03/02/2026
📢 Dopłaty ARiMR do ubezpieczenia zwierząt.. dlaczego w praktyce to często nie działa?
Aktualnie dostępny jest program ARiMR – dopłaty do składek ubezpieczenia zwierząt gospodarskich.
Na papierze wygląda to bardzo dobrze.
Problem polega na tym, że ubezpieczyciele w praktyce nie chcą takich polis zawierać.
Dlaczego?
Bo w większości stad te ryzyka już istnieją i wszyscy w branży doskonale o tym wiedzą.
ASF u trzody, choroba niebieskiego języka u bydła, inne choroby zakaźne.
Formalnie często „ich nie ma”, dopóki nie przyjedzie kontrola i czegoś nie potwierdzi.
Ale rynek ubezpieczeniowy nie działa na papierze, tylko na realnym ryzyku.
Wystarczy:
• jeden potwierdzony przypadek,
• decyzja administracyjna,
• likwidacja całego stada,
• odpowiedzialność finansowa natychmiast.
To dokładnie tak, jakby osoba, która już choruje na nowotwór, chciała się ubezpieczyć od zachorowania na nowotwór.
Każdy rozumie, że nikt takiej polisy nie sprzeda.
I teraz ważne doprecyzowanie.
Tak … nielicznym gospodarstwom udało się takie ubezpieczenie zawrzeć.
Były to jednak pojedyncze przypadki, wyłącznie dla klientów z:
• wieloletnią współpracą,
• wysokimi składkami,
• wypracowanymi indywidualnymi warunkami
(u dwóch towarzystw – nazwy celowo pomijam).
Takie decyzje były możliwe tylko po badaniach weterynaryjnych potwierdzających brak chorób i wyłącznie ze względów utrzymaniowych oraz reputacyjnych.
Takich gospodarstw jest tyle, że można je policzyć na palcach jednej ręki.
To nie jest oferta rynkowa, tylko wyjątek.
I tu pojawia się sedno problemu.
Stworzono instrument dopłat bez wcześniejszej weryfikacji, czy rynek ubezpieczeniowy w ogóle będzie skłonny takie ryzyko brać na siebie.
Powstał produkt, który:
• dobrze wygląda wizerunkowo,
• dobrze brzmi komunikacyjnie,
• ale nie działa w realnym obrocie.
Efekt jest zawsze ten sam:
👉 program istnieje,
👉 produktu w praktyce nie ma🤷♂️
👉 odpowiedzialność spada na rolnika.
👉 Dopłata może istnieć, ale jeśli nikt nie chce takiego ryzyka ubezpieczyć