięki Tobie udało się uratować.
Czekamy na Ciebie.
Twoje miejsce, nasze łóżko i nasze życie bez Ciebie są po prostu niepełne.
Wróć do nas, Puniu♥️

09/08/2026

09.08.2926r Trzy maleńkie skrzaty walczą o życie… pomagam.pl/a9w9ma Czy pomożecie nam je uratować?
Pod naszą opiekę trafiły trzy maleńkie, bezbronne kociaki. Tak małe, że powinny jeszcze spokojnie poznawać świat, wtulać się w ciepło i rosnąć przy swojej mamie… Tymczasem od pierwszych dni życia muszą walczyć o każdy kolejny dzień. 💔
Ich małe brzuszki nie radzą sobie z chorobą. Wszystkie zmagają się z poważnymi problemami jelitowymi i obecnie są leczone we Wrocławiu. Dostają antybiotyki, są pod opieką lekarzy, ale ich droga do zdrowia jest długa i bardzo trudna.
Najbardziej martwi nas ich waga. Maluszki nie przybierają tak, jak powinny. Zamiast rosnąć i nabierać sił, pozostają kruche, drobniutkie i słabe. Istnieje ryzyko, że ich rozwój zostanie zahamowany i pozostaną maleńkie oraz karłowate. 💔
Każdy gram, który uda im się zdobyć, jest dla nas powodem do radości. Każdy zjedzony posiłek to nadzieja. Każdy lepszy dzień to małe zwycięstwo.
Ale żeby mogły walczyć dalej, potrzebują leczenia, badań, leków i specjalistycznej karmy. A za tym wszystkim stoją ogromne koszty, których sami nie jesteśmy w stanie udźwignąć.
Dlatego dziś prosimy Was o pomoc. 🙏
Nie pozwólmy, żeby ich maleńkie ciałka przegrały walkę tylko dlatego, że zabraknie pieniędzy na leczenie.
💔 Prosimy o każdą złotówkę.
🐾 Prosimy o specjalistyczną karmę.
🙏 Prosimy o udostępnienia.
Może właśnie Twoja pomoc sprawi, że te trzy maleńkie serduszka będą mogły bić jeszcze przez długie lata.
One nie proszą o wiele. Chcą tylko żyć. Chcą rosnąć, bawić się, mruczeć i pewnego dnia zasnąć bez bólu, wtulone w człowieka.
Pomóżmy im dostać tę szansę. ❤️🐾
ZBIÓRKA: pomagam.pl/a9w9ma
🔗
OCALONE ŁAPKI: https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat
🐾
Za każde wsparcie, wpłatę i udostępnienie z całego serca dziękujemy. ❤️

08/08/2026

08.08.2026 Na boisku szkolnym w Jelczu-Laskowicach dzieci https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat zauważyły pod ławką małego kotka. Maluszek był sam i próbował zjeść… chipsy. 💔
Nikt się do niego nie przyznaje, nikt nic o nim nie wie. Dzieci mówiły, że kotek kuleje na łapkę. Choć same są jeszcze małe, nie przeszły obojętnie obok potrzebującego zwierzęcia i zaczęły szukać dla niego pomocy.
Dziękujemy Wam, kochane dzieci, za tę wrażliwość. A rodzicom za wychowanie dzieci, które potrafią zauważyć cierpienie i zareagować. ❤️
Nasza wolontariuszka Wiktoria zabrała kotka do weterynarza. 🩺 Maluszek został zbadany, odrobaczony i wykonano mu testy. Teraz będziemy przygotowywać go do adopcji i szukać dla niego najlepszego, bezpiecznego domu.
Ale na ten moment bardzo prosimy Was o pomoc w zakupie karmy dla maluszka.
Potrzebujemy karmy odpowiedniej dla kociaka –każda puszeczka czy saszetka będzie ogromnym wsparciem.
Dzieci znalazły kotka pod ławką.
Teraz wspólnie możemy sprawić, żeby znalazł swoje miejsce na zawsze.
Dziękujemy za każdą pomoc, dobre serce i udostępnienie

07/08/2026

14.08.2026 Misia ma dom ♥️MISIA WCIĄŻ CZEKA... I WCIĄŻ NIKT NIE ZADZWONIŁ. https://ocalonelapki.pl/organizacja/562/aza-ochrona-zwierzat
Naprawdę nie potrafimy tego zrozumieć...
Misia jest zdrowa, gotowa do adopcji, pełna miłości i zaufania do człowieka. Przeszła piekło, o którym większość z nas nie potrafi nawet myśleć. Walczyła o życie i wygrała. Dziś powinna już leżeć na swojej kanapie, mruczeć w ramionach ukochanego opiekuna...
A tymczasem wciąż czeka.
📞 Nie było ani jednego telefonu. Ani jednego zapytania.
Czy dlatego, że nie ma ogonka? Dla Misi to nie ma żadnego znaczenia. Biega, bawi się, przytula i kocha tak samo mocno jak każdy inny kot. Nie potrzebuje litości. Potrzebuje tylko domu i człowieka, który zobaczy w niej to, co najważniejsze piękne serce.
❤️ Każdego dnia wypatruje kogoś, kto powie: "To właśnie Ciebie szukałem."
Może ten post trafi do właściwej osoby. Może właśnie dziś ktoś zakocha się w Misi i odmieni jej życie na zawsze.
🏡 Szukamy odpowiedzialnego, niewychodzącego domu pełnego miłości.
📋 Adopcja odbywa się na podstawie umowy adopcyjnej.
📞 Kontakt: +48 504 711 051
🙏 Jeśli nie możesz adoptować Misi, prosimy o jedno – udostępnij ten post. Czasem jedno udostępnienie wystarczy, by wydarzył się cud.
Misia bez ogonka czeka na swoją rodzinę. Nie pozwólmy, żeby została niezauważona. ❤️

04/08/2026

04.08.2026. 💔 Czy naprawdę taki ma być ich koniec...?
Dziś usłyszałam wiadomość, której najbardziej się bałam.
Kotki, które wyciągnęłam z samego serca miasta, przebywają obecnie w gminnym awaryjnym przytulisku. Niestety to miejsce jest tylko przystankiem. Czekają kolejne bezdomne koty, które również trzeba ratować, a miejsc rozpaczliwie brakuje. Dlatego ta kocia rodzina musi opuścić przytulisko i trafić do schroniska.
Nie dlatego, że ktoś przestał je kochać. Nie dlatego, że zrobiły coś złego. Tylko dlatego, że nie ma już dla nich miejsca...
Najbardziej boli mnie los tej maleńkiej rodziny.
Młodziutka mamusia, sama jeszcze prawie kociak ma zaledwie około roku. Na środku rynku urodziła dwa maleństwa. Jednego nie udało się uratować. Umarło, zanim zdążyło poznać, czym jest dom i ludzkie ciepło.
Została tylko ona i jej córeczka. Dwie istoty, które mają tylko siebie. Śpią wtulone, razem jedzą, razem się boją. Córeczka nie zna świata bez swojej mamy, a mama zrobi wszystko, by ochronić jedyne dziecko, które jej zostało.
Czy naprawdę po tym wszystkim ich nagrodą ma być schronisko? Czy po życiu na ulicy i walce o przetrwanie mają znów stracić poczucie bezpieczeństwa?
Mamusia jest już po kastracji i odrobaczeniu. Są gotowe pokochać człowieka całym swoim małym sercem. Potrzebują tylko jednej szansy.
🙏 Błagam... Otwórzcie dla nich swoje serca. Dom stały lub tymczasowy uratuje je przed schroniskiem i kolejną traumą.
Jeśli nie możesz adoptować, udostępnij ten post. Być może właśnie Twoje udostępnienie sprawi, że ktoś je zauważy. Czasu jest naprawdę niewiele.
📞 Kontakt: +48 730 503 062
Nie pozwólmy, by mama i jej jedyne ocalałe dziecko straciły swoją ostatnią szansę. Niech ich historia wreszcie zakończy się miłością, a nie schroniskowym boksem.

Adres

T.Kościuszki 107
Bystrzyca
55-200 OŁAWA

Ostrzeżenia

Bądź na bieżąco i daj nam wysłać e-mail, gdy AZA Ochrona Zwierząt - Koci Domek umieści wiadomości i promocje. Twój adres e-mail nie zostanie wykorzystany do żadnego innego celu i możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie.

Skróty

Udostępnij

Kategoria