18/09/2026
Ostatnio dużo myślę o jednej rzeczy. O pieniądzach
Czy lubię luksusowe rzeczy? Tak. Mamy Porsche i się z tym nie kryję.
Ale jako overachiver mam w sobie dwa pytania: chęć ciągłego podnoszenia poprzeczki, ale chęć bycia zadowolonej z tego, co już mam.
Jak to pogodzić? Nie mam gotowej odpowiedzi. Ale mam swój obecny przepis:
Po pierwsze — ustaliłam swoje priorytety. Rzeczy, z którymi nie negocjuję.
Kiedyś próbowałam podróżować "na dziko", żeby oszczędzać. Gorsze hotele, bo przecież tam się tylko śpi. Ale kiedy zaczęłam jeździć do lepszych miejsc, zobaczyłam różnicę. Lepsze jedzenie. Obsługa. Piękne wnętrza. Powiedziałam sobie: to jest właśnie moje życie. Tak szczerze to zawsze denerwowało mnie to wybieranie — albo jedno, albo drugie. Nie uważam, że muszę z czegoś rezygnować. Uważam, że w życiu mogę mieć wszystko, czego chcę! I tak robię :)
Po drugie — nie zapominam o tym, co już mam.
Najbardziej jestem wdzięczna za zdrowie — moje i mojej rodziny. Za czas, który mogę z nimi spędzać. I za czas dla siebie — żeby się rozwijać, dążyć do nowych celów, albo po prostu odpocząć.
Po trzecie — wiem, kiedy jestem naprawdę szczęśliwa.
Robiąc coś, co lubię. Rozwijając się. Ucząc się nowych rzeczy.
Długo myślałam, że celem samym w sobie jest przestać pracować. Leżeć na plaży. Mieć "online lifestyle".
Ale czy naprawdę tego chcę?
Zajęło mi trochę czasu, żeby to sobie poukładać. I doszłam do wniosku, że nie chcę nie pracować. Chcę pracować mniej nad tym, czego nie lubię. A więcej nad tym, co kocham.
Nie mówię, że mi się to w pełni udało. Ale to jest mój obecny kierunek.