20/06/2026
Udostępniam, bo to bardzo wartościowa i potrzebna treść.
Jako doradca zajmujący się zabezpieczaniem finansowym rodzin i firm dodam tylko jedno: nawet najlepsza polisa nie zastąpi zdrowego rozsądku.
Ubezpieczenie jest po to, żeby chronić nas przed finansowymi skutkami zdarzeń, których nie da się przewidzieć. Nie zwalnia jednak z dbania o bezpieczeństwo swoje i swoich bliskich.
Przed wakacyjnymi wyjazdami warto sprawdzić, jakie zabezpieczenia posiadacie i czy faktycznie zapewnią wsparcie wtedy, gdy będzie ono najbardziej potrzebne.
Bo lepiej być mądrym przed szkodą niż liczyć straty po niej.
Jeśli chcesz sprawdzić swoje obecne ubezpieczenia lub znaleźć rozwiązania dopasowane do swoich potrzeb, zapraszam do kontaktu.
Taki telefon musi mrozić krew w żyłach.
- Dzień dobry, nazywam się Tomasz Modrzewski jestem ratownikiem medycznym.
- Boże, co się stało? - w głosie matki natychmiast można było wyczuć przerażenie. Przecież na telefonie wyświetlił się przed chwilą numer jej 15-letniego syna, to nie mógł być żart!
- Pani syn miał wypadek. Jechał na hulajnodze, przewrócił się i uderzył głową. Niestety nie miał kasku i stracił przytomność...
Łamiący się głos w słuchawce wykrzyczał tylko - O mój Boże! - czuć było przerażenie i strach.
Zdaję sobie sprawę, że taki początek rozmowy wbija w fotel, ale przecież musiałem jej o tym powiedzieć.
- Proszę Pani, wiem że to dla Pani dramatyczna informacja, rozumiem to, też jestem rodzicem, ale proszę wziąć głęboki oddech i się teraz skupić.
W chwili Kuba jest przytomny, ale splątany, myli swoje imię, nie wie gdzie się dokładnie znajduje. Z trudem odblokował telefon i wybrał numer do Pani. Nie sądzę, że dowie się Pani czegoś od niego, dlatego proszę posłuchać mnie do końca.
Na chwilę obecną jego parametry życiowe są prawidłowe i może to "tylko" wstrząśnienie mózgu, niemniej jednak zostanie przetransportowany śmigłowcem do szpitala w Toruniu.
- Zaraz zwalniam się z pracy i tam jadę.
- Dobrze, ale proszę mi jeszcze powiedzieć, czy Kuba ma jakieś alergie?
- Nie.
- Czy bierze jakieś leki?
- Nie.
- A na coś choruje?
- Nie, nie choruje, ma tylko 15 lat...
- Dobrze dziękuję! Proszę zatem jechać na SOR do szpitala dziecięcego i tam pytać o syna. Tylko, jeśli jest taka możliwość, niech Pani nie prowadzi auta.
Kiedy odlatywał śmigłowiec, wierząc w swoje słowa, powiedziałem po cichu: Kuba trzymaj się!
Dziś na własne oczy przekonałem się jak niezbędnym wyposażeniem jest kask. Jestem przekonany, że gdyby Kuba miał go na głowie nie poniósłby takich konsekwencji...
Ta historia wpłynęła mocno na moje życie i postrzeganie obowiązkowego kasku na głowie. Moje dzieci kiedyś protestowały, "bo tylko na chwilę" albo "to tylko kawałek", ale konsekwentnie wymuszałem na nich zakładanie kasku zawsze i wszędzie.
Dziś wiedzą, że kiedy wychodzą na rower, hulajnogę, rolki, czy deskę MUSZĄ mieć na głowie kask.
Jeśli Twoje dziecko protestuje wymuszaj to na nim, proszę!🙏
Podobne wypadki zdarzają się w Polsce codziennie. Nie chcę następnym razem zadzwonić do Ciebie.
A Twoje dziecko chętnie zakłada kask?